Facebook Google+ Twitter

Megahit: Polański

Jego nazwisko zdominowało wszystkie polskie media. Od czasu jego zatrzymania, każde wiadomości radiowe, telewizyjne, czy internetowe muszą być poświęcone Polańskiemu. Bo tak trzeba, bo tak wypada.

Zainteresowanie raz wzmaga się, raz opada, lecz jest duże. Mam wrażenie, że dziennikarze zostali opętani tematem aresztowania reżysera. Zatracili obiektywizm, umiar i zdrowy rozsądek w pokazywaniu poszczególnych wydarzeń na świecie. Zrównali rangą los jednego reżysera filmowego z wydarzeniami o randze światowej, a często zepchnęli je na jeszcze dalszy plan. W dzisiejszym popołudniowym Radiu Zet, relacja na żywo sprzed pustego domu Polańskiego w Gstaad. Dziennikarz przejętym głosem opisuje otoczenie domu, by za chwilę błyskawicznie zmienić dramaturgię: „A teraz pukam do drzwi (w tle odgłos pukania). Niestety, nikogo nie ma”.

Potem następuje kolejne „bicie piany”, owo ble ble ble na temat losów reżysera, kaucji i dozoru elektronicznego. Bardzo dobrze wszystkim znane, bo media bez wytchnienia bombardują nas Polańskim. Aż strach włączyć radio, czy TV, bo już czeka kolejna porcja przemielonych i doprawionych „nowości o Polańskim”. Do tego dyrdymały niektórych ludzi z polskiego światka filmu, próbujących usprawiedliwiać błąd życiowy reżysera, głoszących wątpliwej jakości filozofie życiowe lub potępiających Szwajcarię.

Tymczasem, główny bohater milczy zamknięty w areszcie. Jego osobisty i rodzinny dramat stał się ogólnopolską narodową sprawą. My, Polacy, uwielbiamy takie tragiczne, przegrane sprawy, szczególnie, gdy dotykają naszych rodaków. Dziennikarze wciąż na nowo rozgrzebują ciemne strony z życia reżysera, by za chwilę opisywać jego aktualną traumę, roniąc krokodyle łzy nad jego losem. To jakaś zmutowana forma reality show i Big Brother w jednym. Wciąż podsyca się napięcie, a każdy przestój akcji np. brak potwierdzenia wpłaty kaucji, wywołuje zniecierpliwienie. Dalej! Dalej! Niech się ten samograj medialny toczy. Wszyscy czekają na Wielkie Otwarcie aresztu, bo będą kolejne newsy.

Cenię Polańskiego za jego dokonania filmowe i równocześnie potępiam za czyn, którego się dopuścił 30 lat temu. Powinien ponieść karę, ale nie oznacza to zgody na publiczną, permanentną wiwisekcję jego osoby i jego najbliższej rodziny. Zostawmy go w spokoju!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Rozważny głos zimnego spojrzenia na zjawisko, jak to u Wojciecha. ;)))
a tak apropos. Być może do piątku wpłynie te 3 melony eurusów, bagatelka.! no i weekend, będziemy w domu.;)) Chałupka już odpowiednio przygotowana. A w Gstaad szpilki wcisnąć się nie da. Zawsze mają pełne obłożenie noclegów, teraz to pielgrzymki tam będę walić pod Chalet, domek tak letni jak i zimowy, choć chyba bardziej zimowy. Takie domki są całaroczne i normalną architekturą w Szwajcarii.
Szczerze mówiąc, bardzo się ciesze, że będzie czekał u siebie, wreszcie Pan Polański przestanie być na wikcie i opierunku za pieniądze podatnika szwajcarskiego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dokładnie: zostawmy go w spokoju!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadzam się z opinią autora. Myślę, że robi się zbyt duże widowisko z całej tej sprawy. Tutaj chodzi o znaną osobę - fakt. Ale to co robią media, to przesada. Ileż można w kółko o tym samym mówić. Dziennikarze nie potrafią niekiedy zachowac dystansu. W tym przypadku powinni to zrobić.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 01.12.2009 22:17

Dużo na temat Polańskiego się mówi, pisze aż do znudzenia ale Pana artykuły lubię czytać z przyjemnością.:) Pamiętam ten o Epidemii grypy. :) dlatego nawet nie śmiał bym stąd odejść, żeby swoje 5* nie za akcentować :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.