Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

60785 miejsce

Mecz Szczęsnego! Arsenal wygrał na Anfield z Liverpoolem

Arsenal Londyn wygrał 2:1 (1:1) hitowy mecz 27. kolejki Premier League z Liverpoolem. Do wygranej Kanonierów poprowadzili zdobywca dwóch bramek Robin Van Persie oraz Wojciech Szczęsny, który w pierwszej połowie obronił karnego.

Robin Van Persie (L) celebrates his goal against Liverpool with team mate Theo Walcott (R) during English Premier League soccer match at Anfield in Liverpool, Britain, 03 March 2012. / Fot. EPA/PETER POWELLObie drużyny nie mają już praktycznie żadnych szans na włączenie się do walki o mistrzostwo kraju. Cały czas jednak walczą o miejsca premiowane grą w europejskich pucharach. W lepszej sytuacji jest obecnie czwarty w tabeli Arsenal, który przed meczem na Anfield miał przewagę siedmiu punktów nad Liverpoolem.

Od początku meczu Arsenal starał się grać wysokim pressingiem, starając się szybko przejąć piłkę już na połowie rywala. Pierwsza groźna akcja Kanonierów miała miejsce już w 7. minucie, kiedy to bardzo mocne podanie otrzymał Walcott, jednak będąc zupełnie osamotniony w polu karnym The Redds, zdecydował się na strzał z ostrego kąta.

Na posterunku był Reina, który efektowną interwencją zażegnał niebezpieczeństwo. Chwile potem ładną akcje przeprowadzili gospodarze. Suarez sprytnie oszukał defensywę Arsenalu i chciał uderzyć na bramkę. Przytomnie jednak zachował się Szczęsny, odważnie wychodząc daleko przed bramkę i wyjaśniając sytuację.

Piłkarze Liverpoolu w kolejnych akcjach starali się zagrozić bramce Polaka i po jednej z takich akcji wywalczyli rzut karny. Po szybkiej akcji Suarez przewrócił się w polu karnym po interwencji Szczęsnego i sędzia pokazał na jedenasty metr. Do piłki doszedł Kuyt. Strzelił jednak lekko w prawy róg i Szczęsny kapitalnie obronił. Po chwili Holender jeszcze dobijał, ale bramkarz reprezentacji Polski po raz kolejny okazał się lepszy.

Wojciech Szczesny (L) saves a penalty shot taken by Liverpool's Dirk Kuyt (R) during the English Premier League soccer match at Anfield in Liverpool, Britain, 03 March 2012. / Fot. EPA/PETER POWELLNiewykorzystana jedenastka tak podrażniła zawodników The Reds, że przystąpili do jeszcze szybszych ataków. I już w 23.minucie po samobójczym trafieniu Kościelnego Liverpool objął prowadzenie. Downing świetnie podał na prawe skrzydło do Hendersona, ten zrobił kilka kroków i mocno dośrodkował przed bramkę Szczęsnego. Na polu karnym piłkę próbował wybijać jeszcze Kościelny, ale tak pechowo nabiegł na piłkę, że skierował ją do własnej bramki.

Po stracie gola Arsenal starał się teraz uspokoić grę, wymieniając podania na własnej połowie i powoli budując każdą swoją akcję. Po pół godzinie gry Sagna fantastycznie dośrodkował w pole karne z prawego skrzydła, wprost do Van Persiego. Snajper Kanonierów nie zwykł marnować takiej sytuacji i z najbliższego dystansu skierował futbolówkę do bramki. Do końca pierwszej połowy kilka sytuacji do zdobycia gola mieli jeszcze gospodarze. Jednak żadna z nich nie została wykorzystana i po 45.minutach mieliśmy remis 1:1.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Kto zmienił mój tytuł! Bylo wcześniej Arsenal wygrywa na Anfield!
Kto ingeruje w moje materiały bez mojej wiedzy!!!
Przepraszam zainteresowanych

Komentarz został ukrytyrozwiń
Piotrlll
  • Piotrlll
  • 04.03.2012 10:13

Liverpool to gdzieś w Manchesterze?

Komentarz został ukrytyrozwiń
piotr ll
  • piotr ll
  • 04.03.2012 08:15

Jakim Manchesterem?

Komentarz został ukrytyrozwiń
Grzegor P
  • Grzegor P
  • 04.03.2012 07:33

Dla jasności . To nie Mancheter tylko liverpool (Nagłówek) .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Brawo Arsenal.! 4-te miejsce dobre miejsce jak na Angielska, premier League .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.