Facebook Google+ Twitter

ME kobiet 2009: Słowacja - Czechy 3:2

W drugim rozgrywanym w grupie D meczu Słowaczki po emocjonującym, wyrównanym spotkaniu pokonały Czeszki 3:2.

Jedna z akcji zespołu Słowacji / Fot. Damian Leciak Słowaczki zajmują obecnie 40. miejsce w rankingu FIVB, natomiast Czeszki 35. Największe sukcesy obu reprezentacji to 12. miejsce na ME (Słowacja) oraz wicemistrzostwo Europy i trzecie miejsce na świecie (Czechy). Ale to właśnie Słowaczki były faworytkami tego meczu i nie zawiodły.

Pierwszy set zaczął się prowadzeniem Słowaczek i następnie wyrównaną wymianą piłek do I przerwy technicznej. Świetnie atakowała Paola Solange (Słowacja). Potem na światło dzienne wychodziło coraz więcej błędów reprezentacji Czech, co było wykorzystywane przez mocne ataki Słowaczek i do II przerwy technicznej utrzymywał się wynik 16:12 dla Słowacji. Czeszki już nie potrafiły się podnieść i pomimo kilku jeszcze dobrze przeprowadzonych akcji straciły tego seta 25:21.

Druga odsłona spotkania dobrze wpłynęła na reprezentantki Czech, co skutkowało zdobyciem prowadzenia na 4:1. Po krótkiej przerwie na prośbę trenera Słowacji jego podopieczne zdołały doprowadzić do remisu 6:6. Kilka wyrównanych akcji obu zespołów i do pierwszej przerwy technicznej prowadzenie utrzymały Czeszki 7:6. Następnie przewaga reprezentantek z Pragi rosła i do II przerwy wyniosła ona nawet 16:11. Pomimo dużej straty, Słowaczki nadal punktowały, ale nie potrafiły już wygrać tej partii i zakończyła się ona wynikiem 25:17 dla rywalek.

Trzecia partia to znów dobre ataki Terezy Matuszkovej (CZE), ale rywalki wcale nie ułatwiały ani jej, ani jej koleżankom z zespołu drogi do zwycięstwa. Jednak wraz z biegiem gry remisowa wymiana piłek przechodziła w rosnącą przewagę Czeszek. Celne ataki i udany blok były przeszkodami nie do przejścia dla rywalek i spokojnie utrzymywały kilkupunktową przewagę. Znów triumfowały Czeszki wygrywając 25:19.

Udany atak Słowaczek mimo świetnego bloku Czeszek / Fot. Damian LeciakDla Czeszek ten set mógł być ostatnim, ale Słowaczki nie dały za wygraną i już na początku czwartej partii w katowickim spodku utrzymywała się wyrównana gra. Reprezentantki Słowacji przeprowadzały mocne ataki i rywalki nie potrafiły znaleźć sposobu, by to zatrzymać. Od bardzo dobrej strony znów się pokazała Pereira Soares (SVK). Ale pomimo tego udało się czeskim reprezentantkom doprowadzić do remisu 12:12. Nawet po II przerwie technicznej utrzymywał się wynik remisujący 18:18. Wyrównana gra trwała do końca seta, ale więcej zimnej krwi wykazały Słowaczki wygrywając 25:23. Tie-break miał wyłonić zwyciężczynie spotkania.

Reprezentantki z Bratysławy nadal miały świetną passę i utrzymywały kilkupunktowa przewagę (do I przerwy technicznej 8:2). Czeszki nie dały za wygraną i powoli się zbliżały się do rywalek. Przy stanie 14:13 dla Słowacji nikt nie wiedział, jak skończy się to spotkanie. Słowaczki wykorzystały pierwszą piłkę meczową i zakończyły spotkanie na swoją korzyść 3:2 (w 5. secie 15:13).

Na pomeczowej konferencji prasowej kapitan Słowaczek, Monika Smak, nie kryła zadowolenia z wyniku zakończonego spotkania. - Jesteśmy bardzo szczęśliwe, że udało nam się wygrać to spotkanie. Pierwsze mecze są zawsze bardzo nerwowe, ale dzisiaj zagrałyśmy drużynowo i to nas bardzo cieszy - powiedziała mówiąca po polsku reprezentantka Słowacji. Czeski sztab szkoleniowy był bardzo skromny w ocenianiu spotkania i nie był zbyt rozmowny.

Najbardziej widoczni wśród publiczności byli kibice Słowacji. Robili wszystko, by być zauważonymi przez kamery telewizyjne. Sympatycy drużyny czeskiej też byli obecni, ale nie potrafili przebić entuzjazmu Słowaków. Również Polacy wypełnili katowicki Spodek i bardzo żywo dopingowali obie reprezentacje.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.