Pozycja materiału w rankingach:
Przedstawiciele obecnie rządzącego obozu wielokrotnie wyrażali pretensje co do stronniczości mediów. Czy mają rację? Czy media są lewicowe?
Ataki na media ze strony rządzących były w ostatnich czasach dość regularne. Ich intensywność zwiększyła się już w czasie parlamentarnej kampanii wyborczej. I choć ataki te są teraz rzadsze, to być może tylko dlatego, że wszystko zostało już powiedziane, a podziały określone. W swoim niedawnym tekście ("Hymn poprawniaka", Polityka 28, 2006) Jacek Żakowski po raz kolejny zwraca uwagę na zetknięcie się w Polsce dwóch antagonistycznych języków, a zarazem ideologii. Przeciwstawia on tradycyjną liberalno-demokratyczną poprawność, odziedziczoną po systemach zachodnich wraz z upadkiem komunizmu, "narastającej w Polsce neokonserwatywnej rewolucji". Porównuje przy tym naszą sytuację do Ameryki lat 80-tych i 90-tych, kiedy w USA do władzy dochodzili neokonserwatyści z Partii Republikańskiej. Ich antypoprawnościowy język, kłócący się z wzorami rewolucji liberalnej lat 60-tych, wywoływał pogardę wśród akademickich i salonowych elit, podobał się jednak ludziom. Podobnie jak u nas, poglądy wykraczające poza główny i obowiązujący nurt, były ośmieszane i określane jako prymitywne.
Faktem jest, że Polska mocno jeszcze, szczególnie poprzez mentalność obywateli, różni się od swych zachodnich partnerów. I jeżeli elity, choć czasem bezmyślnie, przyjmują zagraniczne wzorce i ta antypoprawność ich razi, to dla ludzi język ten jest niemal naturalny. Jego wyrazistość, odrzucenie konsensualizmu we wszystkich działaniach, nonkonformizm wyrażający się pogardą dla kompromisu, demonstruje siłę i zdecydowanie. Przywiązanie do "polskiej racji stanu".
Media podążając za zachodnimi wzorcami, chcąc nie chcąc, stoją po stronie liberalnej. Swoje konserwatywne oblicze ujawniają czasem jedynie w sprawach światopoglądowych. Do kwestii liberalizmu w gospodarce, przynależności do UE czy prywatyzacji obowiązuje dość dogmatyczne podejście. Specyfikę polską można jednak odczuć np. przy stosunku do religii, aborcji czy badań genetycznych - media są tu, tak jak politycy wszystkich niemal opcji, zachowawcze.Po krótkim zauroczeniu, być może przy pomocy stymulatora w postaci LPR-u i Samoobrony w rządzie, mediom przypomniał się ten "właściwy" kierunek. Ale nawet tak wielcy zwolennicy IV RP jak socjolog Zdzisław Krasnodębski, wobec sposobu realizacji idei, nabrali pewnego sceptycyzmu wobec rządzących. W końcu media, intelektualiści (kto wie, może nawet obywatele) życzyli sobie koalicji POPiS.
A tak, w mediach wszyscy zgodnym chórem wyśmiewają partie wicepremierów Leppera i Giertycha, a PiS-owi dostaje się za rzekomą transformację, jaką przeszedł (a być może po prostu odwagę mówienia pełnym głosem). Pozostaje im SLD, do którego niechęć podtrzymuje wielu publicystów o prawicowych poglądach i faworyzowane PO. Bo nie ma co się oszukiwać - media sprzyjają PO. Wygląda jednak na to, że jest to całkowicie naturalne.Zobacz także:
Artykuły
(66)
Galerie
(1)
Średnia ocen
(4.08)
Wiek: 62 | Miejscowość: Olsztyn/Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Cytat na dziś: "Wielka Brytania nie ma wiecznych wrogów ani wiecznych przyjaciół. Wielka Brytania ma jedynie wieczne interesy." Lord Palmerston
Ostatnie artykuły autora:
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +224)