Facebook Google+ Twitter

"Mazury Air Show" oczami blondynki

Zakończyła się kolejna edycja pokazów lotniczych pt.„Mazury AirShow 2012” Pokazy lotnicze to niezwykłe wydarzenie pełne emocji, wrażeń i adrenaliny. Każde ma swoich fanów. Zapraszam do lektury dziennika z życia blondyni na pokazach.

Mazury Air Show / Fot. Krystyna HebdaZakończyła się kolejna edycja pokazów lotniczych pt.„Mazury AirShow 2012”. Pokazy lotnicze to niezwykłe wydarzenie pełne emocji, wrażeń i adrenaliny. Każde ma swoich fanów. Potężny jazgot silników przywołuje pasjonatów lotnictwa z różnych stron świata. Oprócz pilotów i zaciekłych spoterów fotografujących stalowe rumaki są także wielbicielki podniebnych wrażeń. Właśnie dzisiaj postanowiłem opublikować - wątek z życia Blondynki.
Pokazy Lotnicze "Mazury Air Show" / Fot. Krystyna Hebda
Blondyna na “Mazury Air Show”

Z początkiem sierpnia, a dokładnie już 1-go , pełna nadziei
o aktualności internetowego rozkładu PKProzpoczęłam podróż w kierunku Giżycka, gdzie w terminie 04-5.08.2012 odbył się znany na całym już świecie „Mazury Air Show”.
Pokazy Lotnicze "Mazury Air Show" / Fot. Krystyna Hebda
Imprezę poprzedzał Zlot Przyjaciół Lotnictwa i Mazur. Podróż była jak zwykle pełna przygód. Za każdym łukiem torów szykował się nowy drapieżnik (zwany potocznie w j. polskim –AWARIĄ) próbujący spowolnić mój przyjazd na Mazury. Niedoczekanie. Tak więc zmęczona ale szczęśliwa wylądowałam dokładnie o północy w Giżycku.

Następnego dnia ja i mój nowy push-up pełną parą udałam się na lotnisko Wilamowo gdzie już na początku przywitał się ze mną prezes aeroklubu pan Stanisław
Tołwiński.

Odwiedziłam też po kryjomu hangar gdzie stały różnego rodzaju samolociki… nie powiem jakie…bo niestety, nadal lepiej znam się na numeracji szminek i wykonaniu tipsów, ale jestem młoda – mam czas.
Proszę sobie jednak wyobrazić rozmiar mojego zadowolenia, kiedy nie tylko byłam świadkiem przylotu Dacoty ale mogłam nawet porozmawiać z załogą i wejść na pokład!!!

W piątek rano stwierdziłam, że tyle wrażeń doprowadzi mnie do szaleństwa i postanowiłam spędzić dzień bycząc się na plaży. A co? Można! Generalnie
człowiek powinien jeden dzień w tygodniu nic nie robić. U mnie w domu na Śląsku nie ma niedzieli, jeżeli nie ma: kołocza, rosołu ze swojskimi nudlami, rolady, klusek z sosem i modrej kapusty. Jeżeli ktoś sądzi, że przy takim menu ma się chociaż jedną godzinkę wolną od pracy – to się grubo myli albo nie zna mojej mamy.

Ale wieczór proszę Państwa to już była inna bajka…
Cudowna Tawerna Awiatorów, stylizowana na statek lotniczy zachwyciła każdego, a dla równowagi ducha wysłuchałam koncertu organowego w kościele w św. Lipce.

W sobotę powróciłam do pokazów.

Przez dwa dni mogłam podziwiać akrobacje jak i same maszyny.
W pewnym momencie żałowałam, że to nie mnie ratują przystojni ratownicy na jeziorze Niegocin, którzy wraz z pilotem śmigłowca dali popis swoich umiejętności.

I hit tygodnia –Tadeusz Sznuk!

Powiem szczerze – nie oglądam „Jeden z dziesięciu” . Nie znam nawet tych złych odpowiedzi, jednak wiadomość, że pan Sznuk sam jest pilotem samolotów i helikopterów zwaliła mnie z nóg! Tak więc opadłam lekko na krzesełko turystyczne, ale długo na nim nie usiedziałam.

Charyzmatyczny, wyjątkowy i bijący wszystkich na głowę swoim wyczynem pan generał Mirosław Hermaszewski przywitał się ze mną całując moją dłoń. To takie niedorzeczne jej nadal nie myć, ale zaczekam jeszcze trochę...
W tym miejscu muszę dodać, że moja teoria na temat pilotów – jedyna, którą w życiu postanowiłam przebadać do końca – znowu się potwierdziła.
Są to najmilsi i najprzystojniejsi ludzie tej planety. Łączą w sobie pasję, mądrość i marzenia.

- A ponieważ preferuję mężczyzn – nie odpuszczę kolejnych imprez.


Blond zobowiązuje.

Ahoj!

Krystyna Hebda, Bogdan Węgrzynek

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.