Wielki brytyjski obywatel z rdzennym wielko-brytyjskim nazwiskiem Akmal Shaikh, czyli tak naprawdę farbowany Wielki Brytyjczyk został stracony w Chinach. Mimo protestów wielko-brytyjskiego wodza.
Zobacz także:
Artykuły
(21)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.55)
Wiek: 27 | Miejscowość: Wrocław | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Marcin Kowol 07.01.2010 17:52
Maćku - za obrazek Wyspy - gratulacje. Co do Chin - tu bym już trochę polemizował.
Tekst dobrze się czyta, nawet, jeśli potraktować go z przymrużeniem oka.
Jedno sprostowanie, choć nie do tekstu: Tybet jest w takim samym stopniu wewnętrzną sprawą Chin, jak przez lata Wielkopolska była wewnętrznym problemem Rzeszy. ;)
Marta Jenner 01.01.2010 23:32
"Poza tym powinniśmy trzymać stronę naszego kręgu cywilizacyjnego czyli Brytanii a nie Chin." - Adamie, zapewniam Cię, że UK staje się coraz bardziej odległe od naszego kręgu cywilizacyjnego...
Maciej Wietrzyński 01.01.2010 23:22
Jeszcze jedna różnica, która mi się nasunęła: Chiny to imperium które WIE dokąd sięgają jego granice, a ewentualne kwestie sporne wybuchają wewnątrz nich (patrz Tybet), Ameryka to imperium, które chce być wszędzie gdzie się tylko da, w Wietnamie, Kosowie, Iraku, Afganistanie... jaki kraj będzie następnym celem eksportu wolności i demokracji?
Maciej Wietrzyński 01.01.2010 23:13
@Adam Lutostański:
Tu nie chodzi o to, które imperium jest lepsze (w jakimkolwiek znaczeniu) - USA, Rosja czy Chiny, ale które najbardziej przesadza z kreacją własnej karnawałowej maski, która ma się nijak do rzeczywistości. USA jest dzisiaj w tym procederze na topie, więc jazda na USA też jest dzisiaj na topie - prosta zależność.
Co do mieszkania - faktycznie lepiej przykręcać śrubę w fabryce w USA czy UK i mieć z tego godne warunki bytowe niż w Chinach dziadować z jednodolarową dniówką w pokoju wypełnionym po sufit kolegami z pracy. Ale nie wszyscy rodzą żeby przykręcać śrubę w fabryce, prawda? Wpisz sobie w googlach chiny + blogi, być może będziesz zdziwiony fenomenem Polaków, którzy od lat tam żyją, tam pracują i nie chcą stamtąd wracać.
Co do Anglii, zgodzę się że angielska prowincja ma swoje uroki, ale uwierz że nie chciałbyś mieszkać w dużym angielskim mieście, zastępując dyskusje na W24 na temat kręgów cywilizacyjnych, dyskusjami na ulicy - do kogo właściwie należy Twój portfel. Codziennie miałbyś szansę poznać wielu wspaniałych ludzi, którzy mieliby różne poglądy na ten temat:)
Aha, jeszcze jedna sympatyczna różnica. W Chinach, jak sam napisałeś - WIADOMO co rząd robi z niepokornymi obywatelami, w USA tego NIE WIADOMO bo ktoś za to płaci i wymaga (dyskrecji). Możesz sobie za to pooglądać Statuę Wolności w "Fox News".
Autor usunął profil 31.12.2009 20:18
Adamie, różnie bywa z tymi wyborami.
Pamiętam Szwajcara, który w 1972 r. przyjechał do Polski i na wycieczce w górach spotkał Rosjanina. Na jego widok zapomniał gdzie jest i jak się nazywa! Naprawdę, tak wielkiego zachwytu spotkaniem przedstawiciela innej nacji jeszcze nie widziałam.
I nie pomogło mówienie o okrucieństwach, jakich dopuszczały się władze zarówno białe jak późniejsze czerwone wobec własnych obywateli...on Rosją był po prostu zafascynowany!
Dzisiaj obserwuję podobną fascynację Chinami.
Ale to przecież całkiem inna bajka.
Autor usunął profil 31.12.2009 20:08
Odważnie i wprost. Bez zbędnych koronek, falbanek i marszczeń.
Czyżby nowy autor (drugi, jak mi się wydaje) z cywilną odwagą wyrażania własnych myśli i sądów bez posiłkowania się (i zasłaniania) cudzymi aforyzmami?
Chapeau bas!
Adam Lutostański 31.12.2009 20:07
Może i ciekawie napisane aczkolwiek ja nie rozumiem tej mody, tej jazdy niektórych na USA czy Anglię. Do tego stopnia nie rozumiem, że autor mówi, że wolałby jechać na wakacje do Chin niż do USA czy Anglii. Zresztą wakacje to jedno a codzienne mieszkanie to drugie. Ja w życiu nie chciałbym mieszkać w Chinach. Tak, dla mnie to jest barbarzyński kraj, który wiadomo co robi ze swoimi obywatelami. W zasadzie mało szanuje ten kraj. Nie rozumiem jak w porównaniu jego z USA czy Brytanią można wybierać ten pierwszy. Poza tym powinniśmy trzymać stronę naszego kręgu cywilizacyjnego czyli Brytanii a nie Chin.
Ewa Kuryło 31.12.2009 13:21
"bo ten barbarzyński Teksas jest częścią składową pewnego bandyckiego państwa, które wszyscy lubimy i szanujemy" - dobre!
Marta Jenner 31.12.2009 11:59
Enfant terrible serwisu najwyraźniej w formie: cięty język+ ostry umysł. Nie do końca akceptuję "cywilizowane"Chiny, natomiast z bólem serca muszę się zgodzić z wizerunkiem Brytyjczyków. 5*
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +224)