Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

55727 miejsce

Mecz Polska - Czarnogóra. Kadra Polski odbuduje wizerunek?

Oprócz punktów stawką meczu z Czarnogórą jest przepędzenie demonów Euro 2012 i oczyszczenia atmosfery wokół kadry.

Sonda

Kto wygra ten mecz?

Waldemar Fornalik (P) i Przemysław Tytoń. / Fot. EPA/BORIS PEJOVICNie było nowego otwarcia, nie było wstrząsów ani rozliczeń. Nową rzeźbę architekt Waldemar Fornalik będzie wykuwał z tego samego pnia, na którym dłuto połamał Franciszek Smuda (tylko pięciu piłkarzy, którzy byli w kadrze na mistrzostwa Europy, nie otrzymało powołania na dzisiejsze spotkanie).

Ale ma potężnego wroga - czas. Na przygotowanie kadry do Euro jego poprzednik miał dwa i pół roku, on do inauguracji eliminacji mistrzostw świata - dwa miesiące. Fornalik podkreślał, że obejmując reprezentację nie porzuci swoich wzorców, będzie starał się pracować w swoim rytmie, choć charakter pracy selekcjonera jest zupełnie inny niż trenera klubowego.

Dryfującej w marazmie drużynie niczego bardziej nie potrzeba niż systematyczności, powtarzania schematów, ale i pokazania nowych sposobów zawiązywania akcji czy wychodzenia z pressingu rywala. Praca u podstaw jest tym, z czego najbardziej ceniony jest były trener Ruchu. To nie typ rewolwerowca, który jak Clint Eastwood zjawia się na konwencji Mitta Romneya, by powystrzelać konkurencję. On przyszedł poukładać puzzle.

Na odrzucenie systemu 4-4-2 nowemu selekcjonerowi wystarczyła pierwsza połowa z Estonią. Nie ma do dyspozycji partnera dla Roberta Lewandowskiego o chociaż zbliżonym potencjale. Artur Sobiech, który tamto spotkanie zaczął od pierwszej minuty, nie otrzymał powołania, choć gdyby je rozsyłano cztery dni później, pewnie znalazło by się dla niego miejsce. Po trzyletniej przerwie do kadry wrócił 34-letni Marek Saganowski, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że to ratowanie się czymkolwiek wśród nieurodzaju.

Nie oszukujmy się - mimo że to mecz o punkty, czas eksperymentów trwa, a problemów nie brakuje.

Zobacz zdjęcia Polaków z treningów

Na Euro 2012 najobficiej obsadzoną pozycją była lewa strona pomocy. Dziś Maciej Rybus jest kontuzjowany, Adrian Mierzejewski (również może grać na środku) nie wstaje z ławki rezerwowych Trabzonsporu, dla Kamila Grosickiego nie znalazło się miejsce w wyjściowym składzie Sivassporu w meczu z Fenerbahce (wszedł w 73 min.). Ogony w Mainz gra niezbędny kadrze Eugen Polanski, najlepszy z defensywnych pomocników. Damien Perquis i Dariusz Dudka dopiero niedawno znaleźli nowych pracodawców w Hiszpanii i o rytmie meczowym w ich przypadku można zapomnieć.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.