
Kartele narkotykowe w Meksyku zarabiają rocznie około 25-40 miliardów dolarów. Ogromne zyski powodują, że przestępcy dysponują potężną bronią, przeciwko której bezsilne jest nawet wojsko.
Jak informuje serwis
newsweek na ulicach Meksyku rozgrywają się nocne bitwy uliczne wojska i policji z kartelami. Toczą się również walki między gangami o kontrolę nad terytorium. Ujrzeć można ofiary bez głów oraz masowe groby ofiar gangsterskich ataków. W wielu rejonach kraju organizacje przestępcze przejęły władzę z rąk administracji państwowej.
Legalizacja sposobem na walkę z kartelamiKraje przegrywają z narkotykami walkę, na którą wydają astronomiczne sumy pieniędzy. Bezsilne są Stany Zjednoczone, Iran, Afganistan, Birma (narkotyki stanowią około 20 proc. PKB Birmy) oraz wiele innych państw.
Jednym z wyjść jest legalizacja, której konsekwencją mógłby być spadek cen, a co za tym idzie, bankructwo karteli narkotykowych. Czternaście stanów USA dopuszcza użycie marihuany w celach medycznych. W Kalifornii zaplanowano już referendum w sprawie legalizacji tego narkotyku, co mogłoby spowodować spadek jego ceny o nawet 80 proc.
Rząd meksykański liczy na to, że marihuana po legalizacji stanie się zwykłym produktem, takim jak inne dostępne używki, oraz straci na swojej atrakcyjności. Sytuacja jest na tyle dramatyczna, że od 2006 roku walka przeciwko kartelom narkotykowym w Meksyku doprowadziła do śmierci 28 tys. osób.
Dochodowy biznesWedług raportu ONZ na świecie jest obecnie od 16 do 38 milionów osób trwale uzależnionych. Stanowi to jednak około 15 proc. osób spożywających narkotyki. W sumie liczba osób kupujących narkotyki wynosi 155-250 milionów.
Największym narkotykowym rynkiem jest USA, do którego towar napływa z Meksyku, ale również z Kanady, która jest na piątym co do wielkości producentem marihuany.