Facebook Google+ Twitter

Mediolan znów niebieski. Milan - Inter 0:1

Derby Mediolanu to obok Gran Derbi i derbów Londynu jedne z najciekawszych starć w całej piłkarskiej Europie. Nie inaczej było i tym razem.

 / Fot. PAP/EPAChyba żadnemu kibicowi na świecie nie trzeba tłumaczyć czym charakteryzują się starcia odwiecznych rywali. Każde takie spotkanie przyprawia o dreszczyk emocji, o dodatkową porcję adrenaliny. Jeżeli dodać jeszcze, że jest to mecz dwóch klubów z jednego miasta to możemy być świadkami prawdziwej piłkarskiej uczty, na którą zapraszają nas zawodnicy.

W rozgrywanym dzisiaj spotkaniu naprzeciw siebie stanęły dwie różne, wydawać by się mogło ekipy. Po wywalczeniu przed dwoma sezonami przez Milan scudetto oraz Pucharu Włoch w obecnych rozgrywkach podopieczni trenera Massimiliano Allegri'ego spisują się zdecydowanie gorzej. Z siedmioma punktami na koncie w lidze zajmują dopiero 11. pozycję i do lidera tracą już 12 oczek. Prezes Silvio Berlusconi taką postawę tłumaczył rozstaniem się przed sezonem z kilkoma czołowymi graczami i sprowadzeniem w ich miejsce nowych, niedoświadczonych. Po odejściu Zlatana Ibrahimovića, Thiago Silvy, Clarencea Seedorfa, Gennaro Gattuso, Marca van Bommela, Alessandro Nesty i Filippo Inzaghiego trudno chyba było się spodziewać, że Bojan Krkić, Bakaye Traoré, Cristián Zapata, Giampaolo Pazzini, Riccardo Montolivo czy Nigel de Jong szybko zdołają się zgrać i wypełnić lukę jaka powstała po starej gwardii.

Zupełnie inaczej natomiast sytuacja ma się w Interze. Tam z kolei nie wymieniono połowy składu, a jedynie dokonano drobnych uzupełnień. Po katastroficznym poprzednim sezonie sprowadzono Semira Handanovica, Rodrigo Palacio i Antonio Cassano, który został wymieniony na Pazziniego właśnie z Milanem. Z klubem rozstali się natomiast Maicon i Julio Cesar. Oprócz nich cały trzon drużyny pozostał ten sam.

Jeszcze na kilka tygodni przed spotkaniem dużo mówiło się o możliwym zwolnieniu trenera Rossonerich. Po słabym początku sezonu szkoleniowiec nie mógł już pozwolić sobie na stratę punktów. Tak się jednak nie stało...

Mecz od początku układał się po myśli przyjezdnych. Już pierwszy celny strzał zakończył się dla nich zdobyciem bramki przez Waltera Samuela. Asystę przy jego trafieniu zanotował wykonawca rzutu wolnego Esteban Cambiasso. Chwilę później w bardzo dobrej sytuacji znalazł się specjalista od spotkań derbowych, czyli Diego Milito. Po fatalnym błędzie Christana Abbiatiego Argentyńczyk powinien był podwyższyć stan rywalizacji, ale zbyt długo czekał z oddaniem strzału. W 23. minucie bardzo dobrym strzałem popisał się natomiast Stephan El Shaarawy, ale i jemu nie udało się strzelić gola.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.