Facebook Google+ Twitter

Metropolizacja w natarciu - Gorlice na unijnej równi pochyłej

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2012-02-14 12:37

13 lutego uczestniczyłam w spotkaniu burmistrzów, wójtów oraz radnych z Wice Marszałkiem Województwa Małopolskiego Romanem Ciepielą, który przedstawił "Wizję Małopolski na lata 2014–2020". Poruszona tam problematyka, dotyczy jednak całego kraju.

Marszałek Województwa Małopolskiego Roman Ciepiela i gospodarz spotkania Burmistrz Gorlic Witold Kochan / Fot. Alicja NowakW założeniach Małopolska ma być atrakcyjnym miejscem do życia, w którym mieszkańcy i turyści będą mogli spędzić atrakcyjnie czas, realizować swoje ambicje, zdobywać wiedzę, uczyć się zawodu - na rozwój szkolnictwa zawodowego planowane są duże dotacje unijne - i żyć dostatnio z rozwoju turystyki traktowanej obecnie jako osobna gałąź przemysłu - też mocno wspieranej przez pieniądze hojnie płynące z brukselskiej kasy. Jednym słowem wizja województwa mlekiem i miodem płynącego. Oczywiście u źródeł tych działań mają leżeć atuty turystyczne regionu, tradycja i dziedzictwo kulturowe.

Przedstawiona prezentacja tchnęła optymizmem. Marszałek nie ukrywał, że powiat gorlicki wyróżnia negatywnie na tle Polski fatalna komunikacja. Jesteśmy jedynym w Polsce województwem, w którym najmniej dostępne są peryferie– powiedział.. Nie ma takiego drugiego regionu, w którym odległość do stolicy województwa byłaby tak duża jak między Gorlicami a Krakowem. "Władze wiedzą, to coś z tym zrobią" - pomyślałam naiwnie. Błąd! W przedstawionym planie nie uwzględniono poprawy tej patowej komunikacyjnej sytuacji– droga szybkiego ruchu czy obwodnica to mrzonki, a brukselscy decydenci nie są dobrymi wróżkami i nie zajmują się realizacją marzeń - obwodnica północna Nowego Sącza i ewentualnie droga szybkiego ruchu w kierunku Dukli, na tyle można liczyć. Inwestycje drogowe dotyczyć będą tylko stref ekonomicznych, bo rozwój gospodarczy Europy jest priorytetem.

Owszem, Marszałek stwierdził, że Gorlice to ważny ośrodek przemysłowy - nie wspomniał, że są też miastem cudów - jedynym na świecie miejscem, w którym splajtowała rafineria - z tego tylko tytuły powinniśmy trafić do Księgi Guinessa. Poza tym stanowią swego rodzaju wyspę - trudno tu dojechać. Wyjechać znacznie łatwiej - młodzi, wykształceni ludzie opuszczają miasto gremialnie, a po upadku innego strategicznego pracodawcy - Fabryki Maszyn "Glinik" - emigracja zawodowa rośnie z dnia na dzień, co właściwie jest zgodne z przejętą przez Brukselę polityką, która preferuje powstawanie metropolii i w te zamierza przed wszystkim inwestować. Subregiony dostaną coś na otarcie łez, oczywiście jak skutecznie będą omijać biurokratyczne pułapki. - Dojdzie do tego, że małe miasteczka jedno po drugim będą tracić prawa miejskie lub staną się częścią wielkich aglomeracji otoczonych przez spustoszone wsie pełniące rolę otwartych oddziałów geriatrycznych - to już moja refleksja, nie Marszałka.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Ewa N
  • Ewa N
  • 15.02.2012 07:34

Nie chodzi o fundusze unijne, tylko o to, że rozwijać się będą duże aglomeracje, a prowincja będzie się wyludniać, podupadać gospodarczo, - to jest problem metropolizacji do której zmierza PO pod dyktando Unii, tak naprawdę, to naszą stolicą już jest Bruksela.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Fundusze Europejskie to nie "studnia bez dna".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.