Facebook Google+ Twitter

Merkel w Polsce. Przewodnik dla tych, którzy nie wszystko zrozumieli

Dobiegła końca wizyta kanclerz Angeli Merkel w Polsce. Niezbędne jest krótkie, treściwe i nie nadmiernie poważne wyjaśnienie sensu wizyty, dla osób całkowicie nieobeznanych z polityką.

Lech Kaczyński i Angela Merkel. Dobiegła końca wizyta kanclerz Angeli Merkel w Polsce. Trwa jeszcze w mediach maraton dyskusji o stanie stosunków polsko-niemieckich. Tym bardziej niezbędne jest krótkie i treściwe wyjaśnienie sensu wizyty dla osób nieobeznanych z polityką międzynarodową.

Wizyta miała charakter półprywatny. Pełny sukces utrudnił fakt, że prezydent RP nie ma rancza, żeby przyjmować na nim gości. Gdyby było ranczo, mielibyśmy znowu polsko-niemiecką wspólnotę interesów. Wizyta nie przyniosła żadnych konkretnych wyników, ale była ważna. Po polsku oznacza to, że nikt nie wie, co z niej wynika. Może coś wyniknie? A może nic nie wyniknie?

Jeżeli nic nie wyniknie, to premier RP pojedzie za rok do Berlina i będziemy się znowu cieszyć, że przynajmniej ze sobą rozmawiają? Taki rytuał, odgrywany co parę miesięcy. Jak się nie ma co powiedzieć, to się mówi, że atmosfera we wzajemnych relacjach się ociepla. Poza tym, jak poradzilibyśmy sobie bez niemieckiego wroga. Przed kim broniłby nas rząd? Czym graliby różni mali-wielcy politycy z PiS? I czy „Gazeta Wyborcza” gotowa byłaby zrezygnować z równie durnych stwierdzeń, że Lech Kaczyński w 2005 roku uznał Niemcy za jedno z dwóch (obok Rosji) największych niebezpieczeństw międzynarodowych dla Polski.

Jak oceniły wizytę najważniejsze partie polityczne w Polsce

Najpierw Prawo i Sprawiedliwość, oraz prezydent Lech Kaczyński. Tu same zaskoczenia.

1. Pierwsza decyzja: prezydent podpisze Deklarację Berlińską. To dobrze, ale... Chyba dopiero kanclerz Merkel powiedziała mu dokładnie, co będzie w Deklaracji, skoro dopiero po rozmowie z nią mogła zapaść taka decyzja. Prezydent przypomniał też, że gdybyśmy Deklaracji nie podpisali, bylibyśmy w Europie osamotnieni. Tego też pewnie przed rozmową nie wiedział.

Angela merkel w Polsce. Fot. PAP/Maciej Chojnowski/BIKS2. Po drugie, Polska będzie w oparciu o projekt Traktatu Konstytucyjnego rozmawiać o przyszłej konstytucji europejskiej. Jak na polskie warunki całkiem nieźle. Przecież podstawą mogłaby być ustawa o lustracji, „Kubuś Puchatek”, albo konstytucja Stanów Zjednoczonych Ameryki. Tylko naiwnym wydawałoby się oczywiste, że najrozsądniej rozmawiać na podstawie szerokiego projektu, nawet jeżeli się go nie akceptuje w całości. Jeszcze taki drobiazg, że ratyfikowało go kilkanaście państw Unii Europejskiej.

3. W sprawie bezpieczeństwa energetycznego nastąpiło zbliżenie, w sprawie Gazociągu Północnego nie. Znowu zaskoczenie. Właściwie każdy średnio inteligentny człowiek wiedział od dawna, że odnośnie europejskiego bezpieczeństwa energetycznego i solidarności można sporo osiągnąć. Do rezygnacji z Gazociągu Północnego nie jesteśmy w stanie Niemców zmusić. Ale to prymitywna wiedza, nieistotna w polityce. Dlatego tam do podobnych wniosków dochodzi się z kilkuletnim opóźnieniem.

4. W sprawie tarczy rakietowej nie osiągnięto zbliżenia. Ciekawe dlaczego? Jest jeszcze jeden ważny wniosek: o Eryce Steinbach nie ma co rozmawiać. Znowu politycy dostrzegli, z paroletnim opóźnieniem to, co usłyszeć można było już kilkanaście lat temu. Ale, jak Eryka będzie potrzebna w polskiej polityce wewnętrznej to i tak się po nią i dziadka Tuska sięgnie.

Warto zwrócić uwagę na Przemysława Gosiewskiego. Jak zauważył, po tej wizycie nadszedł odpowiedni czas, żeby politycy spokojnie zaczęli rozwiązywać polsko-niemieckie problemy. Ciekawe dlaczego dwa miesiące temu nie można było tego robić? A może był to tylko żart, żeby podkreślić nieoficjalny charakter wizyty? Tak, to był tylko żart.

Na to wyraźnie wskazuje dalszy ciąg żartobliwej wypowiedzi: "Dotychczasowe kłopoty były w dużej mierze nakręcane przez media".

Stanowisko Platformy Obywatelskiej nie jest jasne. Donald Tusk uznał, że wizyta kanclerz Niemiec Angeli Merkel jest szansą na przełamanie impasu w sprawie Traktatu Konstytucyjnego Unii Europejskiej. Zapomniał dodać, że jest kolejną szansą. Nie wyjaśnił też, dlaczego tym razem miałaby zostać wykorzystana.

Poseł Rokita nie zdecydował się jeszcze, za co obecnie chciałby umrzeć. Poseł Komorowski mówił coś o „tkance współpracy” między obydwu krajami i zmarnowaniu czasu potrzebnego na refleksję nad Traktatem Konstytucyjnym. Wystąpienia jego pomijamy, bo zachowuje on zbyt duży kontakt z rzeczywistością, żeby mieć przyszłość w polityce. W tak poważnej analizie jak ta, nie możemy uwzględniać polityków, których upadek jest jedynie kwestią czasu. I to z powodu nieumiejętności oderwania się od krępujących nas realiów.

Sojusz Lewicy Demokratycznej znowu nas zaskakuje. Wojciech Olejniczak uznał za najważniejsze, że „Pani kanclerz powiedziała wyraźnie, po raz kolejny, że rozliczenia historyczne nie są przez Niemcy weryfikowane i podważane”. Mówią o tym od paru lat, można im wierzyć albo nie, ale dlaczego nagle teraz to takie ważne? Bo ze względów wewnątrzpolitycznych potrzeba lepszych stosunków z Niemcami? Nie, nie bądźmy małoduszni.

Zresztą, równie zabawna jest Samoobrona, Mateusz Piskorski: najistotniejsze było odcięcie się Angeli Merkel od środowisk rewizjonistycznych w Niemczech. Ciekawe, czy nie pomylił rządu niemieckiego ze Związkiem Wypędzonych? Olejniczak podkreślił też, że kanclerz Merkel mówiła o tolerancji i potrzebie szybkich decyzji w sprawie konstytucji europejskiej.

Można było przyjąć, że to stanowisko niemieckie też znamy od pewnego już czasu. Liga Polskich Rodzin przyjmuje jak wiadomo jedynie członków rodzin, które nie podlegają ewolucji przynajmniej od chwili urodzin Jędrzeja Giertycha w 1903 roku. Dlatego osoby chcące poznać ocenę wizyty kanclerz Merkel przez LPR powinny zapoznać się z twórczością Jędrzeja Giertycha. Na następny komentarz zapraszam za rok, po wizycie premiera lub prezydenta RP w Berlinie. Niewątpliwie klimat we wzajemnych stosunkach znowu się wtedy ociepli.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

dobrze że chociaż pośmiac się jeszcze można w tym kraju

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.