Facebook Google+ Twitter

Medykalia w Lublinie. IRA podniosła temperaturę koncertów!

Mimo zimnego wieczoru, tego dnia w Lublinie było gorąco. Wszystko za sprawą radomskiej załogi Artura Gadowskiego i spółki. IRA wystąpiła 13 maja podczas lubelskich Medykaliów i skutecznie podniosła temperaturę.

Artur Gadowski, IRA / Fot. Elżbieta RubiecIRA jako jedna z popularniejszych grup zapisanych w historii muzyki rockowej, mimo ponad 20 lat istnienia na polskim rynku muzycznym, koncertowo sprawdza się wciąż doskonale - panowie dają do pieca za każdym razem nie szczędząc energii i emocji. IRA to istna koncertowa petarda, pozostawiająca zgliszcza na scenie i pod nią. Radomianie już tradycyjnie co roku pojawiają się podczas lubelskich Medykaliów i tak było tym razem. Wygłodniali ich muzyki fani musieli jednak nieco poczekać na swoich ulubieńców, gdyż wcześniej scenę okupowała kapela Chemia i dosyć specyficzni, kontrowersyjni artyści z zespołu Łąki Łan.

Nadszedł czas na bombę wieczoru - na scenie zgasły światła i pojawiło się doskonale znane "intro" zapowiadające wejście IRY. Tak jak podczas występów poprzednich grup tereny miasteczka UM świeciły raczej pustkami w porównaniu do zeszłych lat, tak IRA zgromadziła tłumy fanów. Na przedzie dało się zauważyć hordy najwierniejszych miłośników skandujących z niecierpliwością nazwę zespołu i wymachujących flagami. Panowie zaczęli mocno i miażdżąco serwując publiczności pochodzący z albumu "9" numer zatytułowany "Mój Bóg".

Piotr Konca, IRA / Fot. Elżbieta RubiecPotem było już tylko lepiej - z głośników popłynęła moc gitarowa utworu "Walcz", a publiczność oszalała, wyśpiewując słowa razem z liderem. Panowie nie zwalniali tempa biorąc na warsztat agresywne numery z wykopem: wybrzmiała surowo brzmiąca, hardrockowa "California" - istny powrót do przeszłości, niemniej niepozbawiony ikry i miażdżący swoją niesłabnącą mocą, wywołujący entuzjazm zgromadzonych. Gadowski i spółka wciąż dokładali do pieca częstując publiczność soczystymi riffami gitarowymi, szalonymi solówkami i zapierającymi dech w piersiach popisami "garowymi" w trakcie tak znanych numerów, jak np. "Mocny", którym często otwierają swoje sety czy niekwestionowanego hiciora "Ona jest ze snu", podczas którego ruszały się już wszystkie okalające scenę barierki.

Podczas koncertowych popisów IRY nie mogło zabraknąć kultowej, pięknej "Wiary", która zapadła w pamięć zarówno starszych, jak i młodszych melomanów, pozostawiając ich w klimacie starych dokonań kapeli. Panowie postanowili zwolnić tempa proponując publiczności utrzymany w balladowej, lirycznej tonacji utwór "Nie daj mi odejść" zagrany przez producenta Marcina Trojanowicza. Po odrobinie wytchnienia i bujaniu się w takt delikatniejszych rytmów przyszedł czas na melodyjne "Parę chwil" podkręcone śpiewem fanów i promowany ostatnimi czasy mocno przez Eskę Rock, najnowszy kąsek zatytułowany "Taki sam", który live wybrzmiał zdecydowanie mocniej, niż singlowa wersja.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Koncert fenomenalny ! Nie da się go opisać zwyczajnie słowami, tam po prostu trzeba było być ! IRA po raz kolejny nas nie zawiodła :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

mhmmmmmmmmm

Komentarz został ukrytyrozwiń
xxx
  • xxx
  • 21.05.2012 16:52

mhmmmmmmmmm

Komentarz został ukrytyrozwiń

mhmm.... to musi robić straszną różnicę

Komentarz został ukrytyrozwiń
xzy
  • xzy
  • 21.05.2012 14:50

"Venus" to piosenka oryginalnie wykonana przez grupę Shocking Blue a nie zespół Bananarama.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.