Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

16433 miejsce

MEN zapowiada zmiany: nauczyciele mają lepiej uczyć

Resort edukacji planuje zmiany w kształceniu nauczycieli, które mają zapobiec kolejnym maturalnym niepowodzeniom - w tym roku, co czwarty maturzysta nie zdał egzaminu z matematyki.

 / Fot. Wojciech Barczyński/Polskapresse W piątek, Centralna Komisja Egzaminacyjna opublikowała wyniki tegorocznego egzaminu maturalnego, z których wynika, że co czwarty maturzysta nie zdał egzaminu z matematyki - zdało go jedynie 75 proc. uczniów.

Ministerstwo Edukacji Narodowej winą za tak kiepski wynik obarcza nauczycieli, którzy nie zostali odpowiednio przeszkoleni. Jak podkreśla w rozmowie z Rzeczpospolitą minister edukacji Joanna Kluzik - Rostkowska, problem zaczyna się już na etapie nauczania wczesnoszkolnego. Jej zdaniem, dzieje się tak dlatego, ponieważ nauczyciele na tym szczeblu edukacji nie muszą mieć kierunkowego wykształcenia matematycznego.

Jak zaznacza minister, aktualnie prowadzone są badania kompetencji nauczycieli w zakresie matematyki. W sierpniu MEN ma przedstawić szczegółowe rekomendacje i już dziś zapowiada zmiany, które mają rozpocząć się we wrześniu 2015 roku. Wtedy właśnie ruszy program "Szkoła ćwiczeń", który w każdym województwie wskaże szkoły, które odnoszą największe sukcesy w nauczaniu konkretnych przedmiotów. Jak podkreśla minister "to w nich będą odbywać staże i uczyć się praktyki zawodu przyszli nauczyciele".

Szkoły na ten cel otrzymają dodatkowe pieniądze, w ramach unijnego budżetu 2014 - 2020.



Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (30):

Sortuj komentarze:

Panie Bartku, ja już co prawda nie pracuję w tym zawodzie, ale bardzo mi zależy, żeby szkoła wróciła do normalności, stąd te wywody:) Sądzę, że rzeczywiście należałoby upublicznić biurokratyczne szkolne procedury, żeby wreszcie poprawić wizerunek nauczycieli. Sama kiedyś byłam uczennicą i matką uczennicy, więc nie idealizuję uczących, nie twierdzę, że nie ma wśród nich osób leniwych czy nieudolnych, jednak największą szkodę wyrządza złe zarządzanie oświatą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Bartku, to jest tak, że z zewnątrz nie można mieć pojęcia, czy sprawa jest do ogarnięcia. No i nie chodzi o to, czy jest do ogarnięcia, ale że niepotrzebnie zabiera czas.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Marto, ja w żadnym wypadku nie twierdzę, że nauczyciel pracuje jedynie podczas zajęć, doskonale zdaję sobie sprawę z tego że trzeba się do zajęć przygotować. Chciałem po prostu poznać rozmiar biurokracji, gdyż jest trudny do oszacowania dla osoby z zewnątrz.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Bartku, zacznijmy od obalenia mitu, ze nauczyciel pracuje tylko podczas lekcji. Jeśli ma uczyć dobrze i skutecznie, to naprawdę wiele czasu musi poświęcić na przygotowanie się do nich. Nie można bazować tylko na podręcznikach ani w kółko posługiwać się tymi samymi materiałami, bo każdy rocznik uczniów jest inny. Z tego samego powodu nie da się zaplanować wszystkiego podczas wakacji - przychodzą nowe klasy i nie wiadomo, czego się spodziewać. Biurokracja szkolna jest ogromnym pożeraczem czasu, który powinno się przeznaczyć dla uczniów, a poza tym z reguły jest bezsensowna. Np. nauczyciele dostają polecenie opracowania takich czy innych formularzy, w tym celu odbywają się spotkania całej rady pedagogicznej lub zespołów przedmiotowych, potem w ciągu roku szkolnego trzeba te formularze wypełniać, a w następnym okazuje się, że ktoś na górze uznał je za zbędne. Motywujące?
Równie motywujące są wielogodzinne szkolenia, przygotowujące nauczycieli do zmian, wynikających z kolejnych odsłon reformy. Niejednokrotnie po odbyciu szkolenia dowiadują się, że ze zmian się wycofano i jedynym, który na tej chorej sytuacji skorzystał, był szkoleniowiec (bo on tak czy owak zarobił).
Wspomniany przez dyskutantów podział na szkołę podstawową, gimnazjum i liceum jest wybitnie niekorzystny. W pierwszej gimnazjalnej traci się czas na poznawanie uczniów, na ich integrowanie, uzupełnianie braków, powtórki, podczas gdy w dawnej siódmej klasie nauczyciele doskonale znali cały zespół i mogli skoncentrować wysiłki na przygotowaniu do szkoły średniej. Trzecia gimnazjalna również jest w pewnym sensie stracona - przede wszystkim dla tych, którzy wg starego systemu chodziliby w tym momencie do pierwszej licealnej. Zwłaszcza, jeśli znaleźli się w klasie, w której jest wielu słabych uczniów. Tracą również ci, którzy wybraliby technikum lub zasadniczą szkołę zawodową, bo przez ten rok uczyliby się już przedmiotów zawodowych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Proces uczenia się i nauczania oparty jest na wzajemnych relacjach uczeń - nauczyciel i aby przebiegał prawidłowo, z pożytkiem, musi być planowy, systematyczny i długotrwały.
Częste wprowadzane zmiany przez MEN destabilizują ten proces.
Moim zdaniem już samo wprowadzenie gimnazjów wpłynęło niekorzystnie.
Problem jest niełatwy i bardzo obszerny. Nie rozwiążą go osoby nie mające nic wspólnego z nauczycielskim zawodem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Krzysztofie, nie uwierzę nigdy, że formularze przeszkadzają w skutecznym nauczaniu. Rozumiem, że jest to uciążliwe, jednak twierdzenie że jest to przyczyna słabego nauczania to w mojej ocenie nieporozumienie. Dużej części nauczycieli po prostu się nie chce i tu należy upatrywać przyczyn. Obniżanie poziomu już od podstawówki tworzy efekt domina, uczniowie z coraz mniejszą wiedzą przechodzą do nastepnych klas.

Ponieważ nie jestem nauczycielem, to czy mógłby mi Pan przybliżyć kwestie biurokracji? Ile, jak często i jakie dokumenty musi wypełnić nauczyciel? Mogłoby to sporo wnieść do dyskusji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Najwięcej zawsze mają do powiedzenia ci, którzy nie znają realiów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Bartłomieju, biurokratyzacja zniechęca w każdym zawodzie do tego co najważniejsze, czyli działania. Nie wie Pan, że papier przyjmie wszystko? Tylko po co, skoro nikt tego nie czyta i nikomu to niepotrzebne. Wypalenie zawodowe to jedno, a dostrzeganie absurdów to drugie. Pan nie może wiedzieć, jak obarcza się nauczycieli papierologią, ja też, ale trzeba umieć słuchać tych, co wiedzą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Krzysztofie, niewielu robi wiele za niewiele. Znaczna część woli wysłać ucznia na korepetycje do koleżanki/kolegi na zasadzie wzajemności. Niech pan też nie mówi, że takie deprymujące jest uzupełnianie formularzy - to jest część pracy, jeśli nauczyciel jest wypalony zawodowo to powinien poszukać innego zajęcia.

Pani Moniko, też przeszedłem ten system, ale matematyki akurat przerobiłem wystarczająco dużo żeby bez problemów zdać ją na poziomie rozszerzonym (a wcale nie byłem na profilu matematycznym). Da się to zorganizować.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Bartłomieju, jak się ma do napisania dziesiątki bzdurnych sprawozdań, opinii, ewaluacji itp. ze świadomością, iż niczemu to nie służy, to człowiek (nauczyciel) nie ma już czasami ochoty i czasu na solidne przygotowanie się do pracy. Choć tak naprawdę i tak polscy nauczyciele robią wiele za niewiele.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.