Facebook Google+ Twitter

Media grabarzem demokracji

O mediach coraz częściej mówimy nie tyle czwarta, co pierwsza władza. Wraz z rozwojem wszechmedium internetu zwykły człowiek przestaje być tylko informowanym, ale także informującym. Informowanie powoli staje się synonimem rządzenia.

Czyżby zatem wreszcie znalazł się u szczytu władzy? Stoimy właśnie na progu idei greckiej demos kratos. Przed nami zostały tylko jedne drzwi, lecz dopóki przez nie nie przejdziemy, dalej pozostajemy rządzonymi, a nie rządzącymi. Choć drzwi są otwarte, nie wiedzieć czemu, każdy szuka gdzieś klucza, zamiast chwycić za klamkę.

Rewolucja informacyjna - wizje społeczeństwa i mediów. / Fot. Krzysztof KrakowskiZacznijmy od początku: jak to do tych drzwi doszliśmy. Obserwowana ekspansja współczesnych mediów stopniowo ceduje odpowiedzialności za medialny przekaz na przeciętnego obywatela. Nie dość, że ma on dostęp do informacji z niezliczonych kanałów, to jeszcze wyposażono go w możliwość „drążenia” własnych kanałów informacyjnych. Możemy cieszyć się równouprawnieniem informowania, swobodą wypowiedzi, jako katalizatorami największych manipulacji. Czyż nie jest to zatem postęp demokratyzacji społeczeństwa? Jeżeli przyglądamy się temu zjawisku w oderwaniu od praktyki życia codziennego, to rzeczywiście może nam towarzyszyć takie złudzenie. Wystarczy jednak, że obok dokonujących się zmian, umieścimy przeciętnego człowieka, aby poczuć jak ktoś po kolei rozdmuchuje bańki naszego początkowego entuzjazmu.

Dlaczego? Stworzyliśmy infrastrukturę podażową dla naszej wirtualnej demokratyzacji, ale brak na nią popytu. Z potencjałem społeczeństwa informacyjnego T. Umesao, jest tak, jak z potęgą militarną USA – okazuje się większy, niż możliwości jego spożytkowania. Podobnie jak amerykańska machina wojenna potencjał ten bywa marnotrawiony. Często traktujemy informacje jako bieżące środki pieniężne, a nie jako potencjalny kapitał oszczędnościowy. Wybieramy przede wszystkim te informacje, które zadowalają nas ad hoc. Niestety często nie procentują one powiększaniem naszej wiedzy i tym samym nie wzbogacają nas w wymiarze długoterminowym.

Mówiąc krótko, w internecie zamiast informacji szukamy przyjemności z samego komunikowania się. Powoli staje się ono celem naszej wirtualnej obecności, a nie środkiem. Dowodzą tego statystyki Alexy*, największego portalu badającego frekwencję odwiedzania witryn w sieci:
Spośród odwiedzających najpopularniejsze polskie portale internetowe: Onet, Wirtualna Polska, Interia, tylko szczątkowy odsetek gości decyduje się na otworzenie podstron z ważnymi informacjami. Dział wiadomości/faktów tych serwisów przegląda średnio 6 proc. wszystkich gości serwisu. Najdziwniejsze, że wiadomości Gazety.pl także przegląda tylko niewielki procent (15 proc.) wszystkich odwiedzających.

Popularność portali, gdzie w centrum uwagi jest utrzymywanie kontaktów towarzyskich, potwierdza immanentną wartość komunikowania się. Nasza-Klasa zajmuje drugie miejsce w Polsce pod względem ilości odwiedzeń. Bardzo popularne są witryny o podobnym profilu: Grono i E-Puls.

Internetowa prasa przeżywa nieodwracalną marginalizację. Takie witryny jak dziennik.pl, czy rp.pl pod względem popularności znalazły się kolejno na miejscach: 176 i 326.

Jak dowodzą statystyki, konsekwencją społeczeństwa informacyjnego wbrew oczekiwaniom nie jest wcale wykształcenie się społeczeństwa wiedzy. Termin Japończyka Umesao okazuje się bardzo trafny tylko w kontekście technologicznym; na płaszczyźnie społecznej może wydawać się niewłaściwy. Bezpieczniej chyba używać określenia Alvina Tofflera, który nazywa nas po prostu „cywilizacją komputera”.

Podsumowując, potencjalnie demokratyzujące informacje w sieci są, jednak zdecydowana większość użytkowników nie zwraca na nie uwagi. A wszystko za sprawą sprytnie przemyślanego sposobu ich podawania – jako gasnącej lampki na rozłożystym neonie tysiąca i jednej rozrywki. Demokracja sieci rozumiana w kategoriach równowagi wpływów nie istnieje z powodu biznesowych korzyści, które tę równowagę burzą. Podobnie twierdzi Leszek Kołakowski, mówiąc, że w sieci ludzie przekształcają się w konsumentów, którzy nie wykazują żadnego zainteresowania sprawami publicznymi. Dlatego poprzez internet nie zbliżymy się do ideałów demokracji greckiej. Tam obywatele aktywni społecznie całe swoje dnie konferowali na temat szeroko rozumianej polityki. Nasi obywatele nie chcą czytać nawet skróconych sprawozdań ze współczesnego politycznego konferowania. Wolą od razu wziąć udział w wirtualnym sympozjonie.

* wszystkie statystki z 28 stycznia 2008, źródło: www.alexa.com

Rewolucja informacyjna - wizje społeczeństwa i mediów - debata


Klub Debat UW organizuje konferencję naukową poświęconą zjawisku rewolucji informacyjnej i demokracji w sieci, która odbędzie się w dniach:11 kwietnia w Sali Balowej Pałacu Kazimierzowskiego przy ul. Krakowskie Przedmieście 26/28 oraz 12 kwietnia w sali konferencyjnej College of Liberal Arts and Sciences przy ul. Dobrej 72.

Wszystkich czytelników Wiadomości24.pl szczególnie gorąco zachęcamy do wysłuchania referatu prof. SWPS, dr hab. Adama Skibińskiego pt. "Rewolucja konstruowanych (wirtualnych) tożsamości albo o tym, co się stało z naszą klasą, jak już spotkała się w Internecie", który zostanie wygłoszony w piątek 11 kwietnia w Sali Balowej Pałacu Kazimierzowskiego o godzinie 13.50.

Po szczegóły zapraszam na stronę organizatora konferencji Klub Debat UW

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

a może o to chodziło? wysłałem przeredagowaną wersję zdania, na które zwróciliście uwagę

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+)
Tytuł wg mnie jednak stanowczo za radykalny. Śledząc tekst nie doszedłem do wyrażonego w tytule wniosku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

no właśnie, tą dziwną konstrukcję w leadzie trzeba by było przeformułować

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus za temat, który chyba nurtuje wielu z nas.

Czy redakcja może poprawić to sformułowanie w zajawce: "człowiek przestaje być tylko informowanym, ale także informującym?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.