Facebook Google+ Twitter

McGyver, laptop i aktówka

Bohater z serialu "Mac Gyver" potrafił wyjść z każdej opresji mając do dyspozycji np. scyzoryk i sznurek. Ludzie szukają wrażeń, bo nudzą się tym, co łatwe.

Człowiek musi wiedzieć, że coś zdobywa. Jeśli wszystko można mieć i z powodzeniem "zalicza się" kolejne etapy kariery życia, dni tracą sens i po prostu zaczynają męczyć. Rozumie to ten, kto potrafi przez długie godziny wspinać się na szczyt góry, by pobyć tam przez chwilę. Słyszy się czasem: "w górach czuję, że żyję". Może to ta świadomość wysiłku, który trzeba było podjąć, aby coś uzyskać, zdobyć. Podjąłem wyzwanie, podjąłem wędrówkę. Bywa, że to wystarczy.

Głowa boli z braku snu, ktoś ma dosyć wymagającego szefa, gderania koleżanki lub chorobliwie ambitnego kolegi z biura. Wydaje mi się jednak, że tak częste dziś zmęczenie w pracy zawodowej, znużenie dniem już z chwilą przebudzenia się, może być efektem braku zadań z gwiazdką". Tych wszystkich wydarzeń, które są początkiem czegoś nieprzewidywalnego, dają pole do popisu, pozwalają się sprawdzić.

Krótko mówiąc, każdy chce czasami odstawić na bok aktówkę, odsunąć daleko pliki dokumentów, wyłączyć komputer i być przez chwilę jak McGyver – zmierzyć się z czymś sam na sam. Oczywiście to nieco żartobliwe ujęcie tematu. Chodzi w tym wszystkim o zwykłe, ludzkie poszukiwanie czegoś, co nas przekracza, wobec czego z jednej strony będziemy bezsilni, z drugiej zaś – ciągle mobilizowani do działania.

Krzysztof Zanussi w jednym z wywiadów mówił m.in. o lenistwie intelektualnym oraz ideałach, które nie wyszły z mody, chociaż czasem udajemy, że tracą na popularności. "Projektujemy obraz świata, w którym nikt nie będzie nam imponował. Ale to pragnienie staje się przekleństwem. Szybko czujemy się zubożeni. Zniknął punkt odniesienia"...

Potrzebujemy wiedzieć, czuć i pragnąć, że gdzieś obok jest coś piękniejszego, mocniejszego, nawet wszechmocnego. Coś, co może jest niedoścignione, ale zawsze mądrze kusi by stawać się lepszym.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Za poszukiwania. Za odczuwanie takiej potrzeby. Ludziom pieniądz ograniczył pole widzenia. Właściwie całkiem zamknął, bo poza nim, nic więcej nie mogą dojrzeć. On jest celem ich życia. Coraz mniej jest ludzi zauważających potrzebę zaspokajania innych potrzeb, jakże ważnych do rozwoju społeczności.
Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Alu, Twój wątek nie jest o łazienkach, więc nie będę go rozwijał w tym kierunku. Jako osoba refleksyjna, byłabyś z pewnością skłonna wybaczyć mi wszelkie partactwo rzemieślnicze, tłumacząc je wysokością poprzeczki, jaką sobie postawiłem. Tylko, że, po moim łazienkowym wyczynie, Moja Piękna będzie musiała teraz codziennie przełykać gorzki owoc mojej ambitnej rzemieślniczo-amatorskiej-samorealizacji, zarzucając mi słusznie nieodpowiedzialność. Wniosek: skaczmy tak wysoko jak to możliwe, ale nie kosztem innych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Potrzebujemy wiedzieć, czuć i pragnąć, że gdzieś obok jest coś piękniejszego, mocniejszego, nawet wszechmocnego. Coś, co może jest niedoścignione, ale zawsze mądrze kusi by stawać się lepszym. "

Alicjo trafiłaś w moją piątę . Nie tylko sama szukam wysokiej poprzeczki ale często stawiam ją innym całkiem podświadomie.
Właśnie spędziłam 5 dni z moją dorosła już córka, o czym(tzn o jej dorosłości) zapominam niestety, ale stale jej przypominając , że można być lepszym. Okropne to, jak twierdzi moja córka, głowa boli .
Z tym , że to ciągłe podzukiwanie punktu odniesienia, o którym mówi Zanussi, może być ono sposobem na stawanie się lepszym . Myślę , że to nie jest lenistwo intelektlane. Jak myślisz? Może się mylę?

Komentarz został ukrytyrozwiń

--> a.sobal

Depresja depresją...tylko co teraz z łazienką...? ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Alicjo, w ramach realizacji Twojego postulatu: "poszukiwanie czegoś, co nas przekracza, wobec czego z jednej strony będziemy bezsilni, z drugiej zaś – ciągle mobilizowani do działania", własnymi rękami (czyli amatorsko) wykafelkowałem łazienkę. A gdy już okazało się, że efekt moich wysiłków jest bardzo daleki od oczekiwań, usiadłem sobie na moim ulubionym roboczym zydelku i pomyślałem: biedne to moje otoczenie, które musi obcować z człowiekiem, który "chce czasami odstawić na bok aktówkę, odsunąć daleko pliki dokumentów, wyłączyć komputer i być przez chwilę jak McGyver – zmierzyć się z czymś sam na sam". Ale taki widać jest człowieczy los. I gdyby nie Twoje słowa: "Potrzebujemy wiedzieć, czuć i pragnąć, że gdzieś obok jest coś piękniejszego, mocniejszego, nawet wszechmocnego. Coś, co może jest niedoścignione, ale zawsze mądrze kusi by stawać się lepszym" - to pewnie popadł bym po tym wszystkim w depresję. Dziękuję za ratunek.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sznurek i scyzoryk McGyvera byly dobrym pretekstem do pokazania mlodemu widzowi, że prócz tych atrybutów potrzebne jest troche wiedzy - do wyplątania sie z sytuacji przymusowych, narzuconych;
To nie był wybór "zadań z gwiazdką".
A tak wogole - iluż to ludzi, bez trudu "zaliczajacych kolejne etapy życia" widziałaś wokoł siebie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

:)
A czy ja mogę grzecznie zaptać, O CZYM jest ten tekst i PO CO napisany został?
I bardzo irytuje to "potrzebujemy", widzimy", "udajemy".
Czy Czytelnik nie jest dość duży, by SAM zadecydować, czego potrzebuje i co widzi?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.