Pozycja materiału w rankingach:
No i jest! Pierwsza wspólna płyta mistrzów Waglewskich! Płyta, na którą nie powinny mieć żadnego wpływu czas, mody i trendy. Po prostu płyta uniwersalna i świetna do słuchania zawsze.
Nie da się ukryć, że Wojciech Waglewski jest ostatnio jedną z bardziej aktywnych postaci na polskiej scenie muzycznej. W połowie minionego roku wraz z Maciejem Maleńczukiem wydał album „Koledzy”, a tuż przed świętami pojawiła się płyta „Małe Wu Wu śpiewa wiersze księdza Jana Twardowskiego”. Tym razem mamy do czynienia z „Męską muzyką”, która tak samo jak poprzednie wydawnictwa ukazała się pod szyldem Agory w serii Strefa Inne Brzmienia.Zobacz także:
Artykuły
(11)
Galerie
(30)
Średnia ocen
(4.99)
Wiek: 38 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: "Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów"- Stanisław Lem
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Natalia Skoczylas 17.07.2008 17:11
moje trzy grosze do sporu o Emade - nie ma nic wspólnego z byciem raperem, jest za to producentem i świetnym twórcą bitów.
Mikołaj Sędek 18.03.2008 21:09
Bardzo, bardzo dobra płyta, podpisuje się rękami i nogami... Może nie do końca zgodzę się że to krążek wesoły, bo Waglewscy prezentują chyba nieco taki zgorzkniały humor, jak z filmów Jarmuscha albo płyt Waitsa... No i banałów chyba nie omijają, tylko po prostu niebanalnie o nich śpiewają... Ale to takie moje osobiste zdanie i proszę nie bić, plusik i tak się należy :-)
Kuba Kubajewski 04.03.2008 17:57
powiadam Wam: plyta to nic w porownaniu z koncertem:)
Adam Widełka 11.02.2008 13:50
po prostu zapomniałem dodać plusika za recenzję... :)
Adam Widełka 11.02.2008 13:49
MEGA !!! Płyta jest po prostu genialna - dla mnie najlepsze wydawnictwo polskie roku 2008, jeśli coś może to przebić. Po prostu weszli do studia i nagrali piękny album. Zero motywów typu - Tata Waglewski śpiewa z synkami, bądź - Małe Wagle i Ojciec. Brak słów. Coś wspaniałego. Nobla za teksty i muzykę. Aż trudno uwierzyć, że zrobiło ten album tylko troje mężczyzn z pomocą dwóch muzyków. Wielkie brawa i szóstka z plusem. Albo dwoma. Albo trzema - dla każdego Wagla po jednym.
Agnieszka Dąbrowska 11.02.2008 11:14
Przyznaję Ci rację i dziękuję za uwagę. Co by nie mówić Emade to człowiek orkiestra podobnie jak Fisz i Wojciech Waglewski. Pozdrawiam
Piotr Adamczyk 10.02.2008 19:49
Jagusia, w takim razie zwracam honor, ale słowo raper określa człowieka, który rapuje, udziela się na mikrofonie, a nie tworzy muzykę na płytę;) Na płycie POE "Szum rodzi hałas" był producentem. To samo tyczy się "Piątek 13".
Agnieszka Dąbrowska 09.02.2008 22:39
Klara, podaj mi adres tego bazarku, a co sobota będę tam jeździć- wiosną po nowalijki, a zimą po ciepłe skarpety. Z tej trójcy to Waglewski ojciec najbardziej do mnie trafia - muzycznie i nie tylko... :-P
Klara Maj 09.02.2008 20:58
nie wiem, może jakaś niewyrobiona muzycznie jestem, ale nie lubię muzyki Waglewskich. Waglewskiego ojca widuję czasem na bazarku, jak kupuje warzywa, zawsze w białej koszuli i czarnych dzinsach, zawsze super pachnie;]
Fisz, hmm, mam dwie płyty, leżą i się kurzą, nudzą mnie okrutnie.
ale próbowałam, co nie;]
Mateusz Pułkowski 09.02.2008 20:36
I na POE i na Piątku 13 był producentem - w tym kontekście jest nadużyciem ;) Jeżeli zaś miałaś na myśli jego prehistoryczne dokonania, to owszem - kiedyś tam coś rapował, więc można powiedzieć, że był raperem ;) Jest to jednak przede wszystkim jeden z najlepszych producentów, ale nie ma co się spierać o szczegóły, ważne że klan Wagli wydał fajną płytę. Na jesieni zaś kolejny album Fisza i Emade :)
Europa w "Euphorii"! Szwecja wygrywa Eurowizję 2012 [YouTube]
(odsłon: +1562)