Facebook Google+ Twitter

Mężczyźni są z Marsa, a kobiety są skąd?

Minęło 365 dni od naszego ubiegłorocznego święta. Wróciłyśmy do punktu wyjścia. Znów pod progami mieszkań czekają mężczyźni z kwiatami, którzy nawet nie zdają sobie sprawy z faktu, że mit „cichej bezbronnej” się przewartościował.

Banalnym wydaje się już dziś stwierdzenie, że nastąpiła emancypacja kobiet? Ta, której apogeum dawno mamy już za sobą, wydaje się dawać o sobie znać w coraz to nowych formach. Czyżby nowa rewolucja wdzierała się powoli w stosunki międzyludzkie i międzypłciowe, czy może na światło dzienne zaczynają wychodzić kwestie dotąd traktowane nie tyle jako temat tabu, ale w ogóle jako nieistniejące? Odpowiedź jest następująca.

Jak to jest na świecie, z którym nie za bardzo mamy styczność?


Stany Zjednoczone
Amerykański University of Maryland jest jednostką prowadzącą tzw. Department of Woman's Studies. Naukowcy stawiają sobie za cel prowadzenie dyskusji na tematy dotąd nieporuszane, co pomoże im wykształcić w młodym człowieku poczucie odmienności płciowej, rasowej, klasowej, seksualnej, narodowej, etnicznej, oraz różnicy związanej z przysługującymi w tych względach prawami. Ponadto starają się zapewnić każdemu uczestnikowi studiów, którym zostać może zarówno kobieta, jak i mężczyzna, przestrzeń intelektualną, bezpieczeństwo psychiczne i możliwości wyrażania swych potrzeb i wątpliwości narastających w kontaktach międzyludzkich, a dotyczących podstawowych zasad funkcjonowania jednostki mającej pełną świadomość swej płciowej tożsamości.

Jedną z absolwentek tzw. Woman’s Studies jest Rachel Bussel- seksfelietonistka pisująca do nowojorskiego „The Village Voice”. Każdego tygodnia analizuje swe przeżycia erotyczne z innej perspektywy, pod innym kątem. W jednym z artykułów stara się określić stopień proporcjonalności pomiędzy stanem upojenia alkoholowego i uczuciowo-zmysłowego. „I can be dirty and sweet at the same moment” - pisze Bussel na swoim w swym profilu na MySpace. Nie abstrahuje od tematów kontrowersyjnych i również kontrowersyjnych poglądów wyrażanych dość ostentacyjnie dla wielu jej czytelników.


Okładka książki Zoe Margolis, publikującej pod pseudonimem Abby Lee / Fot. -Wielka Brytania
Londyn. Tam mieszka i pracuje 34-letnia asystentka filmowa (m. in. przy produkcji „Harry’ego Pottera”) Zoe Margolis, autorka książki „Girl with a one-truck mind” („Dziewczyna, której tylko jedno w głowie”). Tekst nie należy do tych z rodzaju obscenicznych, wręcz przeciwnie, jest analityczną rekonstrukcją psychiki kobiecej i próbą odpowiedzi na pojawiające się w różnym wieku i w różnych sytuacjach problemy. Mamy tu iście pragmatyczne podejście do kwestii uczuć i radzenia sobie ze stereotypowym męskim sposobem patrzenia na kobiety. Co zrobić, kiedy znajomy z pracy składa nam niemoralną propozycję?- to tylko jedno z wielu pytań, na które odpowiedzi stara się udzielić autorka. Poza całą erotyczną otoczką tematyczną publikacji, jest ona (książka) wędrówką przez labirynt stereotypów, w którym błądzić może współczesna kobieta. Fakt ten jednak nie wyklucza możliwości znalezienia wspólnego mianownika pomiędzy tym, co utrwalone w mentalności ludzkiej a tym, co wynika z naturalnych potrzeb człowieka. Nie mówię tu tylko o relacjach damsko- męskich, ale też, albo przede wszystkim o możliwości funkcjonowania w świecie, w którym mimo wszystko obowiązują prawa „zdobywcy”. To bardzo dobra analiza obrazująca w sposób niezwykle mądry istniejące hierarchie społeczne utworzone poprzez zastosowanie różnych kryteriów: płciowego, zawodowego, klasowego, majętności.
http://girlwithaonetrackmind.blogspot.com

Jak to jest w Polsce, w której realiach tworzymy własną siebie?


Coś na kształt wcześniej wzmiankowanego Departament od Woman’s Studies mamy i my. Podyplomowe Studia nad Społeczną i Kulturową Tożsamością Płci Gender Studies organizowane przy Instytucie Stosowanych Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego są koedukacyjnym cyklem interdyscyplinarnych zajęć (socjologiczno-psychologiczno-prawno-historyczno-antropologiczno-literackie), będących wynikiem zainteresowania i badań nad sytuacją kobiet, prowadzonych z perspektywy obu płci.


Feminoteka.pl -to feministyczny portal tematyczny, zawierający oprócz bieżących wiadomości dotyczących w większości stopniowego zwiększania praw kobiet w różnych dziedzinach życia społecznego, otwarte 31 stycznia 2008r. wirtualne muzeum historii kobiet „Pokolenia kobiet” oraz historię ruchu feministycznego w Polsce od 1867 r. Wydaje się, że feminizm jako ruch stał się przez te dziesiątki lat bardzo radykalny i wojowniczy w swych metodach.
Niewiele osób o tym słyszało, nieliczne z nas o tym wiedzą, że były przed nami pokolenia odważnych, wybitnych kobiet, które wywalczyły nam podstawowe prawa: prawo do nauki, prawo głosu, prawo do pracy, często kosztem swojego zdrowia, majątku, dobrego imienia. Nikt nie wie, że składano im hołdy, nikt nie pamięta ile im zawdzięczamy: „że możecie same po ulicach chodzić, koleją jeździć, o czem chcecie, o rozumnych książkach, czy nierozumnych plotkach w towarzystwie możecie rozmawiać, wszystko to winnyście pierwszym rodownicom, co wśród szyderstw i wydziwiań drogę utorowały - pisała Narcyza Żmichowska (cytat za S.Walczewska, „Damy, rycerze i feministki”, eFKa, Kraków 2000).

Co może z tego wyniknąć?


Nie jest możliwe życie bez płci „brzydkiej” (osobiście nie jest przekonana do tego określenia). Te kobiety, które zarzekają się, że potrafią żyć w pojedynkę, nie mają delikatnie mówiąc kszty racji. Która z nas nie oczekuje 8 marca choć jednego żółtego tulipana, choć jednego słowa w jednym jedynym sms-ie. Radykalne feministki niech się schowają w kąt, i tam „rozkminiają” istotę tego świata. Niech dadzą wreszcie żyć mężczyznom, bo jeśli tak dalej będzie to wszystko odwróci się o sto osiemdziesiąt stopni, i teoretyczny matriarchat zamieni się w matrytyranię. Określenie dość zabawne i trochę ironiczne, ale jakiego innego użyć dla określenia śmiesznych wojen toczonych w imię praw i wolności kobiet. I nie idzie tu w żadnej mierze o deprecjonowanie tychże praw, ale o zdroworozsądkowy partnerski układ, w którym zarówno jedna, jak i druga osoba będzie brać i dawać.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Witam.

Dla mnie hasło emancypacja kobiet jest mocno przestarzałe, dlaczego? a to dlatego, że to czasy i kultura przynosiły ograniczenia (one też ograniczenia znosiły), to co kiedyś było chore (ograniczenia dla Kobiet) teraz dało im - nie powiem prawa, bo to poniżające stwierdzenie - możliwość szerszego poznania siebie i świata z nowej perspektywy. Kobiety dostały wolność, o której kiedyś nawet nie marzyły, bo tak zostały wychowane przez swe matki. To zmiany kulturalno-społeczne przyniosły nam zmiany mentalnościowe, które nie we wszystkich kręgach są mile widziane ale postępuję. Tak czasem analizuję, skoro jest emancypacja Kobiet to dlaczego ja nosze worki z cementem i dźwigam ciężkie pudła, a to dlatego, że w przyrodzie jest podział zadań i obowiązków a emancypacja nie ma na to wpływu. Tu liczy się nasze przystosowanie społeczno-kulturalne. W kilku słowach - robimy to co kiedyś nasi pradziadowie i pramatki z jednym wyjątkiem - nie mamy na nic czasu a obowiązków przybywa i tylko wspólna praca i wsparcie pomoże nam i nie omieszkam nazwać tego "emancypacją partnerską", a to dlatego, że część ludzi żyje jeszcze kilka wieków mentalnie do tyłu i myśli że kobieta rodzi i wychowuje a facet zarabia. Ja z tym walczę i wiem, że partnerstwo wiele daje.

2. W świecie to jest wg mnie tak, że jaka moda taka kultura (może trochę za mocno napisane ale uważam, że moda w każdym wydaniu ma wpływ na kształtowanie sie kultury). Ja podziwiam tylko indywidualności, które dzielą się ze światem swoimi przeżyciami, wizjami, najskrytszymi marzeniami. To oni tak naprawdę tworzę cienką otoczkę standardowego świata. Też czasami chcę coś napisać tak dla siebie, tak na przyszłość, ale nigdy nie mam czasu.
Z kolei stereotypu są i będę i to my je wykształciliśmy i my je przenosimy, także nie ma się co spodziewać zmian. W sumie dziwią mnie "Uniwersytety dla Kobiet". Dla mnie to kolejny krok w tył. Jeśli już jest emancypacja (jakoś tak mi się wydaje klatką w klatce) to musi nastąpić integracja społeczeństwa. Jeśli poznamy swoje potrzeby i zamiary, porównamy je można wtedy dokonywać indywidualnych podziałów i kategoryzować w celu pomocy, ale już na starcie nie warto (wiem stereotypy, nie masz dobrze na początku bo jest się innym, tak to chore, ale ludzkie) przypisywać do pudełka z literą K i M, a może lepiej pudełko C (Człowiek) lub O (Osoba).

3. [Mocno wyrwane z kontekstu] "feminizm jako ruch stał się przez te dziesiątki lat bardzo radykalny i wojowniczy w swych metodach" - dla mnie to prowadzi do tego co właśnie jest tylko na górze będę Kobiety a na dole mężczyźni, aktualnie może jest odwrotnie, więc po co? (Zawsze denerwowało mnie słowo przemoc).
Pamięć o wielkich ludziach nigdy nie gaśnie, póki ostatnia osoba na Ziemi o nich nie zapomni, można niszczyć książki, zabraniać oglądać, ale nie można zabronić myśleć i pamiętać od tak.

4. Zgadzam się życie w pojedynkę to "życie tylko po to aby umrzeć". Człowiek to istota stadna, która w ramach przynależności społecznej powinna komunikować się ze sobą i być użyteczna. Nic nie zastąpi uścisku mojej Kobiety, błysku w oku, uśmiechu, jej ciepła i spokoju na twarzy kiedy śpi. Dla takich chwil warto być mężczyzną, a przykre jest tylko to że nie umiemy tego robić na co dzień, zapominam jaki chcę być i jestem jaki jestem.

Podsumowując Kobiety są z Ziemi a Mężczyźni z Ziemi. Jesteśmy równi, ale mamy wady i swoje zadania, mamy marzenia i pasje a przede wszystkim mamy Siebie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

366 dni minęło! :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.