Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

144055 miejsce

ME Kobiet 2009: Słowacja - Azerbejdżan 2:3

Azerki w tym meczu miały nóż na gardle i wiedziały, że przegrana praktycznie przekreśla ich szanse na kolejną fazę ME. Ale po dreszczowcu ze Słowacją to właśnie one wygrały 3:2.

Nosekova próbuje zdobyć punkt, ale trafia na dobry blok Azerbejdżanek / Fot. fot. Damian Leciak Po pierwszej kolejce spotkań grupy D mistrzostw Europy w siatkówce kobiet rozgrywanych w katowickim Spodku, to Słowacja była w lepszej sytuacji niż rywalki z Kaukazu. Azerki potrzebowały zwycięstwa, by nadal mieć realne szanse na awans do drugiej fazy turnieju. Słowaczki wygraną w tym spotkaniu już mogły sobie zapewnić dalszą grę w ME. Stawka meczu na pewno była bardzo wysoka, ale nikt się nie spodziewał tak zróżnicowanego meczu.

Reprezentantki Azerbejdżanu szybko osiągnęły nad rywalkami kilkupunktową przewagę, ale Słowaczki tak szybko nie dały za wygraną i zdołały wyrównać do stanu 7:7. Jednak do pierwszej przerwy technicznej to Azerki schodziły z boiska z jednopunktowym prowadzeniem. Kilka udanych akcji i bloków zapewniło zawodniczkom z Baku przewagę 6 punktów do kolejnej przerwy. Choć Słowaczki wygrały jeszcze kilka piłek, nie zdołały już wyraźnie przeszkodzić rywalkom. Pierwsza partia zakończyła się wynikiem 25:13 dla Azerbejdżanu i była wyraźną lekcją dla drużyny zza naszej południowej granicy.

Drugi set znów rozpoczął się od prowadzenia Azerek ale rywalki zdołały wyjść z niekorzystnego wyniku 3:6 do 8:7 i to one schodziły na 1. przerwę techniczną z prowadzeniem. Dużą zasługę w uzyskaniu takiego rezultatu miała Monika Smak, kapitan Słowackiej reprezentacji. Po powrocie na parkiet to zawodniczki Azerbejdżanu punktowały, ale rywalki szybko wyrównały i znów mogły cieszyć się z prowadzenia przy kolejnej przerwie (16:14). Udane ataki Słowaczek przypieczętowały zwycięstwo w drugim secie do 19 i doprowadziły do remisu w setach 1:1.

Brazylijka Suares w drużynie Słowacji skutecznie atakuje piłkę / Fot. fot. Damian LeciakTrzecia partia spotkania to równa walka obu zespołów punkt za punkt oraz ciągle utrzymujący się remis. Tym razem również zawodniczki ze Słowacji schodziły do trenerów na pierwszej przewie technicznej z jednopunktowym prowadzeniem. Potem jednak Azerki dostały wiatru w skrzydła i utrzymywały nad rywalkami kilkupunktową przewagę, która pod koniec seta wyniosła nawet 10 punktów ! Ale Słowaczki się nie poddawały i powoli odrabiały straty. Jednak nie przyniosło to oczekiwanych rezultatów i to Azerki wygrały seta 25:18, a w całym meczu objęły prowadzenie 2:1.

Kolejna odsłona meczu w katowickim Spodku zaczęła się od ciągłych remisów. Dopiero po pierwszej przerwie technicznej doszło do przełamania wyrównanej gry i to Azerki wyszły na prowadzenie. Do drugiej przerwy prowadziły 16:14. Potem nastąpił kryzys w grze zawodniczej z Baku i po doprowadzeniu do remisu 20:20 to Słowaczki tryumfowały w tym secie do 22. Tie-break miał wyjaśnić, która drużyna zejdzie do szatni z wygraną.

Piąty Set rozpoczął się od prowadzenia Azerek 2:0, ale od tego momentu znów mieliśmy walkę punkt za punkt. Ataki zawodniczek Słowacji oraz bloki rywalek nie słabły z przebiegiem seta. Słowaczki pogubiły się przy stanie 12:12, co zostało bezwzględnie wykorzystane przez reprezentantki Azerbejdżanu i to one wygrały ostatnią partię meczu do 12 oraz w całym meczu 3:2.

Na pomeczowej konferencji prasowej kapitan słowackiego zespołu Monika Smak gratulowała zwyciężczyniom i zapewniła, że w następnym meczu zagrają o wiele lepiej. - To bardzo ważne zwycięstwo dla nas. Drużyna Słowacji zagrała bardzo dobrą siatkówkę, ale my nie popełniłyśmy tyle błędów co one - mówiła do dziennikarzy Roksana Parkhomenko, kapitan reprezentacji Azerbejdżanu.

Słowaccy kibice za każdym wejściem ich reprezentantek pokazywali się w wielką narodową flagą ! / Fot. fot. Piotr DrabikNa trybunach katowickiego Spodka oczywiście nie mogło zabraknąć świetnie bawiących się kibiców. Najgłośniejszą grupą byli Słowacy, którzy wykorzystywali każdą okazję, aby wesprzeć swoją drużynę. Natomiast kibicie azerscy wykorzystywali do pokonania dopingu rywali megafonów, ale niestety nie był to równy pojedynek. Dopisali również polscy fani siatkówki.

Słowacja - Azerbejdżan 2:3 (13:25, 25:19, 18:25, 25:22, 12:15)

Słowacja: Smak, Soares, Kuciakova, Konecna, Hroneckova, Gogolova, Kleskenova-Kohut (libero) oraz Rojkova-Gonciova, Viestova, Nosekova, Bramborova, Crkonova

Azerbejdżan: O. Parkhomenko, Maksimenko, Mammadova, Rahimova, Y. Parkhomenko, Kovalenko, Korotenko (libero) oraz S. Karimova, Mammadyarova

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.