Facebook Google+ Twitter

Mecz Lech - Sparta Praga. Kolejorz przegrał 0:1

  • Źródło: Głos Wielkopolski
  • Data dodania: 2010-07-27 23:47

Lech Poznań przez ponad godzinę grał znakomicie i powinien wywieźć z Pragi korzystny wynik. Niestety, w 76. min. defensorzy Kolejorza przysnęli, co bezlitośnie wykorzystał Erich Brabec.

Zawodnik Sparty Praga Jiri Kladrubsky (L) walczy o piłkę z Arturem Wichniarkiem (P) z Lecha Poznań podczas meczu 3. rundy eliminacyjnej Ligi Mistrzów. / Fot. PAP/Adam CiereszkoNa szczęście to dopiero połowa rywalizacji o czwartą rundę eliminacyjną Ligi Mistrzów. Rewanż w następną środę w Poznaniu. Piłkarze Lecha nie przestraszyli się Sparty, ale nie potrafili też osłabić jej przekonania o swojej wyższości. Przez 7o min toczyli wyrównany bój, mając nawet lekką przewagę. W końcówce czescy rutyniarze znaleźli jednak sposób na poznańską defensywę. Porażka 0:1 nie jest dobrym wynikiem, ale też nie takim, by tracić nadzieję.

Sparta Praga - Lech Poznań 1:0
Bramka: Erich Brabec (76).
Sparta: Blażek - Repka, Pamic, Hoheneder, Sionko, Matejovsky (90. Hejda), Kadlec (73. Jeslinek), Kladrubsky, Kucka, Brabec, Wilfried (87. Tresnak).
Lech: Kotorowski - Wojtkowiak, Arboleda, Bosacki, Gancarczyk - Injac, Drygas - Peszko, Stilić (87. Wilk), Kriwiec (85. Mikołajczak) - Wichniarek (78. Tshibamba).
Żółte kartki: Wilfried, Kucka - Drygas, Wojtkowiak, Peszko.
Sędzia: Paolo Tagliavento (Włochy). Widzów: 14 500 (2 335 Lecha).

90. min. Koniec meczu. Lech przegrał, ale nie jest bez szans w rewanżu. Ta Sparta wcale nie jest taka straszna, jak ją malują...

89. min. Znów strzela Sionko, piłka o milimetry mija słupek Kotorowskiego.

87. min. Na boisku pojawia się także Jakub Wilk.

85. min. Tomasz Mikołajczak za Siergieja Kriwca. Czy to będzie wejście smoka?

82. min. Kotor ratuje skórę swoim kolegom pięknie broniąc uderzenie Wilfrieda i dobitkę Sionki.

78. min. Pierwsza zmiana w Lechu. Mamy kolejnego debiutanta w barwach Kolejorza. To pozyskany z Arki Gdynia Joel Tshibamba.

76. min. Gol dla Sparty. Obrońcy Lecha stali jak zaczarowani i patrzyli, co wyprawiają rywale. A ci po rzucie wolnym wstrzelili piłkę w pole karne, ta trafiła do Ericha Brabeca, który z sześciu metrów pokonał Kotorowskiego. Wojtkowiak nie zdążył pokryć piłkarza Sparty.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.