Pozycja materiału w rankingach:
Krzysztof Fejdych na co dzień student administracji. Prywatnie poeta - jeszcze niedoceniony, ale kto wie. Muzyk, gitarzysta - spełniony, choć wydanie płyty, nie satysfakcjonuje go do końca. Co chce osiągnąć? Wydać tomik ze swoim wierszami!



Być poetą
to czuć
ból
Boga przybijanego
do drzewa krzyża
ludzkim „nie”
widzieć
krew na dłoniach
i krzyczeć
że to my
Czy mógłbyś coś więcej o nim powiedzieć? Co autor miał na myśli pisząc wiersz?
– Pisząc go, myślałem o tym, że nie wystarczy patrzeć, oprócz tego trzeba jeszcze widzieć. Widzieć krzywdę, cierpienie, wyciągniętą po pomoc dłoń, własne słabości, potrzeby innych. A poeta, artysta, malarz czy muzyk jest właśnie po to, żeby wszystkim dookoła, a przede wszystkim sobie samemu o tej prostej prawdzie nieustannie przypominać. Ma być nieustannym wyrzutem sumienia, który nie pozwala przymknąć oczu tak na cierpienie, jak i na piękno.
Z Twojej bogatej biografii można się także dowiedzieć, że masz także zdolności muzyczne, a ich niejako zwieńczeniem jest zespół muzyczny. Opowiedz coś o tym naszym czytelnikom.
– W gimnazjum razem z kolegami postanowiliśmy zrobić coś fajnego, zamiast siedzieć w parkach i dumać: "co by było gdyby". Tak powstała idea wspólnego grania. W krótkim czasie zebraliśmy cały skład i dzięki wielkiej życzliwości pani Ireny z Prudnickiego Domu Kultury mieliśmy salę do prób. Początki były trudne, bo tylko jeden z nas chodził do szkoły muzycznej, ale powoli udawało nam się coś komponować. Potem przyszedł czas na koncerty i konkursy. Po którymś
z koncertów kolega zajmujący się nagłośnieniem rzucił pomysł płyty. Zebraliśmy wszystkie utwory i przez kilkanaście dni w domowym studio pracowaliśmy nad nagraniami. W końcu się udało, płyta się rozeszła w liczbie dwustu egzemplarzy...
Ale to nie miało znaczenia, byliśmy szczęśliwi i mieliśmy fajną zabawę. Graliśmy, aż do momentu, w którym się rozjechaliśmy na studia po Polsce. Ciepło wspominam te zwariowane czasy.
Co planujesz w najbliższej przyszłości? I jakie jest Twoje obecne marzenie?
– Za moment będą święta, więc mam zamiar nacieszyć się rodziną i wiejskim spokojem, którego mi brakuje w hałaśliwym Krakowie. Potem, jeśli się uda, chciałbym pojechać z dziewczyną i ze znajomymi połazić trochę po górach. Ale największym marzeniem jest wydanie tomiku wierszy, o którym myślę od dawna. Niestety, wydawnictwa niechętnie podchodzą do debiutantów, więc na razie to marzenie odsuwa się w mglistą przyszłość...
Bardzo dziękuję za rozmowę. A do wszystkich czytelników, których Krzysztof zachwycił swoją pasją, dojrzałością i realistycznym spojrzeniem na świat zachęcam do pisania komentarzy.
Zobacz także:
Artykuły
(15)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.27)
Wiek: 25 | Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Autor usunął profil 29.11.2007 16:08
Cieszę się, że Krzysztof z ziemi prudnickiej aklimatyzuje się w Krakowie, choć zawsze będziemy Ciebie namawiali do powrotu. Na Śląsku, do Prudnika, do Niemysłowic. Czołem!
Autor usunął profil 04.04.2007 17:55
1. Zamiast "pasje" wolę "zainteresowania".
2. Pisanie przez mężczyzn wierszy nie uważam za zajęcie nadzwyczajne, a historia kultury jest znakomitym na to twierdzenie dowodem.
3. Ten zacytowany wiersz nie jest wcale dobry (szczegóły daruję, bo to nie miejsce na takie analizy).
4. Tak ludzi jak bohater wywiadu, przy całym dla niego szacunku, jest bardzo wielu.
5. Wątpię w to, że ten wywiad pomoże mu wydać tomik poezji.
6. Lansowanie twórców ze względu na pochodzenie klasowe to już przeżytek.
Pozdrawiam.
Marcin Nowak 04.04.2007 17:54
Przede wszystkim + za pracę z tekstem i oddanie jakie okazałaś rozmówcy. Sie należy
Magdalena Kaczwińska 04.04.2007 07:28
Dziękuję za komentarz. Chciałabym odpowiedź na Twoje pytanie. Nie wiesz dlaczego powstał ten artykuł. Pierwszy powód to fakt, że Krzysiek jest człowiekiem niezwykłym a pasjach, zainteresowaniach. Drugi pochodzi z małej miejscowości,ale chce udowodnić, że nie ważne skąd się pochodzi ważne jakim jest się człowiekiem. A po trzecie chce spełnić swoje marzenie wydać tomik poezji i właśnie w tym chciałabym mu pomóc. Pozdrawiam Cię Tomku serdecznie. Magda Kaczwińska
Tomasz Sawczuk 03.04.2007 19:56
Hm, niech nie wyda się to złośliwe, ale zastanowiło mnie, dlaczego wywiad akurat z tą osobą. Przez całą jego treść starałem się doszukać powodu i do końca nie znalazłem :). No ale mozna i takich ludzi wybierać, może pod hasłem "realizujmy pasje, bo co więcej nam w tym psim świecie pozostało". "Zdałem sobie sprawę, że przede wszystkim muszę skończyć kierunek, po którym dostanę jakąś pracę." - również mój dylemat ;). "Jak to się stało, że "odkryłeś" w sobie talent, zdolność do pisania wierszy?" - hm, ciekawe pytanie, a raczej takie hmm dziwne, z rodzaju "jak to się stało, że jesteś praworęczny?" ;) Przynajmniej ze znanych przypadków (w tym swojego) mam wrażenie, że to potrzeba odkrywa pisarza, a nie na odwrót. "Z Twojej bogatej biografii" - hehe, zenit doszukiwania się przyczyny wywiadu. Choć generalnie sama rozmowa dobrze przeprowadzona. Czyli czekamy na 10 tys. kolejnych przypadków studentów-poetów-muzyków... :)
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +7309)