Pozycja materiału w rankingach:
Czy Metallica może jeszcze przyspieszyć krążenie krwi u fana ciężkiego brzmienia? Przypominając jej historię można zauważyć, że dziś jest to już inna kapela. Warto więc zastanowić się, czy czasem inaczej nie znaczy gorzej.
W latach 80. byli znani jako prekursorzy nurtu muzycznego zwanego thrashem (w fachowym określeniu było to połączenie punka z metalem). Razem z takimi zespołami jak Anthrax, Exodus, Slayer czy Testament tworzyli grupę przedstawicieli amerykańskiego szybkiego grania. Ich pierwsza płyta zatytułowana „Kill’em All” (wydana w 1983 roku) narobiła dużego zamieszania na rynku, bowiem muzycy grupy umieli połączyć agresywną melodię z inteligentnymi tekstami. Zobacz także:
Artykuły
(35)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.73)
Wiek: 25 | Miejscowość: Konin | Kraj: Polska
O mnie: Sympatyczny. W muzyce siedze od 'małego', fan-pasjonat heavy/thrash/hard/blues i innych. Zapraszam na gg (7628946) i mail (widman1987@o2.pl).
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Paweł Mazur 03.02.2008 10:19
To jeszcze ja. Ktoś tam wspominał o starych zespołach, czasach glam rocka, czasach AC/DC/ Thin Lizzy, itd. Gwarantuje, że jest dużo takich ludzi, sam jestem w takiej grupie. Jak często widuje metali w moim mieście? Codziennie;] To dwa.
Poza tym przesiaduje w knajpie stricte metalowej w Krk. i oglądając cosobotnie i piątkowe imprezy mówię śmiało : metal nie umarł;] Na ten przykład wczorajsze chóralne wykonywanie utworów takich jak: AC/DC "Thunderstruck", Bon Jovi "Livin in prayer", Sabaton "Attero Dominatus", wszelkich Ragów, Manowarów itd. Do tego wspólne machanie włosami i hulanie po stołach. Można.;]
Marcin Rzeczkowski 02.02.2008 11:50
To, że powstała jako zespół trashowy, nie oznacza, że ma grać trasha do końca życia. To, że się zmieniła, nie oznacza jeszcze, że zmieniła się pod publikę; być może tak, ale równie dobrze artyści mogli się zmienić sami z siebie. "Chłopcy" o Memory remains nie mogli myśleć, ale z wiekiem jakoś ten utwór do nich przyszedł.
Mnie tak naprawdę nie obchodzi historia zespołu i to, co jest lepsze, a co gorsze: interesuje mnie tylko to, który utwór do mnie trafia. Pierwszy album do mnie nie trafi wcale, drugi - częściowo. Welcome home do dzisiaj pozostaje utworem, który wielbię na kolanach, Master of puppets też uwielbiam, ale jako albumy do słuchania wolę te nieco późniejsze (choć nie St. Anger) - jest tam więcej tekstów i melodii, które mnie przekonują.
Kuba Kubajewski 02.02.2008 00:49
wiadomo, ale metallica powstawala jako zespol trashowy, chlopcy nawet nie mysleli o memory remains czy innych takich, jak to adam napisal, zostali ugrzecznieni, upupieni wrecz, krotki wlosy, brak stylu, po to tylko by stac sie produktem dla mas, master a load czy reload to nieba a ziemia i kazdy fan to wie, sa pewnie tacy ktorym podobaja sie pozniejsze albumy, ale oni o istnieni master pewnie nawet nie wiedza:(
Autor usunął profil 31.01.2008 21:26
A kto ma oceniać zespół, jak nie jego słuchacze ? Dla kogo gra zespół ? Moim zdaniem to przede wszystkim fan ma prawo oceniać kapelę. A to, że pojawiają się różne, odmienne od siebie oceny, to przecież zupełnie normalne. Jeden lubi to, drugi tamto. Ktoś woli wczesną Metallicę, ktoś inny późniejszą. I ma do tego prawo, tak samo jak ma prawo do powiedzenia wszem i wobec, dlaczego właśnie tak uważa. Normalka, nie ma się o co spinać :-)
Marcin Rzeczkowski 31.01.2008 17:48
(+), bo ciekawe, przejrzyste i wyczerpujące opracowanie.
Nie podoba mi się natomiast pobrzmiewające gdzieś w tle przekonanie, że Metallica jest coraz dalej od trashu i jest coraz gorsza, a ocenić mogą to tylko starzy fani.
Bo równie dobrze można stwierdzić, że to dobrze, iż Metallica od trashu odeszła, gdyż "Kill 'Em All" nie da się słuchać, a nowsze albumy (od "Metalliki" po "Re-Load") są znakomite.
Nadmieniam, że powyższa opinia nie jest moją opinią (poza stwierdzeniem o pierwszym albumie - włączyłem go raz w życiu). Po prostu razi mnie przekonanie, że fan lepiej od zespołu wie, jaka do zespołu pasuje muzyka.
Agnieszka Romaniec 30.01.2008 17:35
generalnie metal wprawia mnie w stan totalnego rozdrażnienia; w domu bywam biernym słuchaczem. We wczesnym dziecięctwie słuchałam Type O Negative, My Dying Bride. Teraz jestem wapniakiem - nie lubię, nie słucham, ale plus dla Ciebie za pasję, z jaką piszesz o swoich idolach.
Adam Widełka 30.01.2008 16:14
Haha, no tak, też prawda. To samo można powiedzieć o Lemmym. Racja. Chodziło mi o warstwę muzyczną, nie osobowość:)
Adam Widełka 30.01.2008 15:24
O nie, Ozzy nowy jest raczej kiepski. Oczywiście, jeśli nie porównujemy z klasycznymi płytami jak "Blizzard Of Ozz", "Bark At The Moon" czy "Ultimate Sin". :)
Europa w "Euphorii"! Szwecja wygrywa Eurowizję 2012 [YouTube]
(odsłon: +1562)