Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

2123 miejsce

Melanż nie jest zły

Kiedyś impreza to bło ognisko, domówka, wódka i śledź. Dziś to alkoholowy 24h, wszystko co pachnie lub jak to woli, śmierdzi. Ten sam tekst, wymagania z górnej półki, więcej i więcej. Więcej melanżu! Zaczyna się

 / Fot. Katarzyna DziedzicNowa osoba, nowy klimat i znów coś się dzieje. I znów chce się gotować, jeść, działać, pić i ćpać. I znów stara się człowiek jak może, bo może coś się odmieni, coś zmieni, chociaż na kilka tygodni. Trzeba wstać, umyć zęby, zakupy i do dzieła. Nowa, stara kobieta warta jest starań, dań z grila, kilku głębszych, by z odorem wydobywającym się z ust próbować podrywu starego jak świat. Dotyk dłoni, niby że coś upadło i mętne spojrzenie w oczy. Ona po kilku, on po kilku, rozluźnieni wdechem do przepony i para gotowa.

Potem przychodzi codzienność. Szara i udawana. Praca, wspólne posiłki. Jeszcze się chce. Wspólne żarty, gagi sytuacyjne pozwalają cieszyć się przeszłością, ale z trudem rysuje się przyszłość. Rozmowy wymuszone, ukazujące totalny brak spójności. Ba, nawet nie ma wspólnego zrozumienia. Próba przyszłościowego dialogu nie wchodzi w grę.

Przychodzi jednak wspólny wieczór, który znów okraszony jest alkoholem, dymem mieszanki tytoniu z marihuną. Kolejny raz zapach zamienia się w smród. W tym momencie to nikomu nie przeszkadza, nawet się podoba. I znów oszukiwanie kogoś i samych siebie, że jest miło, przyjemnie, chwilowa zabawa.

I jest, nastaje taki czas, gdy organizm nie może. Wyłamuje się wątroba i głowa. Zmienne nastroje, sen biorą górę. I nagle całe towarzystwo przestaje być miłe.
Kobieta nie jest już nowa. Zbrzydła.

Czas na nową. Imprezę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.