Facebook Google+ Twitter

Męcząca zjawa nie ustępuje

Proszę uświadomić sobie, że chora kura w końcu przestanie znosić złote jaja. Nie pomoże jej dokarmianie ani wstrząsanie nią. Bez wyleczenia - zdechnie. I nawet ci, co te jaja podbierali, nie bacząc na innych, też pozostaną z pustymi rękoma.

Poseł Janusz Piechociński w swoim wystąpieniu w sejmie 17 lipca użył sformułowania: kryzys na niespotykaną skalę. To było kroplą, która przepełniła czarę i spowodowało podjęcie decyzji o zajęciu się sprawą kluczową, jaką w moim odczuciu jest - kryzys. Doszedłem do wniosku, że na jej tle wszystkie inne sprawy, to przysłowiowy - pryszcz. Zaznaczę z góry, że nie będę pisał o uzdrawianiu, ani skutkach kryzysu. Tym zajmują się ludzie dzierżący stery władzy państwowej. Mnie właśnie martwi to, że wszyscy decydenci zajmują się usuwaniem skutków, nie zgłębiając jego przyczyn. Takie działanie to pójście na łatwiznę i dołożenie ciężaru na barki, Bogu ducha winnej ludności, żyjącej z pracy swoich rąk i umysłów i nie biorącej udziału w procesach decyzyjnych, kształtujących systemy prawne, finansowe i gospodarcze. Mnie interesują wyłącznie przyczyny. Jako że jestem wyznawcą teorii przyczynowości, powiem prosto i dosadnie: nie ma skutku bez przyczyny.

Jako przyczynę najbardziej "wpływową" wymienię łamanie - według mnie - podstawowej zasady, która powinna być rygorystycznie przestrzegana. Zasada jest prosta. Aby ją zrozumieć nie trzeba być ekonomistą. Brzmi ona: pieniądz za produkt. Odstąpienie od niej pociąga za sobą zgubne skutki. Nie ma produktu - nie ma pieniądza. Jest produkt - jest pieniądz. I tyle. Wszystkie inne przyczyny są pochodną właśnie tej podstawowej.

Pani prof. Staniszkis wymienia dwie przyczyny kryzysu. Pierwsza, to wadliwe relacje. Może gdybym był ekonomistą, to bym zrozumiał o jakie relacje chodzi, między czym a czym, lub między kim a kim? Niestety, nie jestem. Pewnie dlatego nie rozumiem. Wspomniana przeze mnie zasada wyraźnie podaje, jaka powinna być relacja pomiędzy pieniądzem a produktem. Druga przyczyna według pani profesor, to korozja zaufania do gwaranta. I co jeszcze zadziwiło, wręcz zatrwożyło mnie w wywodach przyczynowości kryzysu, to stwierdzenie, że bez zaufania cała gra traci punkt oparcia i mechanizm. Jeśli to prawda, to trzeba zapytać co to za gra? Są różne. Czy aby to gra uczciwa? Gdyby to były nawet szachy, w których szulerstwa raczej się nie spotyka, to i tak można być tylko pionkiem w grze. Już sama świadomość tego zatrważa.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

Panie Antoni!
Bądźmy dobrej myśli. Pod poprzednim artykułem na temat kryzysu Było trzy wpisy. Teraz jest więcej. Można powiedzieć, że drgnęło. Jak oglądam materiały archiwalne z Powstania Warszawskiego, bezwiednie, kurcz ściska za gardło. Tyle młodych ludzi, niemal bezbronnych, rzucono przeciw, po zęby uzbrojonym, hitlerowcom. Polacy potrafią bić się za Ojczyznę. Z uśmiechem na ustach za Nią umierać. Tyle, że w międzywojennych okresach nie potrafią się zjednoczyć, zorganizować i uczciwie pracować. Choć to ostatnie stwierdzenie, dla wielu jest krzywdzące, jednak okres międzywojenny od 1918 do 1939 Polacy poświęcili na kłótnie, jeszcze gorsze niż te obecne. Nie starczyło już czasu i zapału na uzbrojenie. Mało tego, zdaję się, że w ogóle nie zajmowano się przygotowaniami do wojny, licząc na wsparcie mocarstw sprzymierzonych. Wychodzi, więc na to, że tych racjonalnie myślących i czyniących jest znacznie mniej od tych co to pilnują, ale wyłącznie swoich interesów. Na skutki nie trzeba długo czekać. Obecnie Polacy, jak wcześnniej wspomniałem w innych materiałach, wyspecjalizowali się w zarządzaniu upadłościowym. Liczą na Speców z zagranicy. (Upadają nawet "Kowary") Politycy niedobory w budżecie tłumaczą spadkiem prywatyzowanych przedsiębiorstw. Z czego będą czerpać pieniądze, jak już wszystkie firmy zprywatyzują. Może by tak zacząć prywatyzować poszczególne ministerstwa? A może Sejm? W końcu .........?
A poprzednio wspomniałem o życiu nadzieją. Coś mnie, te czarne myśli, za bardzo owładnęły. Ale coś trzeba było by z "tym"zrobić. Polacy to Mądry Naród - powiadają. I ja w to wierzę. Dlaczego więc większość znaczących firm wykupują obcy?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 30.07.2009 20:06

Miło jest czytać gdy widzę, że nie tylko ja mam takie spojrzenie na to co się wokół dzieje. Niestety jednostki głową muru nie przebiją a Ci co chcieli zbawiać świat dziwnym trafem żywota długiego nie wiedli..... Społeczeństwo nasze jest skłócone, a wiadomo, że skłóconymi łatwiej sterować, napuszczając jednych na drugich. Gdzie dwóch się bije trzeci korzysta - czyli ten co u korytka miejsce zacne znalazł sobie. Powiedzcie jak tu pozytywnie wpływać na młodzież? Kogo postawić za przykład? Samego siebie! Młodzież zapyta a co ty masz ze swej uczciwości, pokaż? Od razu tysiące przykładów ten ma to, tamten tamto i żyje im się jak w bajce... Dobrodzieja postawić za przykład, hmmm. Co drugi w jakimś nieczystym interesie ma udziały.. My się meczymy, ale żeby ta nasza męczarnia czymś pozytywnym w przyszłości zaowocowała, chyba nie ma szans, gdyż ku gorszemu idzie.... Panie Tadeuszu pisze Pan o tym, że Państwo ma egzekwować prawo, słuszna sugestia, ale pozostaje małe ale.... Trzeba mieć to prawo.... Od tego musimy zacząć, prawo musi być dostosowane do współczesnych czasów, a nie opierać się przeżytkach, które są korzystne dla hochsztaplerów itd.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Paani Stefciu!
Poruszyła Pani w zdaniu: "Kto będzie wpajał zasady moralne, patriotyzm, pojęcie interesu społecznego,.... ." problem nie mniej ważki od kryzysu. Edukacja, Etyka - świadomie jest zaniedbywana. Bo ciemnym narodem latwiej mataczyć. To dzieje się nie tylko u nas. Ludzie, którzy uważają, że celem życia jest mamona, napewno nie będą się martwić o innych. I mimo, żę niektórzy wyznają zasadę, aby każdy sam zabiegał o siebie i nie martwił się o innych, moim zdaniem Państwo jest po to aby egzekwować obowiązujące prawo. A nawet je zmieniać, jeśli jest krzywdzące dla żyjących w nim stanów obywatelskich. No i jeszcze doskonalić formy edukacji.
Pozdrawiam Wszystkich. Zyjmy nadzieją, że będzie lepiej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Tadeuszu, tak to jest - jedni tracą, inni się bogacą....
jak zauważa Bogusław.
W każdym systemie decydenci hołubią swoich popleczników i
krzywda im się nie stanie, nawet jeśli coś tam "wyprowadzają".
M.in. tak powstają majątki; a stanowione przecież w interesie
określonych koterii prawo, ich nie doścignie.
Grażyna napisała, aby to zmienić, musi nastąpić
wymiana kilku pokoleń... ale czy wtedy zmieni się mentalność;
może będzie to uznane za normę?
Kto będzie wpajał zasady moralne, patriotyzm, pojęcie interesu
społecznego, jeśli większość obywateli zazdroszcząc,
wyraża podziw dla krętaczy i spryciarzy?
To się podoba, jest akceptowane, wielu tak by chciało.
Niewątpliwie, to patologia!

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Mnie właśnie martwi to, że wszyscy decydenci zajmują się usuwaniem skutków, nie zgłębiając jego przyczyn." Mnie też to martwi... "Kto wie czy obecny kryzys to nie skutek zręcznej działalności owych prestidigitatorów." Właśnie: ktoś traci, ktoś zyskuje, ktoś traci, ktoś zyskuje, ktoś...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Antoni!
Szkoda, że tak mało jest ludzi mających poglądy podobne do pańskich. Dlatego mamy, to co mamy. "..każdy obywatel musiał by udowodnić pochodzenie swojego majątku." - To powinno stanowić podstawową zasadę, każdego Państwa Prawa. A u nas, nawet kradzież, nie nazywają kradzieżą, tylko "wyprowadzaniem". To brzmi łagodniej i łagodniej można to potraktować. Kto ustanawia prawo i dla kogo? Odpowiedź na to pytanie - wyjaśniłaby, niemal wszystkie patologie występujące w społeczeństwach - nie tylko u nas.
Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 28.07.2009 11:59

Polacy słyną z nieudanych zrywów mających na celu zapewnić lepszą przyszłość dla kraju, ale czy na tym polega rzecz? Moim zdaniem należało by dokonać przemyślanych zmian w naszym systemie prawnym i za wszystkie chybione decyzje i przynoszące straty pociągać do odpowiedzialności, nie tylko karnej ale i materialnej. System podatkowy tak ukierunkować, że każdy obywatel musiał by udowodnić pochodzenie swojego majątku. Nie ulegało by to przedawnieniu jak sprawa Piskorskiego b. prezydenta Warszawy. Stella Maris też kombinuje już z przedawnieniem, że o wszelkiego rodzaju syndykach upadłościowych nie wspomnę gdy wyceniają miliardowej wartości mienie na grosze. Dużo takich przypadków znamy wszyscy. Stocznie nasze, ongiś przynoszące zyski raptownie stają się nierentowne? Związkowców-nierobów przepędzić, uprawiają wrogą robotę bawiąc się w politykierstwo... Ale my tego już nie zmienimy, to młodzi muszą trzeźwo na ten bałagan spojrzeć, albo nad krajem musi zawisnąć jakaś klęska lub zagrożenie żeby Polacy potrafili się zjednoczyć i obrać słuszny kierunek, jaki ? Nie wiem .... W tym bałaganie naprawdę ciężko cokolwiek wnioskować, gdyż w naszej mentalności już jest zakodowane, że to co nie jest prawem zabronione to jest dozwolone. Wiec omijając luki w ustawach i rozporządzenia kradną i oszukują ku chwale własnych interesów. Nie ma potrzeby zmieniać konstytucji, wystarczy poprawki do niej nanieść, ale komuś to jest nie wygodne widać nie służy prywatnym interesom... Skończyć z naleciałościami starego systemu i nad opiekuńczością państwa, Oj temat rzeka tyle chciało by się zmienić na lepsze, ale jak tu dogodzić wszystkim skoro każdy tylko umie narzekać i wyciągać ręce w geście daj, a nie masz...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję Wszystkim zainteresowanym opisanymi przeze mnie problemami społecznymi. Po raz kolejny podejmuję próbę wywołannia dyskusji na temat kryzysu gospodarczego i jak sami widzicie odzew jast niewielki. Uważam, gdyby ludzie się wypowiadali, to każdy, na pewno, by coś wniósł i może, to coś trafiłoby do decydentów. Wychodzi na to, że niewielu z nas zauważa nadciągające zagrożenie. A może łatwiej będzie wzniecić rewolucję, niż angażować się w nudną, systematyczną pracę nad doskonaleniem systemów politycznych i gospodarczych. Ze trzeba je doskonalić, tego chyba nikt nie kwestionuje?
Pozdrawiam Wszstkich, nawet tych co dostają gęsiej skórki na wzmiankę o trudnych, społecznych problemach.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 26.07.2009 22:03

Gra hmmm Gra toczy się o to żeby dokładne wykończyć polski przemysł, rolnictwo i uzależnić od siebie.. Kto pociąga za sznurki dowiemy się niebawem, jak klęska głodu nad rozgrabionym już krajem zawiśnie.. Badanie przyczyn kryzysu? Nie istotne !! Na cóż przeszkadzać... Ważne żeby przetrwać na stołku i samemu się ustawić.. Temat rzeka, ale na samą myśl chce się pozamiatać, lub wyjechać daleko stąd i zapomnieć o tym kraju na zawsze.... Najbardziej niepojęte posunięcia ekonomiczne mają właśnie zastosowania w Polsce.... Ładnie Pan to opisał :))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zastanawiam się, czy z takiej kury rosół będzie.?
A tak swoją drogą, Panie Tadeuszu... Pan z dnia na dzień wygląda co raz to młodziej.)))
Pozdrawiam i plus pozostawiam.)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.