Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

39548 miejsce

Mayday - Spodek zdominowały klubowe rytmy

Nastała cisza... muzyka dobiegająca z głośników umilkła, tak samo zresztą jak publiczność... Nagle, kilka tysięcy fanów, zaczęła skandować słowa "Mayday, Mayday, Mayday" i wpadła w rytmiczny taniec. Bo są imprezy... i jest Mayday!

Dj. Tillmann Uhrmacher w akcji / Fot. Paweł KiliańskiImpreza "Mayday" jest jedną z największych tego typu w naszym kraju i przyciąga klubowiczów nie tylko z Polski, ale także z zagranicy. Pierwsza edycja odbyła się w 1999 roku w katowickim "Spodku" i od tego czasu fani dobrej zabawy przyjeżdżają do stolicy Górnego Śląska. Mayday bez najlepszych na świecie dj'ów, to jak ryba bez wody. Specjalnie na tą imprezę, przyjeżdżają znawcy muzyki klubowej, którzy bawią i rozpalają publiczność do czerwoności. W tym roku, kilkutysięczną publiczność zachęcali do tańca takie gwiazdy jak: Hardy Hard, Westbam, Sven Vath, Rush i wiele innych. W sumie impreza trwała ponad 17 godzin!

Kilka minut po godz. 17, za pulpitem zasiadł dj Poziom X, rozpoczynając tym samymDo katowickiego Spodka przybyło kilka tysięcy fanów dobrej zabawy / Fot. Paweł Kiliański jubileuszową, dziesiątą edycje Mayday 2009, która w tym roku przebiegła pod hasłem "Massive Moments". Po solidnej rozgrzewce, przyszedł czas na dj Tillmanna Uhrmachera, który zaserwował solidną dawkę dobrej muzyki. Cały czas do Spodka przybywali nowi klubowicze, gotowi na noc pełną gorących rytmów.

Kilkanaście minut po godz. 19 za pulpitem pojawiła się absolutna gwiazda, prawdziwy wirtuoz muzyki klubowej Hardy Harda! Od wielu lat czaruję on publiczność, hipnotyzując ją swoimi dźwiękami. Nie inaczej było także podczas pokazu w Katowicach, gdzie rozbujał całą publiczność. A to dopiero Fenomenalny efekt laserowy / Fot. Paweł Kiliańskipoczątek.

Później Spodek nie zwolnił tempa. Tym razem za mikserem zasiadł dj Moguai, wzbudzając prawdziwy aplauz wśród publiczności. Gorące przywitanie było oznaką, że będzie bardzo gorąco... I oczywiście tak było. Po swoim popisowym występie, dj ukłonił się publiczności, która odwzajemniła mu się tym samym.

Ciężkie jest życie dj'a... od imprezy do imprezy :D / Fot. Paweł KiliańskiFerry Corsten oraz Gregor Tresher również pokazali kawał dobrej muzyki. Grający po nich Westbam nie tylko sprostał poprzeczce zawieszonej przez pozostałych dj'ów, ale nawet zdecydowanie ją podniósł. Jego wykonanie "Agharty" wprawiło w stan głębokiej hipnozy muzycznej wszystkich zgromadzonych, co zostało nagrodzone gromkimi brawami i okrzykami.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 11.11.2009 22:50

Nie chodziło mi o bójki bo "Mayday" nigdy nie należał w tym sensie do imprez wysokiego ryzyka. Udało się panu dowiedzieć coś od policji na temat liczby zatrzymań tzw. "posiadaczy"? Z tego co pamiętam każdy rok był niezwykle "obfity":)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ojjj... co tam się działo... ;D;D;D. Najlepsza impreza w moim życiu ;D! Panie Adrianie, co do samych uczestników to pełna kultura, żadnych bójek, nawet jak ktoś kogoś przez przypadek szturchnął, to od razu przepraszał. Ja osobiście czułem się tam bardzo bezpiecznie (nawet z laptopem i aparatek) ;). Ale takie rzeczy tylko w katowickim Spodku... ;).

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 11.11.2009 20:56

Fajnie, rzeczowo skonstruowany artykuł. Nie jestem co prawda zwolennikiem tego gatunku muzyki bo dla moich uszu to zwykły "łomot" ale podoba mi się ten entuzjazm młodzieży. Sam byłem na "Maydayu" 7-8 lat temu jednak w zupełnie innym charakterze:) Martwi mnie jedynie fakt, że dla katowickiej policji ta impreza to żyła złota jeśli chodzi o ilość zatrzymanych osób w związku z posiadaniem narkotyków.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.