Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

17634 miejsce

Mężczyzna idealny: wampir, wilkołak lub demon

Pod koniec XX wieku nie wiedzieć czemu wampiry stały się ikoną pop kultury. Idealny kandydat na męża wampir, na kochanka wampir a może demon, a na przyjaciela .. wilkołak. O tempora o mores, można by powtórzyć za Cyceronem.

Ale czy trzeba? Warto zastanowić się nad ogromną popularnością stworzeń uważanych do nie tak dawna za niebezpieczne i delikatnie mówiąc mało interesujące dla gatunku ludzkiego.



Wampir, pierwotnie nazywanz np. upirem, wąpierzem, albo wiesczym czy martiwecem wywodzi się z mitologii słowiańskiej. Według starych wierzeń powstawał z niepogrzebanych zwłok. Do kultury  / Fot. http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Vampyr_ill_artlibre_jnl.pngzachodnioeuropejskiej przeniknął wraz z mamkami i nianiami zasilanymi przez szeregi słowiańskich niewolnic i dwórek. Wampir istota nieśmiertelna żywiąca się ludzką krwią mająca zdolności paranormalne, takie jak: genialna regeneracja, czytanie w myślach, jasnowidzenie, lewitacja czy telekineza. Słowiański sługa diabła pod koniec XIX wieku doczekuje się swoistej "legendy" dzięki powieści Brama Stokera "Dracula". Epokę literacką wcześniej wampir symbolizuje romantyczny i dekadencki tryb życia, patrz "Narzeczona z Koryntu" Goethego. W wieku XX wraz z rozwojem kinematografii obserwujemy rozwój tej postaci od ohydnego nocnego koszmaru po obiekt miłosnych westchnień i seksualnych fascynacji.

Dlaczego męskim ideałem czy też ikoną popkultury staje się istota z gruntu zła i niszcząca nasz gatunek? Może my sami jesteśmy tak autodestrukcyjni, że pociąga nas gorsze zło? Maria Janion w genialnej książce "Wampir. Biografia symboliczna" od pierwszej strony wykazuje silny wpływ mitu wampira na człowieka. Zauważa, że rzadko prezentowane jest gorsze oblicze wampira, to mało melodramatyczne, w którym "wampir to mściwy osobnik, targany sadystycznym pożądaniem, którego zwieńczeniem jest pocałunek ukąszenie". Zamiast tego z lubością poddajemy się "konwencji kiczowatej straszności".

Trudno się oprzeć wrażeniu, że wampir jest w XXI wieku idealnym odwzorowaniem naszych frustracji. Wieczne życie, idealna sylwetka, pieniądze, uroda, seksapil, wysoka sprawność seksualna.... To co sączy się do naszej podświadomości z mediów, to jacy chcielibyśmy być, gdybyśmy byli doskonali. Doskonałość pierwszego wejrzenia. Kultura konsumpcyjna odwraca się od procesów przemijania. Starość czy choroba zostają wyeliminowane z mediów i co za tym idzie z naszej podświadomości. W sumie czemu nie, przecież budzą obrzydzenie i protest przeciwko temu co nieuchronne. A wampiry gwarantują nam doskonałość na którą nie możemy zapracować.

Z drugiej strony dlaczego "super hero" wolą chłopcy, a dziewczynki wybierają tych spod ciemniejszej gwiazdy? Kobieca psychologia: "on nie jest taki zły", "ma potencjał", "ja go zmienię", "moja miłość go zmieni". Jeśli nie można nauczyć zamykania deski klozetowej lub porządkowania skarpetek to dlaczego miałby .... Ale to inna para kaloszy.

Uczucie pomiędzy człowiekiem a wampirem lub wilkołakiem czy inszym demonem to bzdura dla nastolatek lub infantylnych panienek w różowych sweterkach. Takie współczesne "trend-owate" love story. Ale gdy Eric Nortman, wampir z "True Blood" / Fot. materiał za zgodą HBOprzyjrzymy się z bliska okazuje się, że nie jest to takie proste. Ilość kobiet (dorosłe, inteligentne, wykształcone, samodzielne) mających zupełnego hopla na punkcie „Zmierzchu” jest można by rzecz zastraszająca. Dlaczego uwodzi nas, bo ja też się do tej kategorii zaliczam, historia nastolatki zakochanej w wampirze, której najlepszym przyjacielem jest wilkołak? Dlaczego gdy słyszymy od Edwarda (ów wampir), że Bella (owa śmiertelniczka) jest „my own, personal brand of heroine” mamy przyśpieszony puls i wypieki? Z jednej strony moje racjonalne "Ja" widzi wszelkie niedoskonałości książki napisanej na poziomie wątpliwie literackim. Z drugiej moje sentymentalne "Ja", chichocze jak głupie w scenie "namiotowej" (ktoś kto czytał wie o co mi chodzi, a kogo razi ta cała zmierzchomania, lepiej żeby nie wiedział).

Panie z Twilight Moms, odwołały się do swoich doświadczeń oraz wiedzy i odkryły, że "Saga wywołuje u niektórych odbiorców fizjologiczną odpowiedź organizmu, opartą na tym samym mechanizmie, co pierwsza faza zakochania. Przyspieszony puls, burza hormonów, obsesyjne myśli, motyle w żołądku, "wspominatoza", potrzeba ciągłego kontaktu z obiektem, utrata zainteresowania innymi sprawami w otoczeniu, problemy ze snem, utrata apetytu, poczucie euforii". Cóż, wynika z tego jasno, że dałam się uwieść psychomanipulacji zgodnej z elementarzem Neurolingwistycznego Programowania.

Rozumiem już kwestie sagi Stephenie Meyer, ale książek o wampirach jest znacznie więcej i wszystkie budzą podobne emocje. Więc za co właściwie kobiety kochają wampiry? Za szarmanckie zachowanie Garego Oldman’a? Za uwodzicielski smutek Brada Pitta? Albo za apetycznego Alexandra Skarsgårda, prawdziwego samca alfa otoczonego aurą tajemniczości? Na jednym z portali poświęconych "wampirzym tematom" znalazłam odpowiedzi na pytanie czym się różni normalny facet od Edwarda ze Zmierzchu? Pięć z zamieszczonych tam punktów dużo mówi o kobiecej naturze. Oto one:

Normalny chłopak mówi: "Kocham Cię". Edward Cullen mówi: "Jesteś całym moim życiem".
Normalny chłopak, gdybyś przyszła do jego domu puściłby Ci piosenkę z radia. Edward Cullen zagrałby kołysankę na fortepianie własnej kompozycji.
Gdy rozstajesz się na długo z Normalnym chłopakiem mówi: "Tęsknię za tobą". Gdy rozstajesz się z Edwardem Cullenem mówi: "Zostawiłem przy tobie moje serce".
Normalny chłopak kupuje Ci czekoladki i kwiaty albo nic ci nie kupuje. Edward Cullen kupuje Ci samochód.
Normalny chłopak nie nosiłby Cię na rękach. Edward Cullen nie dość, że by Cię nosił to jeszcze biegał.


Ja osobiście, czekając na kolejną część Sagi zasiądę przed odbiornikiem aby oglądać na HBO kolejną już, trzecią serię "True Blood" czyli w polskim tłumaczeniu "Czystej krwi". Lubię ten serial za dyskretny urok braku poprawności politycznej i kilku niezłych wampirów o niezaspokojonym głodzie ....

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (17):

Sortuj komentarze:

Panie Robercie, osikowy kołek budzi pewne wątpliwości. Nie występuje w każdej kulturze, która potwierdza "znajomość" tematu wampiryzmu. Jako antropologa kultury interesuje mnie połączenie dawnych wierzeń i ich zmiana w zglobalizowanym świecie oraz znaczny wpływ na pop kulturę.

Jeśli chodzi zaś o genezę wampiryzmu to proponuję zapoznać się z tematem http://www.poradnikmedyczny.pl/mod/archiwum/7160_porfiria_wampiryzm_stosowany.html, hipoteza którą w latach 80tych XXw postawił David Dolphin jest nie potwierdzona naukowo ale już istnieje wśród badaczy kulturowych jako pewna możliwość. Porfirię z wampirami łączą objawy np. unikanie światła, bezsenność, nocny tryb życia, na skutek choroby dziąseł wysunięcie zębów. Choroba ta występuje od dawien dawna więc jest możliwość, że ona stała się zaczątkiem legendy wampirów. Do tego dodano kilka innych postaci i tematów poruszanych w naszych komentarzach i .... obraz wampira jak żywy:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

PS. Jeszcze jedno...

>> Etymologia słowa "wampir" wywodzi sie z języka prasłowiańskiego, ale nie pojęcie! Wampir towarzyszy ludziom od bardzo dawna np. pierwowzorem mogła być Empuza.

> Pani Anno - to, że w innych kulturach występowały podobne stwory nie znaczy, że ścisłe pojecie (w tej postaci zdefiniowanego wampira) nie wywodzi się z mit. słowiańskiej ;)

Gdyby wampir POWSZECHNIE "towarzysz ludziom od bardzo dawna", to zapewne spotkalibyśmy się z odrębnym, analogiczną "tymologią słowa 'wampir'" nie "wywodzi się z języka prasłowiańskiego", która zapewne wówczas miałaby znacznie większą szansę przeniknąć do współczesnej popkultury.

Komentarz został ukrytyrozwiń

> Etymologia słowa "wampir" wywodzi sie z języka prasłowiańskiego, ale nie pojęcie! Wampir towarzyszy ludziom od bardzo dawna np. pierwowzorem mogła być Empuza.

Pani Anno - to, że w innych kulturach występowały podobne stwory nie znaczy, że ścisłe pojecie (w tej postaci zdefiniowanego wampira) nie wywodzi się z mit. słowiańskiej ;) Proszę też zwrócić uwagę na pewne wspólne indoeuropejskie korzenie. Inna sprawa, że pewne zagadnienia mitologiczne są wspólne lub podobne także niezależnie od pochodzenia danych kultur. Np. występujące w wielu kulturach smoki.

> Tak przynajmniej uważa Petoia.

Mit. Słowian nie jest jakoś powszechnie znana po za naszym kręgiem kulturalnym (tym bardziej, że nie wiele się na ten temat zachowało źródeł pisanych)... stąd zasadniczo nie dziwi, że praktycznie wcale nie jest zaznaczona jej obecność w publikacji w/w autora (zarówno odnośnie wampirów jak i wilkołaków) - wymagało by to od niego np. osobistego sięgnięcia do przekazów ludowych...

> Co ciekawe gdyby nie chrześcijaństwo, nie byłoby "żywych trupów" albowiem Słowianie mieli zwyczaj całopalenia zwłok.

Zależy w którym okresie i zależy w którym regionie... To, że przeważał obrządek ciałopalny nie znaczy, że nie znano innego. Inhumacja była stosowana na terenach, gdzie przetrwały celtyckie tradycje pogrzebowe (Śląsk, Kujawy, rejon podkrakowski) oraz w przypadku pochówków typu „książęcego” (groby typu Wrocław-Zakrzów). Groby szkieletowe pojawiały się też na terenie zajmowanym przez grupę nidzicką jako skutek wpływów wielbarskich [p. - Czarnecka 1990, s. 18; Godłowski 1981, s. 110-112].

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z etnograficznego punktu widzenia najlepszy jest kołek osikowy :).
Nie interesuje mnie fantastyka tego rodzaju, ale wampir z punktu widzenia etnografii. Z dużym zainteresowanie, jak zwykle zresztą, przeczytałem też komentarze Ratomira.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Etymologia słowa "wampir" wywodzi sie z języka prasłowiańskiego, ale nie pojęcie! Wampir towarzyszy ludziom od bardzo dawna np. pierwowzorem mogła być Empuza. Tak przynajmniej uważa Petoia. Co ciekawe gdyby nie chrześcijaństwo, nie byłoby "żywych trupów" albowiem Słowianie mieli zwyczaj całopalenia zwłok.

Komentarz został ukrytyrozwiń

> O ile wiem, wampiury wzięły się od napuchniętych zwłok topielców

Poprawka - z topielców, zgodnie z mitologią słowiańską, powstawały najczęściej inne półdemony - utopce (nie mylić z rzeczywistymi demonami, tzw. Wodnikami).

================

> Wampiry ucieleśniają to co jest modne: młodość, powodzenie, seksapil,

Co do tych trzech przymiotów to chyba ogranicza się pani wyłącznie do wizji wampirów z cyklu Zmierzch... Inna sprawa, że aby epatować wszystkimi wymienionymi przez panią przymiotami wcale nie trzeba być półumarłym...

> taki co odbiera duszę odpada

Napisałem wcześniej o odbieraniu duszy WROGOM... I to w znacznie bardziej spektakularny sposób niż przez wyssanie krwi...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Ratomirze, taki co odbiera duszę odpada:(. To o jeden "most" za daleko. Osobiście preferowała bym post-liryczne podejście Mordimera Madderdina lub dramaturgię kordianowskiego wręcz rozdarcia osobowości u Wiedźmina.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ależ panie Mariuszu, szufladkowanie jest owszem bardzo pomocne naszemu mózgowi aby nie oszalał od nadmiaru możliwości do zapamiętania ale czy nie warto czasem pokusić się o małe szaleństwo poszerzenia wiedzy? Sprawdziłam temat o NLP w kwestii ww Sagi i przychylam się do tezy, że jest ona napisana zgodnie z instrukcją podręcznika NLP. Dyskutować będę też z Pana tezą o współczesnych powodach zainteresowania. Jestem mocno przekonana, że to sprawa "medialna". Wampiry ucieleśniają to co jest modne: młodość, powodzenie, seksapil, władzę, majątek i siłę. Ale jako 37 - letnia kura domowa, kompensująca sobie niespełnienie i intelektualność nastolatki mogę się mylić... :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

O ile wiem, wampiury wzięły się od napuchniętych zwłok topielców, w mitologii słowiańskiej były nabrzmiałe, grube, miały charakterystyczne zasinienia, tzw ręce praczki, skórę schodzącą płatami, itd. Zachód zmienił ich wizerunek, który utrwalił się w filmach, bo Zachód zawsze lubił najbardziej seks (miało to miejsce w XIX wieku, od przemian obyczajowych). Stąd gość chudy, lękający się wody, demon seksu, w agonii po przebiciu kołkiem bo takie objawy widać u zwłok nabrzmiałych topielców. Słowianie to wampiurom dekapitowali głowy i układali je u stóp lub ćwiartowali zwłoki aby nie żyły po śmierci. Co do współczesnych seriali i powieści, podzielam zdanie Ratomira, ich popularność to głównie kwestia reklamy, sławnych aktorów, pięknej scenografii i muzyki, zaś same fabuły są denne, wsteczne, powielają schematy fabularne i nie wnoszą nic oryginalnego ani nawet katharsis. Samo zaś współczesne zainteresowanie wampirami to wynik samotności, zagubienia, niemocy, upadku innych mitów (np. religijnych) oraz klasyczny lęk przed śmiercią czy kompensacyjne fantazje o posiadaniu nadprzyrodzonej siły lub niepohamowanej aktywności seksualnej (mogą o tym swobodnie fantazjować kobiety z zahamowaniami, bo przecież wampiry je opętują, hipnotyzują i uwodzą, więc one same nie ponoszą odpowiedzialności za taki seks). Myślę że - z tych powodów - wampiry uwielbiają głównie nastolatkowie (w okresie buntu), osoby neurotyczne (nie radzące sobie bez fantazjowania i kompensacji) oraz gospodynie domowe (które z racji niespełnienia muszą czytać albo Modlitewnik, albo Harlekiny, albo opowiadania o wampirach).

Komentarz został ukrytyrozwiń

PS. A jak się niektórym panią znudzą wampiry emo tudzież wampiry metroseksualni, niech sięgną choćby do powieści o Elryku z Melniboné link który nie tylko odbiera krew i życie, ale przede wszystkim dusze swoich wrogów... ;}

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.