Bohater z serialu "Mac Gyver" potrafił wyjść z każdej opresji mając do dyspozycji np. scyzoryk i sznurek. Ludzie szukają wrażeń, bo nudzą się tym, co łatwe.
Zobacz także:
Artykuły
(231)
Galerie
(16)
Średnia ocen
(4.66)
Miejscowość: Rzeszów | Kraj: Polska
O mnie: ...po filozofii i dziennikarstwie
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Tadeusz Śledziewski 23.03.2009 21:08
Za poszukiwania. Za odczuwanie takiej potrzeby. Ludziom pieniądz ograniczył pole widzenia. Właściwie całkiem zamknął, bo poza nim, nic więcej nie mogą dojrzeć. On jest celem ich życia. Coraz mniej jest ludzi zauważających potrzebę zaspokajania innych potrzeb, jakże ważnych do rozwoju społeczności.
Pozdrawiam!
Adam Sobal 11.08.2008 10:35
Alu, Twój wątek nie jest o łazienkach, więc nie będę go rozwijał w tym kierunku. Jako osoba refleksyjna, byłabyś z pewnością skłonna wybaczyć mi wszelkie partactwo rzemieślnicze, tłumacząc je wysokością poprzeczki, jaką sobie postawiłem. Tylko, że, po moim łazienkowym wyczynie, Moja Piękna będzie musiała teraz codziennie przełykać gorzki owoc mojej ambitnej rzemieślniczo-amatorskiej-samorealizacji, zarzucając mi słusznie nieodpowiedzialność. Wniosek: skaczmy tak wysoko jak to możliwe, ale nie kosztem innych.
BARBARA Romer Kukulska 09.08.2008 15:11
"Potrzebujemy wiedzieć, czuć i pragnąć, że gdzieś obok jest coś piękniejszego, mocniejszego, nawet wszechmocnego. Coś, co może jest niedoścignione, ale zawsze mądrze kusi by stawać się lepszym. "
Alicjo trafiłaś w moją piątę . Nie tylko sama szukam wysokiej poprzeczki ale często stawiam ją innym całkiem podświadomie.
Właśnie spędziłam 5 dni z moją dorosła już córka, o czym(tzn o jej dorosłości) zapominam niestety, ale stale jej przypominając , że można być lepszym. Okropne to, jak twierdzi moja córka, głowa boli .
Z tym , że to ciągłe podzukiwanie punktu odniesienia, o którym mówi Zanussi, może być ono sposobem na stawanie się lepszym . Myślę , że to nie jest lenistwo intelektlane. Jak myślisz? Może się mylę?
Alicja Karłowska 09.08.2008 11:04
--> a.sobal
Depresja depresją...tylko co teraz z łazienką...? ;-)
Adam Sobal 09.08.2008 09:31
Alicjo, w ramach realizacji Twojego postulatu: "poszukiwanie czegoś, co nas przekracza, wobec czego z jednej strony będziemy bezsilni, z drugiej zaś – ciągle mobilizowani do działania", własnymi rękami (czyli amatorsko) wykafelkowałem łazienkę. A gdy już okazało się, że efekt moich wysiłków jest bardzo daleki od oczekiwań, usiadłem sobie na moim ulubionym roboczym zydelku i pomyślałem: biedne to moje otoczenie, które musi obcować z człowiekiem, który "chce czasami odstawić na bok aktówkę, odsunąć daleko pliki dokumentów, wyłączyć komputer i być przez chwilę jak McGyver – zmierzyć się z czymś sam na sam". Ale taki widać jest człowieczy los. I gdyby nie Twoje słowa: "Potrzebujemy wiedzieć, czuć i pragnąć, że gdzieś obok jest coś piękniejszego, mocniejszego, nawet wszechmocnego. Coś, co może jest niedoścignione, ale zawsze mądrze kusi by stawać się lepszym" - to pewnie popadł bym po tym wszystkim w depresję. Dziękuję za ratunek.
Jadwiga Kowalczyk 09.08.2008 06:36
Sznurek i scyzoryk McGyvera byly dobrym pretekstem do pokazania mlodemu widzowi, że prócz tych atrybutów potrzebne jest troche wiedzy - do wyplątania sie z sytuacji przymusowych, narzuconych;
To nie był wybór "zadań z gwiazdką".
A tak wogole - iluż to ludzi, bez trudu "zaliczajacych kolejne etapy życia" widziałaś wokoł siebie?
Agnieszka Wojewoda 09.08.2008 00:46
:)
A czy ja mogę grzecznie zaptać, O CZYM jest ten tekst i PO CO napisany został?
I bardzo irytuje to "potrzebujemy", widzimy", "udajemy".
Czy Czytelnik nie jest dość duży, by SAM zadecydować, czego potrzebuje i co widzi?
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +224)