Facebook Google+ Twitter

Media kontra zdrowy rozsądek

Może to wina wakacji, może słońce przegrzewa nam mózgi. Nie wiem, co jest przyczyną zupełnie nieprzemyślanych reakcji na wakacyjne newsy.

Kiedy słyszę lub czytam o protestach przeciw obecności polskich żołnierzy w Afganistanie, Iraku czy w innym miejscu to przeważnie mam mieszane uczucia. Mam, bowiem wrażenie, że większość osób biorących udział w dyskusji zupełnie nie wie, co pisze. Argumenty nie dość, że są bardzo płytkie to w dodatku ciągle się powtarzają. Najczęstszym powodem by żądać powrotu naszych wojsk do kraju jest śmierć jednego z nich. Później nastaje cisza by po kolejnym nieszczęściu znów wrócić do tematu.

Tymczasem w zawód żołnierza wpisane jest ryzyko śmierci. Ktoś mądry kiedyś powiedział, „Kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie”. Jednak w błędzie jest ten, kto myśli, że żołnierz to najbardziej ryzykowny zawód świata. W naszym kraju częściej giną górnicy czy nawet rolnicy. Wypadki śmiertelne zdarzają się także w koszarach czy na zwykłym poligonie. Nie prawdą jest, że żołnierze giną tylko z rąk wroga i tylko wtedy, gdy ktoś ich wyśle na wojnę.

Dziś łatwiej jest stracić życie jadąc samochodem na wakacje, niż na wojnie w Afganistanie.
Statystyki pokazują, że liczba ofiar śmiertelnych jest większa w wypadkach samochodowych. Dlaczego więc nikt nie protestuje przeciw jeździe samochodem, przeciw wożeniu dzieci w samochodach? Dlaczego nie zabronić jazdy motocyklem? Wypadków śmiertelnych w Polsce na motorach jest prawie 200 rocznie. Już widzę, jaki byłby alarm gdyby 200 polskich żołnierzy w ciągu roku zginęło w Afganistanie.

Liczba wszystkich ofiar śmiertelnych w ruchu drogowym grubo przekracza 5000 rocznie, z czego 80 proc. to mężczyźni. W 2008 roku zginęło w tych wypadkach 146 dzieci poniżej 15 roku życia. To jest około 50 pełnych autobusów szkolnych. Wszyscy martwi a jednak nikt nie protestuje przeciw samochodom. Dlaczego? Prawdopodobnie, dlatego że „czego oczy nie widzą tego sercu nie jest żal”. Ludzie reagują na to, co media im podsuną. Zaryzykuję twierdzenie, że media nam wydają polecenia czy wręcz rozkazy, przeciw czemu mamy protestować i niestety większość z nas daje się podpuścić.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

Rafale, właśnie dlatego nie należy faworyzować nikogo.
codziennie ginie czyjś mąż czy ojciec i cały kraj po nim nie płacze tylko dlatego, że nie zginął na wojnie. to nie fair.

Komentarz został ukrytyrozwiń

a co my tu robimy
a no właśnie podpuszczamy się wzajemnie
udawadniamy
że nasza prawda to jest jedynie słuszna prawda

kiedy wybucha panika jak większość jednocześnie zrobi to samo
kto wywołuje panikę
najczęściej przypadek
lub świadome działanie jednostki która ma w tym interes

producenci szczepionek, igieł i innych akcesoriów medycznych zrobią wszystko aby nas ciągle utrzymywać w permanentnym strachu

biznes jest biznes

pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Joanno, górnicy też dobrowolnie decydują się na swoją prace, nikt ich nie zmusza...

Grześku, a jeśli pijany kierowca zabije trzeźwego kierowcę? To ten trzeźwy już nie zginie ze swojej głupoty...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie ma się czego wstydzić. W Iraku porwano Filipińczyka. Rząd Filipin wycofał swój kontyngent, żeby uratować życie jednemu swojemu obywatelowi. Pieniądze nie mają nic do rzeczy, gdy w grę wchodzi ludzkie życie. Tworzymy przepisy, stawiamy na nogach armię policjantów, żeby choć trochę drgnąć statystyką wypadków.

Ta śmierć to decyzja państwa. Obecność naszych wojsk zależy polityków, nie generałów. Śmierć żołnierza jest dobrym pretekstem do dyskusji nad sensem tej wojny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

nie zapominajmy, że za afgańskie harce nasi żołnierze dostają ładne pieniądze.
i dlatego tam są. przecież nikt ich nie gonił, nie zmuszał. żołnierz to zawód, na który ludzie dobrowolnie się decydują. nikt nikogo na siłę tam nie gnał, ryzyko było dobrowolne. a tymczasem pół Polski rozpacza jak za wielkimi bohaterami, co to ryzykują życie itp., itd.
no litości!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Marcinie nie jestem zwolennikiem afgańskiej awantury, dlatego napisałem, że mam mieszane uczucia. Jednak argumenty typu zginął żołnierz wracamy do domu są po prostu nie poważne. Kompromitują nie tylko nas, jako społeczeństwo, ale przede wszystkim naszą armię gdyby chciała brać je pod uwagę.

Panie Grzegorzu czyżby płakał Pan mniej po tych 146 martwych dzieciach niż po jednym zawodowym żołnierzu?

Komentarz został ukrytyrozwiń

To najbardziej kiepski argument za afgańską awanturą jaki słyszałem, czytałem. Bo po co i dla kogo narażać życie mężczyzn w mundurach, nawet jeśli ryzyko przez nich ponoszone jest dużo mniejsze, niż górników i kierowców? Tam zadaje się śmierć i rodzi to spustoszenie w psychice i mentalności. Praca górnika i jazda kierowcy ma większy sens niż tzw. misja stabilizacyjna w Afganistanie. Autor relatywizuje ludzkie życie w świetle statystyki, która nie myśli, nie czuje, nie nadaje sensu. Stawiam 1.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Uważna obserwacja przekonuje mnie, że nikt, kto zdobył władzę dobrowolnie jej nie odda. Dlatego najbardziej opiniotwórcze media są koncesjonowane. Chodzi o to by taka koncesję mieli NASI, czyli zaufani ludzie. Alternatywą o coraz większym znaczeniu jest Internet i dlatego coraz częściej władza będzie dążyć do jego ograniczenia. Osobiście mam wątpliwości czy można się temu przeciwstawić.

Mam jednak nadzieję, że link będzie inne, bardziej wolne w wyciąganiu samodzielnych wniosków a mniej naśladujące inne media.

Komentarz został ukrytyrozwiń

" Ludzie reagują na to, co media im podsuną."

Tak, ale na co mają reagować? Kto ma informować o dynamicznie zmieniającym się świecie?
Idea była taka, że w "wolnym" świecie mediów na fałszywie sformułowany argument musi pojawić się kontrargument.
Ale czy to działa ..?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niby wszystko to wiadomo, ale dobrze , że o tym przypominasz.
No i ja także wierzę , że ludzie z natury swej są dobrzy, a także w wolność osobistą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.