Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

3312 miejsce

„MEMY I GRAFFY. Dżender, Kasa i Seks” - książka Graff i Frej

Z góry założyłam, że pozycja, która zawiera prace Agnieszki Graff i Marty Frej, musi być atrakcyjna. Niestety, książka to nie do końca pełen sukces.

 / Fot. Marta FrejKsiążkę pod jakże znaczącym tytułem: „Memy i Grafy. Dżender, Kasa i Seks” kupiłam z dwóch powodów. Bardzo lubię memy Marty Frej i z zainteresowaniem czytam felietony Agnieszki Graff. Z góry założyłam, że pozycja, która zawiera prace obu pań, musi być atrakcyjna. Niestety, książka to nie do końca pełen sukces.

O autorkach

Agnieszka Graff- pisarka, publicystka, amerykanistka, feministka, znana najbardziej, jako felietonista „Wysokich obcasów”. Współtwórczyni Kongresu Kobiet. Autorka 6 książek.

Jej felietony czytuję nieregularnie. Nie zawsze zgadzam się z ich treścią, za to zawsze zmuszają mnie one do głębszych refleksji.

Magda Frej - malarka, ilustratorka, animatorka kulturalna. Ukończyła ASP w Łodzi.

Bardzo lubię memy Marty Frej, często zaglądam na jej facebookową stronę. Praktycznie każdą nową pracę przyjmuję z entuzjazmem.

Główną bohaterką memów jest postać fikcyjna, która została przez artystkę nazwana jej imieniem i nazwiskiem. W tej sytuacji nastąpiło pełne zespolenie tych dwóch postaci: wymyślonej i realnej. Frej ma tego świadomość.

Mem to najczęściej rysunek na zdjęciach. Autorka miksuje różne fotografie: „Stąd biorę rękę, stąd nogę, stamtąd biorę kanarka i robię takie miksy.” Wszystko w komputerze.

O Frej mówi się, że jest autorką najpopularniejszych feministycznych memów i ja się z tym określeniem zgadzam.memy / Fot. Marta Frej

O książce

Książka zawiera zapis rozmów pomiędzy autorkami, felietony Agnieszki Graff i memy Marty Frej.

Twórczynie w błyskotliwy, często dowcipny sposób, poruszają sprawy dla kobiet ważne, tak jak i dla całego społeczeństwa. Odnoszą się między innymi do: „wojny z gender”, ekspansji Kościoła katolickiego w wielu obszarach życia, agresji w sieci. Poruszają problem niepłacenia przez mężczyzn alimentów, przemocy ekonomicznej, macierzyństwa, popkultury i wielu, wielu innych.

Na zawartość książki, składają się cztery części: polityczna, życiowa, filmowa i erotyczno- feministyczna.

Plusy książki

Chociaż znam założenia feminizmu, to kilka kwestii poruszonych przez Graff zaliczyłam do odkrywczych… I tak, z dużym zaciekawieniem przeczytałam wywód felietonistki dotyczący odpowiedzi na pytanie: „Dlaczego kobiety nie biorą się masowo za feminizm? Wówczas patriarchat rozsypałby się w tydzień”. Warto poznać jej punkt widzenia.

Moją uwagę przykuła także wymiana myśli, pomiędzy Graff i Frej, na temat: kobiecej miłości do „skurczybyków”.

Do tej samej grupy zaliczam rozważania Graff na temat filmów: „Pokłosie”, „Ida”, „Papusza”.

Mam świadomość, że mój wybór jest bardzo subiektywny i że czytelnicy mogą zwrócić szczególną uwagę na zupełnie inne zagadnienia poruszane przez felietonistkę.

Minusy książki

Główną wadą książki jest jej, w pewnych zakresach tematycznych, nieaktualność. Po wyborach parlamentarnych, które miały miejsce w Polsce, w 2015 roku, spojrzenie na wiele poruszanych kwestii uległo zmianie. Feministkom przyjdzie zapewne bronić powtórnie wartości, spraw które uznały już za niezagrożone. Na przykład kwestie dot. zabiegów in vitro szeroko omawiane w książce. Felietony z 2011 roku i niektóre wcześniejsze „trącą myszką”. To przykład książki, która nie trafiła tak do końca w swój czas.

Po książkę pt.: „Memy i Grafy. Dżender, Kasa i Seks” na pewno sięgną osoby, które zaliczają się do wielbicieli autorek, identyfikujące się z ich poglądami. Według mnie, powinni ją także przeczytać przeciwnicy feminizmu, gender… Dlaczego? Odpowiedz jest bardzo prosta: warto dokładnie poznać poglądy przeciwnej strony…

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

szkoda, że część książki jest nieaktualna, to zniechęca
czasem trzeba krzyczeć, aby nas usłyszano, jeśli robi to facet to wszyscy uważają, że ok, jesli kobieta to jest bardzo be
ot, patriarchat!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pan skupił się na agresywnym języku… a ja na ośmieszaniu. W książce, której recenzję napisałam autorki nie posługują się językiem nienawiści.
Pozdrawiam, dzisiaj szczególny Dzień:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chyba nie zrozumiała Pani mojego komentarza. Sugerowała Pani, że przeciwnicy feministek używają często agresywnego języka, podczas gdy feministki to robią. Mój post nie miał być odkryciem Ameryki, tylko sprostowaniem tego co Pani napisała.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W naszym kraju ośmieszanie jest orężem, którym posługuje się wiele osób. Wystarczy wejść na Facebooka, żeby przekonać się, że mam rację.
Ośmieszamy ludzi, zjawiska, poglądy... Panie Bartłomieju, nie odkrył Pan tym stwierdzeniem Ameryki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Małgorzato, agresywny język to raczej domena feministek. Ich przeciwnicy wolą je ośmieszać (co jest niezwykle łatwe patrząc na ich postulaty).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Henryku, świadomie wybrałam taką formę wypowiedzi. Feminizm budzi wiele kontrowersji, oponenci używają często języka nacechowanego agresją. Dyskusje bywają burzliwe. Dlatego wyszłam z założenia, że prosty, spokojny przekaz jest najlepszy. Książka jest „lekko” napisana, dobrze się ją czyta, chociaż w wielu momentach traktuje o trudnych sprawach…
Dziękuję za komentarz

Komentarz został ukrytyrozwiń

faktycznie odniesienie do sytuacji aktualnej w kraju utrudni odbor niemniej jednak wiele z memow jest niestety aktualna i jeszcze dlugo zostaje. Artykul czyta sie spokojnie, prosto. Dobry kawalek roboty pani Małgorzato

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.