Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

181202 miejsce

Męska sprawa, czyli jak wybrnąć z "problemu Rokity"

Wyborców i członków Platformy interesuje coś więcej niż "opieprz" w cztery oczy.

Zadziwia mnie niezdecydowanie Donalda Tuska. Rokita popełnił największy etyczny „grzech”, jaki można popełnić w stosunku do własnej partii. Tak wielki i tak podstawowy, że chyba nawet nie spisany w żadnym kodeksie. Ostentacyjne poparcie kandydata na prezydenta z ramienia PiS-u oraz – o zgrozo! – de facto firmowanie takiego poparcia logiem PO to już nie policzek. To potężny cios i to w plecy.

Gdzie jest reakcja?

fot. Marcin Osman/SPGWOd Tuska - polityka „z zasadami” – spodziewać by się można wobec takiej postawy zdecydowanej reakcji. Być może nawet usunięcia kolegi z partii. Najłagodniejszą konsekwencją wobec Rokity powinno być oddanie go do dyspozycji członkom Platformy, ewentualnie jej ścisłego kierownictwa. Rokita mógłby zostać nawet „rozgrzeszony”, najistotniejszy jednak byłby sygnał: wobec takiej postawy rozważamy usunięcie z partii. Sygnał niezwykle ważny tak dla całej Platformy, jak i dla jej wyborców.

Oszczędność w słowach

Nie ferujmy wyroków, ale na razie krytyka w wykonaniu Tuska jest bardzo powściągliwa. Jeżeli na krytyce się skończy a cała sprawa rozejdzie się po kościach, Platforma to boleśnie odczuje. Oprócz oczywistego zmniejszenia poparcia w Krakowie, co już się dokonało, najpoważniejsze skutki tej ewentualnej amnestii to obniżenie wiarygodności w oczach zwolenników PO oraz pokusa nielojalności dla co bardziej niesubordynowanych.

Partia wodza czy demokracja?

fot. Jakub Morkowski/DZ Liderzy Platformy Obywatelskiej to duże indywidualności. Każdy z nich ma swój styl i charakterystyczną dla siebie retorykę, czego świetnym przykładem jest Jan Maria Rokita. Polityków PiS-u można ganić za próby przekuwania porażek w zasługi, drażniącą nowomowę, a nawet toporność, nie można im jednak odmówić lojalności. Nawet w sytuacjach ekstremalnych grają do jednej bramki i nie odważą się skrytykować publicznie kierownictwa partii. Byłoby oczywiście dużym uproszczeniem stwierdzenie, że wodzowski styl kierowania partii góruje nad tym bardziej demokratycznym. Na pewno jednak minimalizuje ryzyko niesubordynacji.

Powtórka z rozrywki

To nie jest pierwszy tego typu problem Tuska. Nielojalny okazał się Zbigniew Religa, a i Rokicie zdarzały się - niezrozumiałe z punktu widzenia stosunków dwóch najpopularniejszych partii - ukłony w stronę Prawa i Sprawiedliwości. Męską – niezwykle kontrowersyjną – decyzję lider PO podjął, usuwając z szeregów Zytę Gilowską, na którą padł lekki cień podejrzeń o nepotyzm. Odebrany był wtedy przez opinię publiczną jako twardy, okrutny szef, a z drugiej strony jako lider dbający o dobre imię "firmy".

Żółta czy czerwona?

Teraz, gdy sprawa jest o wiele bardziej oczywista, Tusk powinien pokazać Rokicie kartkę. Mniejsza - żółtą, czy czerwoną, najważniejsze, żeby zrobił to oficjalnie. Osłupiałych całą sytuacją wyborców i członków Platformy nie interesuje „opieprz” w cztery oczy. Sygnał musi być głośny i wyraźny, bo milczenie oznacza aprobatę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

polityka eh...lubię ja kometowac a czy wiemy ze pan Rokita zaczynał w Federacji Anarchistycznej swoja karierę

Komentarz został ukrytyrozwiń

W każdej partii istnieją frakcje. Również w Platformie Obywatelskiej. Dla mnie ,,prodlem Rokity" to kolejna odsłona toczonego sporu o oblicze PO. Generalizując, z tego co do nas dociera możemy stwierdzić, że istnieją dwa główne pomysły na PO. W pierwszej koncepcji PO ma podążać w kierunku centro lewicy (frakcja Tusk-Schetyna-H.G-Waltz). Natomiast w myśl takich polityków jak Jan Rokita, Jarosław Gowin PO ma przybrać oblicze konserwatywno-liberalne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.