Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

41231 miejsce

Męskie Granie 2012 w Żywcu

Zaskakujący początek jak i spektakularny koniec tegorocznej trasy Męskiego Grania związany jest z jednym miastem - Żywcem.

Trzecia edycja Męskiego Grania miała swoją premierę w maju w żywieckim Browarze, podczas której przedstawiono nowego dyrektora artystycznego projektu - Katarzynę Nosowską. Utwór "Ognia!" wykonany wraz z Markiem Dyjakiem promował tegoroczną trasę.

 / Fot. M.Waligóra1 września 2012 roku na terenie Amfiteatru "Pod Grojcem" w Żywcu odbył się koncert finałowy Męskiego Grania. Na scenie wystąpili: Buenos Bros, Jazzpospolita, Acid Drinkers, O.S.T.R. Tabasko, Brodka, Czesław Śpiewa i Hey.

Wydarzenie zainteresowało tak wiele osób, iż na tydzień przed koncertem pula 10 tys. biletów została wyczerpana.

 / Fot. M.WaligóraKoncert można określić "mieszanką wybuchową". Publiczność doświadczyła nie tylko energii i doskonałego brzmienia. Duety, które pojawiły się na scenie również mogły zaskoczyć. Na początku utwór "Candy" Iggy'iego Popa & Kate Pearson został wykonany przez Acid Drinkers i Katarzynę Nosowską. Kulminacją wszystkich gościnnych występów był koncert zespołu Hey, gdzie na scenie pojawili się O.S.T.R w piosence "Piersi ćwierć", Monika Brodka podczas wykonywania "Umieraj stąd" i Czesław Mozil ze swoim zespołem. W trakcie finału do Katarzyny Nosowskiej i Marka Dyjaka dołączyli niemal wszyscy artyści, występujący tego dnia na żywieckiej scenie. / Fot. M.Waligóra

"Mam nadzieję, że się nie zawiedliście, że repertuar był na tyle przemieszany, że był trochę męski, trochę żeński, po prostu ludzki. Dziękuję i co złego, to nie my" - powiedziała na pożegnanie Katarzyna Nosowska.

Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Agnes z Żywca
  • Agnes z Żywca
  • 03.09.2012 08:59

Czuję niedosyt. 25 minut na artystę to zdecydowanie za mało. Nie było jak się rozkręcić, poszaleć.

Komentarz został ukrytyrozwiń
klacz dzika
  • klacz dzika
  • 02.09.2012 22:15

Dzień zaczął się tragicznie! deszcz i PKS. Ale chyba warto było wybrać się wcześnie -
A. żeby zobaczyć wszystkich tych wspaniałych artystów
B. żeby uniknąć kolejki przed wejściem.

Chyba najmniej przypadł mi do gustu O.S.T.R. Tabasco, no ale jechałam tam wiedząc na co jadę. Jego występ z Hey'em był za to udany! Monika Brodka - petarda. Sam początek i pierwsi wykonawcy byli dziwni ale wprowadzili mnie w klimat takiego magicznego oczekiwania. Nie zawiodłam się, spędziliśmy cały koncert pod sceną i moja dusza się raduje - ciało troszeczke mniej ;D

Komentarz został ukrytyrozwiń
Janek ze Śląska
  • Janek ze Śląska
  • 02.09.2012 21:38

Witam Wszystkich,
osobiście z żoną miałem przyjemność uczestniczyć w koncercie Męskiego Grania 2012r w Żywcu i odczucia mam następujące:
- organizacyjnie i logistycznie impreza chyba przerosła organizatorów choć stała na wysokim poziomie; jak można "upchać" na "skrawku" poletka 10 tyś. uczestników koncertu?
Sposób zakupu napojów pozostawiał wiele do życzenia (zakup bloczków umożliwiających zakup napoi) - odstanie w kolejce 45min. - szczęśliwy posiadacz bloczków udawał się do drugiej kolejki po upragniony trunek, w której to odstawał kolejną prawie godzinę - paranoja !!!!
Podczas zakupów bloczków uczestnik musiał już przewidzieć, że tego dnia zaaplikuje sobie przykładowo 3 piwka, 2 kole i 4 soczki bo jeśli nie docenił swoich możliwości to ponownie stawał w sznurku ustawionym po bloczki - pierwszy raz taki sposób zakupu napoi spotkałem.
- wejście na koncert wąską kładką szerokości ok.1m i długości 40m, która to miała przepuścić od godz. 17.00 do rozpoczęcia koncertu czyli 18.00 10 tyś. uczestników.
- poziom artystyczny rzekłbym wysoki, choć pewni wykonawcy na który bardzo "liczyłem" zawiedli mnie.
Z całym szacunkiem do artystów występujących na scenie ale występ pierwszego artysty (artystów) to chyba było lekkie nieporozumienie pod względem doboru rodzaju muzyki całego festiwalu - miałem wrażenie, że jestem na Love Parade lub też na May Day, gdzie żeby się wczuć w muzę trzeba zapodać coś sobie znacznie silniejszego; obserwując pozostałych uczestników sądziłem, ze co najmniej połowa z nich też by se coś "zapodała" żeby przez te pół godziny nadawać i odbierać na tych samych fala co wykonawcy (za ciężko jak na taki rodzaj koncertu)
Ogólnie i myślę obiektywnie całej imprezie wystawiam notę 6 w skali do 10 i zaznaczam, ze jest to tylko moja własna opinia na temat koncertu.
Koncert opuściłem po ostatnim utworze przedostatniego wykonawcy żeby uniknąć stratowania przez większości już ostro podchmielonej "hordy melomanów"
To tyle.
Pozdrawiam
Janek

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.