Facebook Google+ Twitter

Medytacja na drogach Tybetu

Dwaj pisarze wyruszyli w drogę, która miała doprowadzić ich do celu. W rzeczywistości, odbyli wędrówkę nie tylko w głąb Tybetu, ale także duchową podróż w głąb samych siebie.

Peter Matthiessen / Fot. York Public Radio, CC2.0Peter Matthiessen i Ian Baker wyruszyli w drogę, która miała doprowadzić ich do celu. Pierwszy z nich pragnął ujrzeć himalajską śnieżną panterę, niemal symboliczne i legendarne zwierzę. Ian Baker marzył o dotarciu do mitycznej krainy Pemako i Wodospadów Cangpo na pograniczu Tybetu i Indii. W rzeczywistości obaj odbyli wędrówkę nie tylko w głąb Tybetu, ale także duchową podróż w głąb samych siebie.

W filozofii chińskiej tao oznacza wewnętrzną drogę, którą musimy przebyć, by nauczyć się akceptacji siebie i życia w harmonii ze światem. W Tybecie podróżowanie zyskuje miano pielgrzymki określanej gnaskor, czyli „wędrowanie z miejsca na miejsce”. Niektórym potrzebny jest cel, który wyznacza drogę, jednak nie dla wszystkich ma on jednakowe znaczenie. Niekiedy wystarczy po prostu iść przed siebie, niczego nie oczekując. Dosłowna bezcelowość takiej wędrówki stanowi istotę medytacji w marszu. „Idąc, po prostu idź”, jak mawiał chiński mistrz zen, Yunmen Wenyan.

Podstawę buddyzmu stanowią Cztery Szlachetne Prawdy. Pierwsza stanowi prawdę o cierpieniu, Druga mówi o niewiedzy jako przyczynie cierpienia, Trzecią Szlachetną Prawdą jest uświadomienie sobie możliwości unikania cierpienia, a Czwartą Szlachetną Prawdę stanowi dharma, czyli droga prowadząca do wyzwolenia się z kręgu cierpień. Wielki japoński mistrz zen, Chao-Chou twierdzi, że „droga wcale nie jest trudna; jedynym warunkiem jest wyzbycie się chceń i niechceń”. Usilne dążenie do upragnionego celu jest bowiem sprzeczne z jego osiągnięciem w buddyzmie zen.

Śnieżna pantera Petera Matthiessena i Serce świata Iana Bakera to książki utrzymane w duchu buddyzmu i odczytywanie ich przez pryzmat tej filozofii znacznie ułatwia ich odbiór.

Peter Matthiessen, adept buddyzmu zen oraz autor wielu książek przyrodniczych i podróżniczych, udał się w 1973 roku na wyprawę w Himalaje. Wraz z biologiem Georgem Schallerem planował zbadać okres godowy błękitnych owiec. Jednak pisarza bardziej fascynował rzadko ukazujący się ludzkim oczom nieuchwytny tybetański irbis, zwany śnieżną panterą. Podróżnicy rozpoczęli swoją podróż w Pokharze nieopodal Katmandu w Nepalu, kontynuowali ją na terenie Płaskowyżu Tybetańskiego i klasztoru Shey Gompa, a zwieńczyli na Kryształowej Górze. Z pomocą czterech szerpów i czternastu tragarzy podróż przebiegła bez większych komplikacji, choć kilkakrotnie dochodziło do niewielkich kradzieży i strajków wśród tragarzy.

Droga, którą przebył Matthiessen, okazała się dlań trudniejsza niż początkowo przypuszczał. Wielokrotnie natrafiał na przeszkody, nie tylko w postaci ekstremalnie stromych zboczy czy agresywnie nastawionych tubylców. Utrudnienia mentalne często znacznie bardziej komplikowały i zakłócały drogę. Autora Śnieżnej pantery rozczarowywały ograniczenia własnego umysłu. Znajdował w sobie granice, po przekroczeniu których jego psychika nie pozwalała mu cieszyć się przebywanym szlakiem. Znamienne okazały się wnioski płynące z sytuacji, w której znalazł się jeden z tragarzy: „Dzielny Dawa, starając się złapać plecak Jang-bu rzucony nad strumieniem, opuścił go niezdarnie do wody. I stało się coś wspaniałego: Jang-bu roześmiał się głośno wraz z Dawą i Phu-Tseringiem, chociaż oznaczało to dla niego mokre ubranie i mokry śpiwór. Ta beztroska, to pogodzenie się z losem, nie będące fatalizmem, lecz głęboką wiarą w życie, zawstydziła mnie”. Ta jakże solidna lekcja pokory uświadomiła mu własne słabości i niedoskonałości i paradoksalnie wprawiła w znakomity nastrój na najbliższe dni wyprawy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.