Facebook Google+ Twitter

Męskie granie. Wszyscy muzycy to wojownicy

Trzech facetów. Waglewski, Maleńczuk, Abradab. Trzy pokolenia, trzy różne historie. Połączyła ich muzyka. O ich współpracy i nie tylko.

 / Fot. Peter Jozwiak (Flickr.com)"Wszyscy muzycy to wojownicy" - tak brzmi tytuł singla, promującego projekt i trasę koncertową "Męskie granie". Utworu, który podbija Polskę, jak długa i szeroka. "Tak się dzieje, gdy spotkają się asy" - piszą internauci. Na Youtube.com przez ostatnie 3 miesiące, teledysk do piosenki obejrzało ponad 250 tys., a skomentowało 300 osób.

Stało się to za sprawą nie trójki muzyków, ale trójki artystów. Trójka to liczba nie bez znaczenia. Wielu po raz pierwszy usłyszało piosenkę właśnie na falach Radiowej Trójki. "Spadłem z krzesła, gdy pierwszy raz usłyszałem ten utwór w Programie Trzecim Polskiego Radia" - napisał użytkownik "hasziszijjun" na portalu Last.fm. I mogłoby się wydawać, że to bez znaczenia - muzyk, czy artysta - ale jednak...

Słuchacze rozpływają się wprost nad gitarowym riffem Waglewskiego i umiejętnościami wokalnymi Abradaba, który do tej pory kojarzony był głównie ze sceną hip-hopową. Są przekonani, że na naszych oczach tworzy się historia i właśnie tego będą słuchać następne pokolenia. Hymn "Męskiego grania" to pełen gitarowej energii, utwór o potędze muzyki. Na koncertach wykonują go nie tylko Waglewski, Abradab i Maleńczuk, ale i pozostali muzycy -artyści. Z całej trójki, zdecydowanie najmniej ciepłych słów pada pod adresem kontrowersyjnego Maćka Maleńczuka.

 / Fot. Wikipednia CommonsPozytywnie reakcje spotykają nie tylko singiel, ale i całe przedsięwzięcie "Męskie granie", reklamowane hasłami: "międzypokoleniowe spotkanie", "nowatorskie interpretacje", "muzyka i sztuka tworzona przez największe autorytety". Jego dyrektorem artystycznym jest Wojciech Waglewski. Oprócz Abradaba i Maleńczuka, który zresztą jest długoletnim przyjacielem Waglewskiego, zaprosił wielu innych artystów, m.in. swoich synów Fisza i Emade, zespół Kumka Olik, a także Negrala z zespołu Behemoth, Leszka Możdżera, Andrzeja Smolika i Tomasza Stańkę. Doborowa obsada i mieszanka jazzu z metalem sprawiły, że bilety na dotychczasowe koncerty rozeszły się na pniu.

Tak Waglewski mówi o całym tym artystycznym zamieszaniu: - Zapraszając do współpracy muzyków i twórców sztuk wizualnych, kierowaliśmy się tym, aby były to osobowości wyjątkowe - nie tylko w wymiarze ich twórczości, ale również cech charakteru i wyznawanych wartości. Zgromadzone wokół projektu nazwiska to ludzie, którzy mają jasno określone cele i konsekwentnie dążą do ich realizacji. Są przekonani do tego co robią i dlatego nie boją się eksperymentów, a to właśnie są cechy potrzebne do tego, by tworzyć rzeczy wyjątkowe. A to, że "Męskie Granie" wszystkich zaskoczy mogę obiecać.

W Lipcu, wspomniane trio z gośćmi wystąpiło już w Gdańsku, Katowicach i Poznaniu, a z początkiem sierpnia w Krakowie. Zaplanowane są także koncerty we Wrocławiu (14 sierpnia) i Warszawie (21 sierpnia). Projekt sponsoruje marka Żywiec.

I czy ktoś jeszcze upiera się, że polska muzyka współczesna trzyma poziom polskich piłkarzy?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.