Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

2442 miejsce

MEGAPUNKT, czyli wielka bitwa o małą piersiówkę

Mały piersiówkowy dramacik zaczął się kilka dni przed świętami. Żona będąc na zakupach w gdańskiej Galerii Bałtyckiej nieszczęśliwie wstąpiła do sklepu z artykułami kuchennymi.

 / Fot. Jargoniew MilewskiSklep nazywał się MEGAPUNKT i mieścił się na poziomie (-1) w lokalu 550. Adres placówki podaję ku przestrodze, w żadnym razie nie w celach reklamowych. Żona wstąpiła tam i na dodatek nabyła w cenie 29 zł piersiówkę metalową o pojemności 8oz. Na Allegro taką samą chińską piersiówkę można kupić za 10 zł z przesyłką, ale żona pomyślała, że lepiej kupić w porządnym, normalnym sklepie. Bo gdyby na przykład zaczęła po kilku dniach przeciekać, będzie można ją wymienić przy okazji następnych zakupów w Galerii.

Piersiówkę znalazłem wśród prezentów pod choinką. Bardzo się ucieszyłem i zaraz chciałem nalać do niej wódki. Nalać się od razu nie udało, gdyż zakrętka nie chciała się odkręcić. A powinna. Przy użyciu dużej siły fizycznej ustąpiła, ale - niestety - powtórne zakręcenie było jeszcze trudniejsze. Nie jestem ekspertem od piersiówek, ale na moje techniczne oko (studiowałem kiedyś na politechnice) stalowe ramię przytrzymujące nakrętkę zostało przyspawane przez jakiegoś zmęczonego Chińczyka za daleko. I dlatego otwiera i zamyka się bardzo trudno. A powinno lekko.

Żona trochę się zdenerwowała, że wcisnęli jej bubel, ale uspokoiłem ją, że przecież bubel nabyła w porządnym sklepie, więc nie będzie problemu z wymianą. Parę dni wcześniej kupiliśmy w Empiku niesprawną książkę. Miała trochę więcej kartek niż powinna mieć. Wymieniono mi ją od ręki, przeproszono i dorzucono kalendarz na zgodę. Myślałem, że tak jest już wszędzie, że komuna z jej traktowaniem klientów jak natrętów pozostała w zeszłym wieku. Jak się okazało nie wszędzie klient powinien odejść zadowolony i problem jednak był.

Po świętach, ale przed Sylwestrem na który planowałem zabrać sprawną już i pełną piersiówkę, wybrałem się do placówki MEGAPUNKT w celach wymiany felernego towaru. Wybrałem, jak okazało się później, bardzo nieodpowiedni termin i porę.

"Jeśli klient chce uniknąć rozdrażnionych, znudzonych i przez to nieuczynnych ekspedientek, na czas reklamacji w placówce, wybierać powinien normalny dzień tygodnia i godziny południowe."

Ja miałem nieszczęście wybrać niedzielę i wieczór. Pierwszą niedzielę po świętach. Błąd. Kardynalny błąd. Po pierwsze o tej porze nie ma w placówce kierownika. W naszym wypadku pani kierowniczki. Po drugie, pani kierowniczka jeśli nawet jest normalnie dostępna pod komórką, nie będzie odbierała telefonu od ekspedientek w niedzielę wieczorem po świętach, a przed Sylwestrem. Kierowniczka z MEGAPUNKTU istotnie telefonu nie odbierała.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (19):

Sortuj komentarze:

oto wiadomość którą dzisiaj tej firmie wysłałem

Dzień dobry...a raczej zły..narzeczona kupiła w państwa sklepie w galerii łódzkiej chyba dwa dni temu prezent dla mnie na urodziny, którym był prze kilka sekund shaker. Był ponieważ gdy wlałem składniki i zacząłem potrząsać od razu poczułem,że nie jest szczelny. Okazało się,że duża część szkła pękła. Już w tym momencie wiedziałem,że prezent był nietrafiony ze względu na sklep, lecz byłem pewien bezproblemowej wymiany w takiej sytuacji. Myliłem się. Państwa firma nie zrobiła nic poza rozłożeniem rąk oraz nikogo nie obchodzi jak się czuje osoba, która kupiła taki prezent. Niestety trzeba było pójść do innego sklepu by kupić identyczną rzecz i dostać na nią 2 lata gwarancji! To bardzo zła wiadomość dla ludzi,że istnieją jeszcze takie firmy. Mogą być państwo pewni,że opowiem tą sytuację znajomym i napisze opinie o firmie na forach internetowych gdyż przed takimi sprzedawcami trzeba ostrzegać!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Sławomir Pietrzak
  • Sławomir Pietrzak
  • 12.11.2011 18:28

Kupiłem u nich KAI Wasabi nóż Szefa nóż uniwersalny szefa kuchni. Po roku okazało się że zaczął się wyszczerbiać pomimo iż był przechowywany dobrze i mało używany - ostrzony zaledwie 2-3 razy - koszt ponad 200 zł. Stal była źle zahartowana i zaczęła się wyszczerbiać - z ostrza zaczęły odpadać małe prostokąty. Gdybym zrobił to sam to szczerby były by trójkątna lub okrągła ale były kwadratowe. Pani od razu zarzuciła mi że sam to zrobiłem i oczywiście odrzucili reklamację. Nieuprzejma baba. Teraz mam do odebrania nóż który nadaje się do ostrzenia lub wyrzucenia - zaproponowali mi ostrzenie i profilowanie za jedyne 60zł ?!?!?!?Co to ma być - skoro płacę tyle pieniędzy za 1 nożyk to liczę że chociaż reklamacja będzie zrobiona w sposób dobry - nie tak jak zawsze. Powinni przynajmniej naostrzyć za darmo - niestety ta firma pomimo iż celuje w bogatych klientów to traktuje ich jakby kupowali sprzęt za 5 zł. Niestety lepiej było kupić 10 noży z rynku po 20 zł niż 1 w megapunkcie - totalnie nie polecam drożyzna i mierna jakość - tylko ładnie to wygląda. Nieuprzejma obsługa - NIGDY WIĘCEJ.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Byla pracownica sklepu
  • Byla pracownica sklepu
  • 23.09.2011 11:49

Skarga na kierowniczke tego sklepu w Galerii Bałtyckiej nic nie da, bo to jedna wielka rodzina :):)

Komentarz został ukrytyrozwiń
Marta Gubniewska
  • Marta Gubniewska
  • 17.03.2011 19:31

Jak sie ciesze, ze znalazlam ten opis. MIalam identyczna sytuacje w sklepie w Galerii Baltyckiej z mlynkiem do soli. Mlynek kosztowal 75 zlotych i bylo napisane, ze mechanizm ceramiczny zmieli takze inne przyprawy. Dostalam go w prezencie i zanim go w ogole uzylam okazalo sie, ze ma w jednym pekniety mechanizm ceramiczny suzacy do mielenia, myslalam ze tak ma byc, ze to rysa, wsypalam sol i wtedy pekl w drugim miejscu. Kilka dni pozniej poszlam z reklamacja. Napotkalam pania kierowniczke i musze powiedziec, ze jeszcze nigdy i w zadnym sklepie nikt tak zle nie potraktowal. Pani kierowniczka oswiadczyla, ze reklamacja i tak nie zostanie uwzgledniona, poniewaz mlynek zostal zniszczony z mojej winy. Na nic zdal sie moj uprzejmy glos, wyjasnienia ze to nie ja zniszczylam mlynek i ze mechanizm ceramiczny nie powinien peknac przy zadnym mieleniu bo na to jest gwarancja i prosby o pomoc co zrobic w tej sytuacji. Pani kierowniczka na to powiedziala, ze takich kitow to jej dzieci nawet nie wciskaja i ze klientom to teraz w glowie sie przewraca, zepsuja mlynek i chca nowy. Sugerowala tez, ze ja dobrze wiem o co chodzi, insynuujac ze zapewne chce wyludzic nowy mlynek. Podczas rozmowy odwracala sie plecami sugerujac ze nie ma ochoty wiecej ze mna rozmawiac. W koncu powiedzialam, ze musi przyjac reklamacje i zeby dala mi formularz. Reklamacja oczywiscie nie zostala uwzgledniona (choc de facto firmy nic wymiana tego mechanizmu nie kosztuje). Dzis wreszczie sie przemoglam i odebralam mlynek, postanowilam tez powiedziec kierowniczce, ze caly czas pamietam o tamtej rozmowie i o tym jak zostalam potraktowana. W odpowiedzi dowiedzialam sie, ze przesadzam, ze to jej jest teraz przykro i ze przeciez chyba dobrze wiem dlaczego reklamacje nie zostala uznana (znow sugestia, ze oszukuje). Wykonczylo mnie to psychicznie i postanowilam znalezc opinie o sklepie. Mialam pomysl, zeby pisac do kierownictwa, ale widze ze to normalna praktyka tej firmy i chyba nie ma sensu tracic energii.

Komentarz został ukrytyrozwiń
o rogozkin
  • o rogozkin
  • 02.11.2010 09:40

Jeczcze raz w sprawie noża. Tym razem pozytywnie. Odwołałem się i wydali mi nowy nóż. Zmieniam moją opinię,sklep zachował się fair. W sprawie reklamacji trzeba rozmawiać bezpośrednio z centralą Megapunktu, pracują tam życzliwi ludzie.
Pozdr

Komentarz został ukrytyrozwiń
o rogozkin
  • o rogozkin
  • 26.10.2010 16:44

Witam,
kupilem w megapunkcie noże kuchenne firmy Zest. Po trzech dniach od zakupu w trakcie rozsmarowywania serka topionego nóż pękł u podstawy ostrza. Idąc do sklepu z reklamacją miałem mieszane uczucia co do sensu reklamowania. Nie wiem w jaki sposób miałbym udowodnić, że uszkodzenie noża było wynikiem ukrytej wady. Cóż moje obawy potwierdziły sie już w trakcie składania reklamacji. W trakcie mojej wizyty u sprzedawców znacznie poprawił sie nastrój. Chociaz byli uprzejmi dało sie wyczuć, że nie prognozują pozytywnego dla mnie finału, mając na uwadze okoliczności zdarzenia. Również pracuje w usługach. Klasę firmy poznaje się właście w trakcie załatwiania tego typu spraw. Moja reklamacja została odrzucona. Zatem nie polecam zakupów w sklepach Megapunkt.
Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń
Marcin Pikula
  • Marcin Pikula
  • 20.09.2010 17:26

Witam,

NIestety moj przypadek jest podobny. Kupilem Kawiarke za jedyne 89 PLN (dopytujac czy na pewno nadaje sie do kuchni indukcyjnej). Pani Oczywiscie potwierdzila. Jakiez bylo moje zdziwienie gdy przy pierwszym parzeniu kawy Kawiarka odksztalcila sie (spod kawiarki , w miejscu styku z plyta grzewcza powstala "lódka").

Pojechalem do sklepu (tego samego w Galerii Baltyckiej) w celu zlozenia reklamacji. Bylem przekonany, ze jezeli nie dostane zwrotu pieniedzy otrzymam "nowa" kawiarke pozbawiona wad. Niestety Pani musiala przyjac kawiarke "na reklamacje". Powiedziala ze oczywiscie ktos do mnie sie odezwie.
Po ok. 1,5 tygodnia odebralem telefon od (tutaj domyslam sie kierowniczki sklepu) --> wszechwiedzacej Pani. Podniesionym Tonem zasugerowala ze uzytkuję kawiarkę niezgodnie z instrukcją (tzn. uzywam zbyt duzej mocy i kawiarka sie odksztalcila).
Oczywiscie zapytalem skad to moze wiedziec, i powiedzialem ze parzylem kawe na "6" w 10 stopniowej skali kuchenki indukcyjnej. Ona odparla ze "testowala" ja u Siebie w domu i wszystko jest ok, kawiarka nie odksztalca sie (tutaj pewnie ma uprawnienia rzeczoznawcy, bo skad moglaby wiedziec :-)). Poradziala mi ze musze zmniejszyc moc kuchenki.
Zrobilem zgodnie z jej sugestiami i sprawdzielm kawiarke na "5";"4";"3"; i "2" stopniu mocy. Ale jak musialem czekac na 2. poziome mocy 30 min do zagotowania sie wody + dodatkjowo 20 min na zaparzenie kawy, doszedlem do wniosku ze moc jest wystarczajaca.
NIestety KAwiarka znowu sie odksztalcila (nie musze dodawac ze na kuchence indukcyjnej zaczely wyskakiwac bledy sugerujace ze Kawiarka niewlasciwie "dotyka" płyty grzejnej").
Zadzwonilem jeszce raz do sklepu, wtedy wszechwiedzaca Pani "Kierowniczka" (po ponownym opisie zdarzenia) stwierdzila ze powinienem sobie kupic inna plyte indukcyjna do kawiatki za 89 PLN..... (hehehe).

Pomimo iz Kawiarka kosztowala "tylko" 89 pln, zamierzam sprawe skierowac do sadu konsumenckiego, bo niby co to za dowod gdzie Pani Kierwniczka (oczywiscie bezstronna) sprawdza wady ukryte produktow zakupionych w prowadzonym przez Nią sklepie.

Napisalem takze maja historie ku przestrodze innych osob majacych zamiar kupic cokolwiek w tym sklepie.
Czy to bedzię patelnia, garnek itd. Pamietajcie ze Wasze ewentualne reklamacje rozpatrzy wszechwiedzaca, i bezstronnna Pani Kierowniczka.
Jezeli problemy z "prawidlową" ocena wad produktu pojawiaja sie przy produkcie za 89 pln to co dopiero bedzie gdy zaplacimy 500 PLN (az boje sie myslec). W Galerii jest wiecej ciekawych sklepow i ryzykowanie zakupow w takim sklepie nie warte jest zachodu.

P.S. W miedzyczasie bede odzywal sie jak postepuja sprawy w sadzie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Orlosep, nie sądzę, że gra warta świeczki, a słowo "oszuści" chyba zbyt mocne. Raczej nadmierni biurokraci, którzy nie zauważyli, że czasy się zmieniły i klienta należy szanować.
Co do rzecznika konsumentów i sugestii Grzegorza. Myślę, że sam z Waszą pomocą zdołam sprawę załatwić. Jakoś nie mam ochoty na przepychanki z następnym urzędem. Po prostu zależy mi na tym, żeby przed ewentualnymi problemami w razie reklamacji przestrzec innych konsumentów niekoniecznie kupujących piersiówki w sklepach MEGAPUNKT-u. Warto przed zakupem spytać co mnie czeka jeśli kupię bubel. Ja nie spytałem, bo myślałem, że bubel wymienią.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Trzeba walczyć z oszustami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mam propozycję. Zasypmy tą firmą mailami. Niech każdemu wytlumaczą swoje PROCEDURY reklamacyjne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.