Facebook Google+ Twitter

Mecz z Niemcami tuż-tuż. Błaszczykowski wraca do domu!

W austriackim Bad Waltersdorf piłkarska reprezentacja Polski spędza ostatnie dni przed niedzielnym meczem z Niemcami, inaugurującym nasze zmagania w Euro 2008. Niestety, w ostatniej chwili ze składu wypadł Jakub Błaszczykowski, któremu odnowiła się kontuzja.

Poranny trening polskiej reprezentacji przygotowującej się do Euro 2008. Maciej Żurawski (L) i trener Leo Beenhakker (C) / Fot. PAP Radek PietruszkaDo niedawna wszystko wskazywało na to, że wszystkie problemy zdrowotne kadrowiczów dobiegły końca. Z drużyną normalnie trenowali Michał Żewłakow i Jakub Błaszczykowski, których zabrakło w towarzyskim spotkaniu z Danią. Niestety, temu drugiemu podczas czwartkowych ćwiczeń odnowił się uraz mięśnia dwugłowego. Po badaniach okazało się, że pomocnik Borussii Dortmund nie będzie w stanie zagrać w fazie grupowej turnieju i musi opuścić zgrupowanie. W jego miejsce powołany ma zostać Łukasz Piszczek z Herthy Berlin. W wyjściowej jedenastce Polaków na mecz z Niemcami znajdzie się więc Wojciech Łobodziński, natomiast na ławce rezerwowych zasiądzie najprawdopodobniej naturalizowany przed mistrzostwami Roger Guerreiro.

Ofensywny kwartet biało-czerwonych poza Łobodzińskim stanowić mają Euzebiusz Smolarek, Jacek Krzynówek i najbardziej wysunięty Maciej Żurawski. Ostatnich trzech ma zresztą wymieniać się pozycjami na boisku. Pod znakiem zapytania stoi obsada lewej strony obrony. Pierwszy wariant zakłada wystawienie do gry od pierwszych minut Jakuba Wawrzyniaka, nie mającego doświadczenia w spotkaniach o tak dużą stawkę, lecz coraz lepiej komponującego się w zespół. Drugi - postawienie na Pawła Golańskiego, który z kolei poza 45 minutami w meczu z Danią na tej pozycji w reprezentacji grał mało. Trzeci - przesunięcie na bok Żewłakowa. Wtedy jego miejsce na środku defensywy zająłby Mariusz Jop. W pozostałych przypadkach trudno spodziewać się niespodzianek i prawdopodobne ustawienie Polski w starciu z Niemcami prezentować się powinno następująco:

Boruc - Wasilewski, Bąk, Żewłakow (Jop), Wawrzyniak (Żewłakow) - Łobodziński, Lewandowski, Dudka, Smolarek - Krzynówek - Żurawski

Jakub Blaszczykowski / Fot. EPA Jacek BednarczykO tym, jak duże znaczenie ma pierwsze spotkanie, polscy kibice boleśnie przekonywali się w ciągu ostatnich lat. Przed mundialami, w Korei i Japonii w 2002 roku i cztery lata później w Niemczech, nadzieje polskich kibiców były ogromne. Porażki z traktowanymi bez należytego respektu Koreańczykami i Ekwadorem znacznie przyczyniły się do tego, że biało-czerwoni przedwcześnie musieli pakować walizki i wracać na tarczy do kraju. Tym razem ma być inaczej. Zmianie uległa przede wszystkim mentalność piłkarzy, głównie za sprawą prawd wpajanych im na każdym kroku przez Beenhakkera. - Jak nie teraz, to nigdy, jak nie z tym trenerem, to z żadnym nie osiągniemy już sukcesu - powtarzają kadrowicze niemal od początku pracy z Holendrem.

Na kilkadziesiąt godzin przed pierwszym w historii startem na mistrzostwach Europy te słowa nabierają szczególnego znaczenia. Głód zwycięstwa wśród Polaków jest niewyobrażalny, o strachu przed silniejszym przeciwnikiem nie może być mowy. Leo sprawił, że zawodnicy uwierzyli we własne siły, wzbudził w nich sportowego ducha walki, a mozolną pracą pozwolił uzyskać dobrą formę. Nawet Żurawski, jeszcze niedawno najbardziej krytykowany gracz reprezentacji, dziś kreowany jest na jednego z jej liderów na boiskach Austrii i Szwajcarii.

Polacy ufają Beenhakkerowi do tego stopnia, że bez większego echa przeszły nawet kontrowersje związane z wyborem ostatecznej kadry na Euro. Głosy krytyki wobec braku powołania dla Arkadiusza Radomskiego czy perspektywicznego, aczkolwiek dla Leo zbyt młodego Radosława Majewskiego (podczas gdy w drużynie znalazł się jeszcze młodszy Michał Pazdan) ucichły. Holender wielokrotnie podkreślał, że na Euro jego piłkarze jadą po zwycięstwo.

Zakrwawione głowy, czyli dziennikarski idiotyzm
 / Fot. Screen ze strony http://www.se.pl/sport/pilka-nozna/euro-2008/leo-daj-nam-ich-gowy_55759.html
Emocje przed niedzielnym spotkaniem sięgają zenitu. Media prześcigają się w podgrzewaniu atmosfery, niestety nie zawsze w sposób mający cokolwiek wspólnego ze sportem. Mnóstwo kontrowersji wzbudziły okładki "Faktu", nawiązująca do żądzy rewanżu za bitwę pod Grunwaldem oraz "Super Expressu", przedstawiająca Leo Beenhakkera trzymającego w rękach ociekające krwią głowy lidera Niemców Michaela Ballacka i trenera Joachima Loewa.

- To gówno. Widać, że wśród nas żyją chorzy ludzie - krótko stwierdził holenderski szkoleniowiec, zaznaczając że zarówno on, jak i piłkarze stanowczo odcinają się od tego typu gestów. Sprawa obiegła jednak całą Europę, wywołując głosy potępienia nawet wśród przedstawicieli UEFA. Przykre, że idiotyzm i wybryk dziennikarskiego nietaktu w pewien sposób rzutuje na opinię o całym narodzie. Na szczęście na boisku w Klagenfurcie słowne przepychanki nie będą miały żadnego znaczenia, a o wyniku zadecydują umiejętności i szczęście. Oby więcej tych czynników było po stronie Polaków.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Świetny podtytuł dla idiotyzmu jakim poszczycił się SE;/ Dla mnie jest to nie na miejscu i bardzo dobrze, że ostro skrytykował to Beenhakker. Part (nie mówię "Januszu":P) zgadzam się z Tobą w 100% odnośnie zadanych przez Ciebie pytań. Przykra sprawa, ale polska rzeczywistość...

Komentarz został ukrytyrozwiń

wp.pl na ławce posadziła Żurawskiego a na boisko wysłała Rogera.
Tytuł brzmi: " Znamy skład na mecz z Niemcami".
Leo już wie co ma robić. Musi zajrzeć na odpowiedni polski portal i znajdzie odpowiedź.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Axel Springer jest właścicielem niemieciego "Bilada" i polskiego "Faktu". Śmieszne co?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 06.06.2008 09:12

A ja sie tak zastanawiam - skoro szmatlawce w postaci SE i Faktu funkcjonuja jakos na wolnym rynku, to czy to oznacza, ze wiekszosc polskiej populacji, to debile? Bo kto to COS kupuje? Inteligencja?

W tym miejscu pozdrawiam pracownikow redakcji obydwu wspomnianych gazet (i wszystkich ich dziennikarzy) gestem, ktorym sredniowieczni (angielscy) lucznicy pozdrawiali francuskie wojska. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.