Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

12975 miejsce

Metoda harcerska w służbie nauczycieli

Niewielu pedagogów spoza ZHP docenia dokonania Aleksandra Kamińskiego w badaniach nad nauczaniem i wychowaniem metodą harcerską. Tymczasem jego książka "Nauczanie i wychowanie metodą harcerską" na uwagę zasługuje szczególnie.

Aleksander Kamiński w latach 40. XX wieku / Fot. Źródło - Wikipedia. Autor - nieznanyAleksander Kamiński, znany także m.in. jako "Kamyk", żył w latach 1903-1978. Był jedną z najwybitniejszych postaci w dziejach harcerstwa. Stworzył oryginalną metodę pracy z zuchami (dziećmi w wieku 8-11 lat). Był żołnierzem Armii Krajowej i członkiem Szarych Szeregów, czyli konspiracyjnego harcerstwa. Ponadto był wybitnym pedagogiem, zyskał nawet tytuł profesora nadzwyczajnego.

Sama książka była efektem jego pracy badawczej jakiej podjął się w miejscowości Mikołów i Nierodzim. W tej drugiej miejscowości przed wojną funkcjonowała Szkoła Instruktorów Zuchowych. Wyniki swoich badań "Kamyk" opublikował dopiero w 1948 roku w postaci pracy pod tytułem "Nauczanie i wychowanie metodą harcerską". Ta praca przyniosła mu także doktorat z filozofii na Uniwersytecie Łódzkim.

Książka zawiera cenne informacje nie tylko dla nauczycieli, mimo że większość zagadnień odnosi się do warunków szkolnych. Na początku autor zawarł rys historyczny, dzięki któremu można poznać dzieje skautingu i harcerstwa. Warty uwagi jest fakt, że Kamiński przedstawił zupełnie nową formę pracy z uczniami - stąd znajdziemy tam wiele przykładów zabaw, które można przeprowadzić nie tylko na lekcji, ale również na przerwie, nie tylko w klasie, ale również na korytarzu szkolnym czy na boisku.

Kamiński proponuje wychowawcom wiele metod charakterystycznych dla harcerstwa, np. zdobywanie sprawności, czy podział klasy na mniejsze grupy, można by je nazwać zastępami. Aleksander Kamiński, jako twórca ruchu zuchowego, słusznie zauważa w swej książce, że należało nieco zmodyfikować angielski pierwowzór metody pracy z dziećmi tłumacząc to między innymi tym, że w Polsce panuje inna mentalność społeczna, inny rozwój polityczny niż w Anglii skąd wywodzi się skauting. Te wszystkie przemyślenia zawiera w "Nauczaniu i wychowaniu metodą harcerską". Tym samym omawiana pozycja wchodzi w skład tzw. "zuchowej trylogii", z której korzystają instruktorzy harcerscy nawet dziś.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Barbara Lis
  • Barbara Lis
  • 10.03.2011 23:04

Panie Moroz - szacun! Widać, że czuje Pan harcerstwo!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dodam jeszcze. Wczoraj wieczorem w tv był reportaż o ponad 80-letniej kobiecie-harcerce. Mowiła, jak metodą harcerską uczyła dzieci w czasie wojny i tuż po niej. Dzieliła klasę na "zastępy" i te zastępy pracowaly w zespołach. Co ważne! Ona opowiadała o tym, że dawniej młodzież też nie była słodka :) Ale owa metoda harcerska - praca w zespole, wzajemna odpowiedzialność, system wartości oparty na tradycji i zasadach chrześcijańskich... To sprawdza się w kazdym czasie! Dzisiaj też. Szkoda tylko, że harcerstwo generalnie wyszło ze szkół. Mundurowe poniedziałki kiedy szkoły wypełniały się szaro-zielonymi kolorami... Czy to było aż tak złe? Harcerski Krzyż i Lilijka to symbole - przynajmniej dla mnie - o wielkiej wartości. Może przyjdzie kiedyś taki dzień, że harcerstwo znowu będzie metodą, a nie hobby dla nielicznych. Za ten stan rzeczy nie mlodzież ponosi winę. Ona leży po stronie nas, dojrzałych ludzi. I wydaje mi się, że młodziez byłaby inna, gdybyśmy byli inni my, dorośli. Czas Nowego Roku, to czas postanowień. Czy będzie wile takich: "w tym roku w mojej szkole, klubie osiedlowym, przy kościele... założę drużynę harcertską"??? Oby! Każda drużyna, nawet tylko jeden zastęp, to kilka/kilkadziesiąt osób pozytywnie patrzących na świat i dających coś otoczeniu, a nie tylko czekających na gotowe. Pozdrawiam harcerki i harcerzy!

Komentarz został ukrytyrozwiń

W Lublinie Michał Bobrzyński - stary, harcerski wyga - załozył szkołę podstawową i średnią prowadzone metodą harcerską. Dużo w tym nowatorskich, jak na szkołę rozwiązań. Sporo krytyki. Kiedy jednak rozmawialem z wychowankami (absolwentami) szkoły - byli oni nią zachwyceni! I co ważne: program edukacyjny był zrealizowany, a uczeń operował nie encyklopedyczną wiedzą ale zrozumialymi dla siebie faktami. Nie wiem, szczerze mówić, co dzisiaj dzieje się ze szkołą. Lublinian jednak zachęcam do zajrzenia na tyły kościoła św. Maksymiliana Kolbe, gdzie w budynku parafialnym szkoła się znajdowała. Być może znajduje się dotąd.

A na zupełnym marginesie. Zdarzylo mi się kiedyś do harcerstwa wstąpić. Najpierw był to ZHP ale później Stowarzyszenie Harcerstwa Katolickjiego popularnie zwane "Zawiszakami", dzisiaj część ZHR. I powiem jedno - to od instruktorów zależało jaki wymiar harcerstwo przejmowało i jacy są ówcześni harcerze. Może zabrzmi to infantylnie, ale ja dotąd nie palę papierosów i nie nadużywam alkoholu. Dotąd czuję też sentyment do harcerskiego mundurka. A jak ktoś, gdzieś, kiedyś powiedział wynika to chyba z tego, że albo harcerzem się jest, albo się nim nigdy nie było.
Autorowi dziękuję za artykuł!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.