Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1694 miejsce

Medalista IO: Adamek wciąż ma w sobie ogień!

Wywiad z Wojciechem Bartnikiem, ostatnim polskim medalistą Igrzysk Olimpijskich (Barcelona 1992) w boksie.

Wojciech Bartnik / Fot. olesnica.plSkończyłeś sportową karierę dosyć późno. Po zakończeniu barwnej "przygody" z boksem amatorskim, stoczyłeś 31 walk zawodowych. Walczyłeś do 43 roku życia, a w wieku 46 lat zadebiutowałeś zwycięsko w formacie MMA. Dlaczego? Nie potrafiłeś rozstać się ze sportem? Nie umiałeś żyć bez rywalizacji?
Wojciech Bartnik: Faktycznie, długo przeciągałem zakończenie kariery. Jako amator stoczyłem 270 walk, z czego miałem 26 porażek i 8 remisów. Potem boks zawodowy i 26 zwycięstw w 31 pojedynkach. W wieku 43 lat zakończyłem długoletnią przygodę z boksem zdobywając Zawodowe Mistrzostwo Europy Federacji GBU, po walce z Rene Hübnerem. To miał być koniec, ale jeszcze trzy lata później spróbowałem swoich sił w MMA. Zwyciężyłem w tym pojedynku chociaż od czwartej minuty walczyłem ze złamaną szczęką. Prawdą jest też to, że lubię rywalizację w każdej dziedzinie sportu. Fizycznie czułem się bardzo dobrze, więc decyzja o sportowej emeryturze nie przyszła łatwo. Dziś już wiem, że więcej do ringu nie wejdę.

Walczyłeś z zawodnikami, którzy albo byli wówczas wielcy albo mieli takimi sie stać w niedalekiej przyszłości. Kliczko, Powietkin, Savon, Ibrahimow, Włodarczyk. Kto jeszcze?
Miałem ogromną przyjemność skrzyżować rękawice z pięściarzami wielkiego formatu. Z paroma z nich przegrałem po dobrych walkach na punkty. Władimir Kliczko, Feliks Savon, Ramón Garbey, Aleksandr Powietkin. Tamtym uległem, ale zwyciężyłem z Krzysztofem Włodarczykiem, trzy razy z Giacobbe Fragomenim, późniejszym mistrzem świata WBC. Pokonałem Sułtana Ibrahimowa, wicemistrza olimpijskiego, zawodowego mistrza WBO. Po dwa razy wygrałem z Sabastianem Keberem, Rotislawem Zaulicznym, Sergiejem Diczkovem czy z mistrzem olimpijskim Torstenem Mayem.

Co myślisz o pokazowych walkach weteranów? Kiedyś Saleta - Gołota, a teraz Adamek - Saleta?
Przyznam szczerze, że jeszcze do niedawna byłem przekonany, że takie walki nie mają sensu. Dziś jednak zmieniam zadanie. Kibice chcą oglądać starych mistrzów, a te pojedynki dostarczają wiele emocji, pokazują również hart ducha, wielką zaciętość, wolę walki. Adamek, Saleta i Gołota są i powinni być wzorem do naśladowania dla młodych adeptów boksu. To fajnie, że kibice nie zapominają o nich mimo upływu lat.

Jak uważasz, kto wyjdzie zwycięsko z potyczki Adamek - Saleta i dlaczego?
Mam nadzieję, że Przemek, którego dobrze znam i bardzo szanuję, nie obrazi się ale... zdecydowanie więcej atutów ma młodszy Tomasz Adamek. Jest szybszy, dynamiczniejszy, ma lepszą pracę nóg i tułowia. Tomek chyba lepiej potrafi też znosić presję. Przemek Saleta jest wyższy, ma dłuższy zasiąg ramion , być może jest silniejszy fizycznie. Nie chciałbym odbierać nadziei Przemkowi, ale stawiam na wygraną Adamka. Tomek wciąż ma w sobie ten ogień...

Gdybyś miał wymienić trzech najlepszych polskich pięściarzy ostatniego 25-o lecia, bez względu na wagę, to kto by to był? Dodam, że Ty jesteś poza konkurencją.
Dobrze, że jestem poza konkurencją (śmiech). A tak serio to dla mnie numerem jeden ostatnich dwudziestu pięciu lat jest Tomek Adamek. Na drugim miejscu Dariusz Michalczewski, a na trzecim Andrzej Gołota.

A pięciu najlepszych polskich pięściarzy w całej historii boksu, bez względu na wagę?
Bardzo trudny wybór. Tutaj według mnie nie ma numeru jeden, dwa czy trzy. Jednym tchem wymieniłbym taką piątkę: Jerzy Kulej, Marian Kasprzyk, Tomasz Adamek, Dariusz Michalczewski, Andrzej Gołota.

Byłeś w zarządzie PZB. Dlaczego odszedłeś?
Czasem trzeba podejmować w życiu trudne wybory. Miałem inną wizję funkcjonowania boksu olimpijskiego w Polsce niż większość członków zarządu. Nie ma sensu tego rozgrzebywać. Znalazłem swoje miejsce na ziemi i jest nim Klub Sportowy "Orzeł" w Oleśnicy. Mam co robić. Tutaj się realizuję sportowo, tutaj wykuwamy młode talenty, pozwalamy młodym ludziom realizować swoje pasje. Biorę udział w wielu społecznych i charytatywnych przedsięwzięciach. Tym żyję, jestem blisko boksu i to jest najważniejsze.

Jesteś ostatnim polskim medalista IO w boksie. Dlaczego od niemal ćwierć wieku żaden polski pięściarz nawet nie zbliżył się do tego poziomu? Co się działo w polskim boksie olimpijskim przez te lata?
Trudno omówić w kilku słowach przyczyny, dla których boks olimpijski wpadł w taką zapaść. Jednym z nich było i jest zarządzanie w Polskim Związku Bokserskim. Do tego ciągły brak strategicznych sponsorów, do czego przyczynia się spadające zainteresowanie boksem olimpijskim ze strony mediów i kibiców. Ale trudno o takie zainteresowanie, skoro nie ma sukcesów. To takie koło zamknięte, którego przez lata nie udaje się przerwać. A może nikt nie próbował nawet tego zrobić? Mógłbym o tym mówić godzinami. Tylko czy ktoś chciałby słuchać...?

Nie ma światełka w tunelu?

Światełko w tunelu to zawodnicy. Mamy dwóch wicemistrzów Europy Tomka Jabłońskiego i Igora Jakubowskiego oraz brązowego medalistę Igrzysk Europejskich Mateusza Polskiego. Przyznam, że od dawna przyglądam się tym pięściarzom. To duże talenty i właśnie w nich upatruję przyszłych nadziei olimpijskich. Są na dobrej drodze do Rio 2016. Oby nikt im w tym nie przeszkodził.

Czy gdybyś dostał propozycję powrotu na ring, zdecydowałbyś się? Np. Bartnik - Saleta. A może Bartnik - Gołota?

Ten rozdział mojego życia jest już definitywnie zamknięty, czas otwierać nowe. Parę lat temu zdecydowanie powiedziałbym tak, dziś wolę jednak oglądać piękne i dramatyczne pojedynki Andrzeja Gołoty, Tomka Adamka czy Przemka Salety w telewizji.

Rozmawiał Nikodem Pałasz


Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Wojtek Bartnik - wielki mistrz ringu, wspaniały sportowiec! Tak trzymaj, chłopie!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.