Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

37760 miejsce

Męki Kostaryki w meczu z Grecją. Navas bohaterem rzutów karnych

Kostaryka po bramce Ruiza prowadziła aż do końca podstawowego czasu gry. W doliczonym czasie Grecję uratował Papastathopoulos. Po bezbramkowej dogrywce i serii rzutów karnych ostatecznie Kostaryka może cieszyć się z awansu do ćwierćfinału.

 / Fot. PAP/EPA/CHEMA MOYAW pierwszej połowie spotkania Kostaryka starała się grać bardzo ofensywie. Piłkarze Jorge Luisa Pinto tworzyli okazje strzeleckie i sprawiali, że Grecja musiała głównie postawić na obronę i ewentualne kontrataki. Trafić w bramkę próbowali m.in. Papastathopoulos czy Bolanos, ale ich strzały były albo niecelne albo zatrzymane przez bramkarzy. W 33. minucie Samaris zdecydował się nawet na strzał z ponad 40 m, ale i ta próba zakończyła się niepowodzeniem. Dwie minuty później po faulu na Christodoulopoulosie żółtą kartką został ukarany Duarte. Pierwsza, nieco monotonna połowa zakończyła się remisem.

Kolejne 45 minut zaczęło się od celnego trafienia Bryana Ruiza. Po podaniu Bolanosa Kostarykanin kopnął piłkę prosto w prawy róg bramki dając swojej drużynie prowadzenie 1:0. W 66. minucie po faulu na Jose Holebasie i ujrzeniu za to zagranie drugiej żółtej kartki swój udział w meczu zakończył Oscar Duarte. Po tym jak Kostaryka zaczęła grać w dziesiątkę sytuacja nagle się odwróciła. To Grecy atakowali, a Kostarykanie wyraźnie opadli z sił, co było widoczne zwłaszcza w samej końcówce spotkania. W 91. minucie bramkę dla drużyny Grecji strzelił Papastathopoulos i tym samym dał swoim kibicom nadziej na to, że Grecja nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa i może jeszcze powalczyć o ćwierćfinał.

W dogrywce piłkarze Kostaryki wyglądali jakby nie iteresowało ich strzelenie bramki i rozstrzygniecie w czasie gry, a jakby zaczęli o dliczanie minut do "konkursu" rzutów karnych. Grekom natomiast zależało trochę bardziej na zdobycie zwycięskiej bramki, ale ich strzał skutecznie neutralizowali obrańcy, a kiedy nie byli już w stanie nic zrobić to bezbłędnie bronił je Navas. Po 30 minutach bezbramkowej gry przyszedł czas na rzuty karne.

Podczas wykonywania jedenastek piłkarze obu drużyn strzelali pewnie i bezbłędnie, nie dając żadnych szans bramkarzom. Dopiero w przedostatniej serii strzał Theofanisa Gekasa obronił fantastycznie kostarykański bramkarz. Obrona Keilora i finalna bramka Umany sprawiła, że Kostarykanie mogą już zacząć przygotowania do ćwierćfinałowego meczu z Holandią, który odbędzie się w najbliższą sobotę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.