Facebook Google+ Twitter

Metrem jazda po stolicy

Stało się! Pierwsza linia metra została otwarta. Ale co mi tam po całej linii. Jakiś Natolin, Kabaty, Służew. W ogóle gdzie to jest? Dla mnie liczy się tych ostatnich kilka stacji na północy Warszawy, na które wszyscy tak długo czekaliśmy.

Każdy chciał być pierwszy. Na stacji Słodowiec zebrało się mnóstwo chętnych. / Fot. Wojtek PuchaczByło już całkiem nieźle, gdy w 2003 roku oddano do użytku stację przy dworcu Gdańskim. Ten fakt zbliżał mnie do centrum o całe kwadranse, które na co dzień można było spędzić stojąc w korkach. Oglądałem transmisję telewizyjną z otwarcia. Było co najmniej jak na wręczeniu Grammy: tłumy warszawiaków, a pośrodku Prezydent Warszawy dumnie wypinał pierś. A przecież do Bielan wciąż było jeszcze daleko.

Wszyscy się ucieszyliśmy, kiedy po kolejnych zwłokach ostatecznie otwarto stację Plac Wilsona. Ludzie gapili się na te niepomalowane ściany i tylko pytali głupio: "I co, to już gotowe?" Jakby nie znali historii Żoliborza. Jakby nie wiedzieli do jakich wydarzeń motyw stacji nawiązuje. Ale te niepomalowane ściany dało się ścierpieć. Metro było wszak o kolejne oczko bliżej bielańskiego krańca. Poza tym przecież zawsze można było spojrzeć na mieniący się szeroką gamą kolorów podświetlany sufit i odzyskać radość życia. Po prostu bajka, jak nic. Jakiś architekt zapomniał tylko zaprojektować przystanku autobusowego tak, by ludzie się na nim mieścili. W efekcie podjeżdżające autobusy zatrzymywały się niekiedy na sąsiednim pasie, by tylko nie potrącić wracających z pracy ludzi. Ale bywało niebezpiecznie. Nie trzeba było mieć szczególnie bujnej wyobraźni, by roztoczyć przed sobą wizję kolejnych potrąceń. Czekałem, aż ktoś w końcu wpadnie pod koła wielkiego Ikarusa mając w skrytości ducha nadzieję, że nie będę to ja.

Kiedy w 2006 roku zamiast otworzyć dwie, bez szczególnej fety dali nam tylko jedną stację, z Marymontu realnie nie korzystał nikt. Większość ludzi nadal wysiadała na Placu Wilsona. Bo komu chciało się czekać przez niespełna 10 minut, aż pociąg wahadłowy łaskawie zawita, by przewieźć pasażerów jedną stację dalej? I w gruncie rzeczy dochodziło do kuriozalnych sytuacji, że szybciej było na piechotę niż metrem. Jednak oddać trzeba było jedno: metro dojeżdżało już na Bielany w pełnym tego słowa znaczeniu. I tylko człowiek pytał się sam siebie, jak to możliwe, że opóźnione otwarcie stacji Słodowiec przeciągnęło się o niemal dwa lata!

Kilka minut po 16 pierwsza kolej wjechała na stację Młociny. / Fot. Jan Piotr ZiółkowskiMoment otwarcia dziwnie usytuowanej stacji Słodowiec był dla wielu moich znajomych momentem przełomowym. Odtąd bowiem mogli wypiąć się na zatłoczone autobusy, których domeną stała się niepunktualność i przesiąść do - o ironio - wcale nie mniej zapchanych wagonów podziemnej kolejki. Słodowiec również budził kontrowersje. - Kto tu budował chodniki?!? - bulwersowali się ludzie.
Rzeczywiście, sposób ułożenia ścieżki zdawał się być zupełnie nieprzemyślany. Ani to prowadziło na pasy, ani na przystanek. Jeśli wszyscy ci projektanci, wizjonerzy, architekci wierzyli, że do kolejki będziemy chodzili naokoło, grubo się przeliczyli. W końcu ludzie zaczęli deptać świeżo posianą trawę, co i ja poparłem.

Przed wakacjami zaczytywałem się w gazetach. W każdej bez wyjątku można było znaleźć wzmiankę o metrze na Bielanach. Kurczowo trzymałem się wersji, którą przeczytałem w jednym z dzienników. Dwie kolejne stacje miały być otwarte w lipcu, a węzeł Młociny dwa miesiące później. Ale ludzie w autobusach zaczęli gadać, że wcale tak nie będzie. Poza tym lipiec mijał, a rewelacji o otwarciu kolejnych stacji nie było. Wróciłem po wakacjach z nadzieją, że dojadę chociażby do Wawrzyszewa. Nic z tego. Na przedostatnią stację miałem trafić za kolejne długie miesiące.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Daję więc plusa. J.W. napisałem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

O rany :)
Faktycznie lead jest zniechęcający dla "południowców", ale pytanie "W ogóle gdzie to jest" nie jest objawem niewiedzy, tylko pewną prowokacją - chyba trochę niepoprawną.
Ja też - będąc z Bielan - małą wagę przykładam do Warszawy południowej. Redakcja link to dla mnie koniec świata (o ile pominąć cyberprzestrzeń). Każdy sympatyzuje ze swoją dzielnicą. A że przenika to do artykułu... chyba właśnie dlatego jest w "Moje 3 grosze" a nie w wydarzeniach lokalnych. Po co te pretensje :)

Ja daję plusa bo artykuł wprawdzie trochę egocentryczny i napisany językiem potocznym, ale...
wśród ogólnej paplaniny Gazety Wyb. wychwalającej osiągnięcia Metra i braku osobistych relacji myślę, że taki tekst był potrzebny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To chyba zrozumiałe :-) Zdjęcia, które mi przekazał, są bardzo dobre.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lead mnie strasznie zniechęcił. Najczęściej poruszam się na odcinku Ratusz-Metro Centrum, ale nigdy bym nie powiedziała, że inne stacje nie mają znaczenia. Wyczuwa się oczywiście nutę ironii, ale i nadmierny egocentryzm. Dla mnie np. znaczenia nie mają stacje Młociny czy Wawrzyszew, ale jak wszyscy warszawiacy trzymałam kciuki za ich otwarcie.

Btw już wiem, dlaczego dałeś plusa koledze Janowi Piotrowi za jego galerię. W końcu dostarczył Ci fotek do Twojego tekstu...

Komentarz został ukrytyrozwiń

No przepraszam co to za tekst: Jakiś Natolin, Kabaty, Służew. W ogóle gdzie to jest.

Z Warszawy jesteś? :D

;-) to może od razu powiedźmy sobie, że po co metro na Pragę! ;) skoro ja tam nie jeżdżę :P W końcu ludzie z północy Warszawy, docenią co to jest metro i skończy się ta wieloletnia zazdrość, że my tu na południu mamy metro już 13 rok!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.