Facebook Google+ Twitter

ME w siatkówce. Polacy przegrali z Bułgarami

Po sobotnim zwycięstwie nad Niemcami, w kolejnym spotkaniu grupowym Mistrzostw Europy siatkarzy Polska mierzyła się z Bułgarią. Niestety, biało-czerwoni nie zrewanżowali się za porażkę z MŚ i przegrali 1:3 w dość pechowych okolicznościach

Świetny początek

Spotkanie rozpoczęło się lepiej dla Polaków, którzy dwukrotnie obejmowali dwupunktowe prowadzenie dzięki szczelnemu blokowi. Najpierw przy stanie 5:4, a następnie przy 8:7. W ciągu kilku chwil biało-czerwoni powiększyli przewagę. Duża w tym zasługa Michała Kubiaka, raz po raz broniącego zbicia rywali. Łukasz Żygadło „oszukiwał” stojących przy siatce podopiecznych Radostina Stojczewa. Ponadto, nasi rodacy skutecznie kontrowali, zaś przeciwnicy popełniali sporo prostych błędów. Choć ich trener przerywał grę, to szybko na tablicy wyników pojawił się rezultat 14:8.

Do drugiej przerwy technicznej Polacy utrzymali różnicę, a po powrocie na boisko spokojnie kontrolowali przebieg wydarzeń. Pewne problemy miał na lewym skrzydle Kubiak, lecz Żygadło na tyle umiejętnie rozgrywał zarówno regularne akcje, jak i kontry, iż Bułgarzy nie potrafili „przeczytać” gry. Premierowa partia zakończyła się sukcesem reprezentacji Polski.

Zwrot akcji

Od początku drugiego seta nieznaczną przewagę uzyskali Bułgarzy. Przez pewien czas ją utrzymywali, ale przy stanie 12:10 stracili 4 „oczka” z rzędu. Władimir Nikołow został zatrzymany w bardzo spektakularny sposób na lewym skrzydle, potem nie porozumiał się z Teodorem Todorowem przy próbie przebicia piłki i zrobiło się 14:12 dla biało-czerwonych.

Niestety, w końcówce więcej „zimnej krwi” zachowali rywale. Na 20:20 pojedynek jeden na jeden z Todorowem na środku siatki przegrał Piotr Nowakowski. Nasi rodacy mieli kilka okazji, lecz świetnie działał bułgarski blok. Odrzucony od siatki Bartosz Kurek nie dał rady i przeciwnicy wygrali do 22.

Kolejna odsłona również należała do Bułgarów. Od pierwszych wymian „odskoczyli’ na kilka punktów. Coraz lepiej spisywał się w ofensywie i w polu zagrywki Matej Kazijski. Aktualni mistrzowie Europy stracili „siłę rażenia”. W miejsce słabiej grającego Piotra Gruszki na parkiecie pojawił się Jakub Jarosz. Wprowadził się wprawdzie nieźle, jednakże „nadział się” na pojedynczy blok Todora Aleksiewa.

Czytaj więcej -->

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.