Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

10136 miejsce

"Męczymy się obaj". Nieznany portret Jarosława Iwaszkiewicza

„Kto uczy swego syna, powtórnie go rodzi” – dowód na słuszność tezy Nicolasa Pasquiera przynosi wydana w PIW-ie korespondencja z lat 1948-1980 pomiędzy Jarosławem Iwaszkiewiczem a jego wychowankiem Wiesławem Kępińskim.

Jarosław Iwaszkiewicz/Wiesław Kępiński, Męczymy się obaj. Korespondencja z lat 1948-1980, opracowali Agnieszka i Robert Papiescy, wydanie pierwsze, oprawa twarda, ilustracje czarno-białe, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2014 / Fot. okładka książki Szczęśliwą okolicznością jest fakt, że jubileusze pisarzy są okazją do wydania nowych, dotychczas niepublikowanych pism, bądź ich wznowień. Z pierwszym przypadkiem mamy do czynienia w związku ze 120. rocznicą urodzin Jarosława Iwaszkiewicza. W Państwowym Instytucie Wydawniczym ukazała się nieznana dotąd w druku korespondencja z lat 1948-1980 pomiędzy pisarzem a jego wychowankiem Wiesławem Kępińskim - "Męczymy się obaj. Korespondencja z lat 1948-1980". Obszerny wolumin w niebieskiej szacie graficznej, nawiązującej do serii Iwaszkiewiczowskiej tego wydawnictwa, które uprzednio wydało cenne pozycje: "Podróże do Włoch", "Dziedzictwo Chopina i szkice muzyczne", "Listy do córek", zawiera tym razem bogaty zespół listów w opracowaniu Agnieszki i Roberta Papieskich. Promocja książki odbyła się w jubileuszowym dniu 22 lutego 2014 r. w Muzeum im. Anny i Jarosława Iwaszkiewiczów w Stawisku.

Formuła pedagogiczna Nicolasa Pasquiera - „Kto uczy swego syna, powtórnie go rodzi” – jest według autora wstępu, Muzeum im. Anny i Jarosława Iwaszkiewiczów w Stawisku, gabinet Jarosława Iwaszkiewicza / Fot. Ewa Traczyk Roberta Papieskiego adekwatnym określeniem charakteru związku między Jarosławem Iwaszkiewiczem a Wiesławem Kępińskim. Proces wychowania, jakiego świadectwem jest zespół korespondencji, ilustrujący relację ojcowsko-synowską, jest w tym wypadku wyjątkowy, bo przebiega nie bez trudności, które jednak nie stanowią podstawy do rezygnacji z ich pokonywania. Niezwykłą okolicznością jest to, że był rezultatem wyboru, obustronnej decyzji, nie zaś wynikiem więzów krwi. Pisarz zgłosił się do opieki nad osieroconym chłopcem, który wystosował w „Expressie Wieczornym” list z otwartą prośbą o przygarnięcie go przez kogoś „na dalsze wychowanie”.

Listy, zapoczątkowane tekstami z pokoju do pokoju w stawiskowym zaciszu, następnie pisane z rożnych miejsc w wyniku rozstań, obrazują zaangażowanie Iwaszkiewicza w niełatwe zadanie kształtowania krnąbrnego charakteru młodego człowieka, którego przygarnął do swego domu. Dokumentują drobne sukcesy i bolesne porażki, objawiają ewolucję, jaka zachodzi w wyniku rozmaitych czynników. Najbardziej poruszającym zagadnieniem w tej historii rodzinnej jest powstawanie i rozwój więzi ojcowsko-synowskiej, która dla obu – i opiekuna, i wychowanka – była niezwykle ważnym wsparciem, ale i wyzwaniem w życiu. Już sam fakt, że uczucie do Wiesława było wyrazem głębokiej potrzeby spełnienia miłości do syna, który się nigdy nie narodził, wskazuje na znaczenie szczególnego rodzaju przyjaźni – zespołu „zażyłości, szczerości, zaufania” i oddania, spełnienia także drzemiących w pisarzu aspiracji pedagogicznych.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Świetna recenzja z wielką przyjemnością przeczytałam. Dziękuję za tą informację, bo książki chyba nie zdobędę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z przyjemnością przeczytałam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawa postać ten Iwaszkiewicz! A może to tylko Adrianna tak umie ciekawie pisać o wydarzeniach z nim związanych? Świetna recenzja.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.