Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

26595 miejsce

"Mgła", czyli ciągle daleko od prawdy

Pracownicy kancelarii prezydenta RP, Lecha Kaczyńskiego w filmie dokumentalnym "Mgła" opowiedzieli o tym, jak z ich perspektywy wyglądała katastrofa smoleńska. Jednak poza kulisami narodowej tragedii, niewiele się dowiedzieliśmy.

Kiedy się dowiedziałem, że "Gazeta Polska" realizuje film dokumentalny o katastrofie polskiego samolotu Tu-154M, w której zginęło 96 osób, muszę przyznać, że trochę się przeraziłem, ale z drugiej strony zaciekawiłem. Gdy zajrzałem na witrynę tygodnika okazało się, że produkcja "Mgła" jest reklamowana jako pierwszy polski film o katastrofie smoleńskiej, co oczywiście nie było prawdą. Wcześniej, w sierpniu ubiegłego roku została opublikowana w internecie moja produkcja pod tytułem "Pył na wietrze. Relacja ze Smoleńska". Jeszcze wcześniej, w maju 2010 r. Telewizja Polska wydała na płytach DVD produkcję pt. "10.04.2010. Bądźmy Razem". Oczywiście, podjąłem interwencję do "GP", zostałem zapewniony o sprostowaniu podawanych informacji, ale najwyraźniej za późno, ponieważ dziś internet jest pełen określeń, że "Mgła" jest pierwszym filmem o katastrofie smoleńskiej. Ale jednocześnie zgadzam się z redakcją "GP" - nie mogą oni odpowiadać za wypowiedzi internautów, co naturalnie rozumiem.

Produkcja "Gazety Polskiej" została dołączona do ostatniego wydania tygodnika w formie płyty DVD. Postanowiłem obejrzeć "Mgłę", przez cały czas zastanawiając się, w jakim świetle zostanie tam pokazana katastrofa smoleńska. W wielkim skrócie film przedstawia się następująco: pracownicy kancelarii tragicznie zmarłego prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego opowiadają o przygotowaniach do wizyty w Katyniu oraz o trudnościach związanych z jej realizacją (co oczywiście utrudniał polski rząd z premierem Donaldem Tuskiem na czele). Większą cześć produkcji wypełniają wspomnienia tragicznej soboty oraz późniejszych wydarzeń. Na pewno film pokazuje śmierć 96 osób w katastrofie Tu-154M pod Smoleńskiem z nowej, nieznanej dotąd szeroko perspektywy. Bardzo istotne moim zdaniem było opowiedzenie przez pracowników kancelarii prezydenta Kaczyńskiego jak niewyobrażalnie trudnym momentem w ich życiu było zderzenie się ze śmiercią ludzi, z którymi na co dzień pracowali. Nawet nie staram się zrozumieć uczuć, jakie towarzyszyły im choćby podczas identyfikacji ciał swoich kolegów czy przyjaciół. Z tego punktu widzenia katastrofa smoleńska została pokazana z bardzo ludzkiej strony.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (57):

Sortuj komentarze:

Mariusz
  • Mariusz
  • 15.01.2011 20:56

Fim Mgła? Olbrzymi szacunek dla prawdy. Prawda jest jedna- CZEŚĆ ICH PAMIĘCI ! ! !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Za każdym razem podkreślam, że wszelkie użyte przeze mnie materiały należą do ich twórców. W żaden sposób nie przywłaszczam sobie wykorzystywanych materiałów oraz nie narażam ich właścicieli na szkody. Produkcją nazywam proces znajdywania odpowiednich materiałów, co nie raz nie jest łatwe ani tanie oraz znajduję mnóstwo czasu na ich montaż. Proszę mi uwierzyć, nie raz może to trwać bardzo wiele czasu.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Zula
  • Zula
  • 09.01.2011 00:17

Jak możesz czyjeś materiały, nad którymi ludzie ciężko pracowali nazwać swoją produkcją? Przecież to czysta hipokryzja, jak nie skrajna głupota...

Komentarz został ukrytyrozwiń
Armold B/K
  • Armold B/K
  • 08.01.2011 22:45

A co to znaczy, że "produkujesz" kontynuację pyłu na wietrze? Zlepiasz nowe filmy?

Komentarz został ukrytyrozwiń
Anatol
  • Anatol
  • 08.01.2011 21:55

levy- nie prowadź agitacji. Tekst jest o filmie nie o twoich chorych imaginacjach. O ile wiem J. Kaczyński nie występuje w tym filmie jako bezpośredni bohater. Tu pod tym tekstem toczy się w miarę kulturalna i na poziomie dyskusja. Nie zaśmiecaj! panie TZ.

Komentarz został ukrytyrozwiń
levy
  • levy
  • 08.01.2011 21:18

Autor pochyla się nad tematem, stara się być obiektywny, zgrozą wieje natomiast, kiedy czyta się komentarze młodych ludzi, którzy bezkrytycznie wierzą niszowej gazecie frustratów i malkontentów ojczyzny.
Kontestujących w negacji wszystko, co jakikolwiek sposób odbiega od ich sposobu (chorego intelektualnie, bo popartego stekiem bzdur i domysłów uznawanych za fakty) postrzegania ''pokaczyńskiego'' świata rządów spokoju i rozwagi (co nie znaczy ideału).
Jedno trzeba przyznać, genialność wodza J.K. w kierowaniu przekazu do tak zatwardziałego elektoratu, który jest w stanie uznać za oczywistą i prawdziwą każdą podaną przez niego, choćby sprzeczną z poprzednią wersję jakichkolwiek wydarzeń, jest nie do podważenia.
Mistrz demagogii, będzie bez wątpienia nie raz cytowany w podręcznikach.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Anatol
  • Anatol
  • 08.01.2011 20:19

Panie Krzysztofie już 2 godziny po katastrofie TVN 24 i inne stacje zagraniczne przekazywały autentyczne obrazy ze Smoleńska , a CCN emitowało rozmowę chyba z jednym z kontrolerów, widziałem tez inne scenki i inne były tez wypowiedzi świadków. Powoli będziemy wiedzieć jeszcze więcej. Ludzie zaczną mówić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

O Smoleńsku był też film "Solidarni 2010", no i krótsze reportaże śledcze do programów "Misja specjalna" i "Superwizjer".

Też oglądałem "Mgłę", a nawet udało mi się kupić "Gazetę Polską" z płytą
po obleceniu ok. 10 kiosków, gdzie było już wykupione. Widzę, że jest
też w internecie (spodziewałem się tego) i że cieszy się dużym
zainteresowaniem. Mnie w filmie uderzyła np. informacja, że dla
najbliższych współpracowników śp. Kaczyńskiego nie było nawet
przewidzianych miejsc na jego pogrzebie i próbowano (dość skutecznie)
nie dopuścić do składania kondolencji rodzinie przez zagranicznych
polityków i składania kwiatów. O tym wcześniej nie wiedziałem - dobrze,
że zostało to ujawnione.

Co do kontrolerów ze Smoleńska, to w filmie pada informacja, że coś się
z nimi stało (wypowiedź jednego z oficerów FSB, na którą powołuje się
jeden ze współpracowników śp. prezydenta), ale brak np. informacji, że
zostali 10 kwietnia aresztowali przez milicję i próbowali uciekać.
Pokazał to nawet TVN, nagranie jest gdzieś na YouTube, później już ta
scena nie była pokazywana. Chyba na początku brano pod uwagę, że może
nie dać się zrzucić wszystkiego na Polaków i w takim wypadku chciano
zrobić z kontrolerów kozłów ofiarnych. Dziś, gdy wiadomo już, że
otrzymywali polecenia z Moskwy, taki manewr już by się nie udał stąd też
zapewne nakazano im zmienić zeznania w sierpniu.

Co do zgody Kancelarii Prezydenta jednym samolotem, to niewątpliwie taka musiała być, ale pamiętajmy też, ze dysponentem samolotów rządowych jest rząd i że wcześniej Kaczyńskiemu nie chciano nawet użyczyć jednego samolotu, a co dopiero dwóch lub więcej. I te wypowiedzi Sikorskiego, że po co Kaczyński się tam wybiera... A 7 kwietnia, jak już tu pisałem na tym portalu, delegacja rządowa leciała kilkoma samolotami (bo Tu-154 się zepsuł) i też planowali początkowo lecieć jednym samolotem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Być może w najbliższym czasie postaram się dobrze poszukać odpowiedzi na wątpliwości związane z katastrofą smoleńską. Póki co skupiam się na jak najlepszym wyprodukowaniu kontynuacji "Pyłu na wietrze" oraz kilku innych sprawach. Ale mimo wszystko cieszy mnie, że Polacy mimo różnic chcą poznać całą prawdę na temat katastrofy z 10 kwietnia 2010 r.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Afamino
  • Afamino
  • 08.01.2011 15:57

W takim wypadku, powinieneś to zaznaczyć na samym wstępie. Zresztą do dzisiaj nic się nie zmieniło. Są wciąż świadczące o niczym przecieki, głównie dzięki płk. Klichowi i to wszystko. Nie ma żadnych faktów, no może poza jednym, że zginął Prezydent RP i 95 towarzyszących na pokładzie osób.

W swoich odpowiedziach na pytania o katastrofę smoleńską krytykujesz często różne tytuły prasowe za podawanie niesprawdzonych informacji, powielając jednocześnie ich błędy, bo bazując - co sam po napisałeś - na "tylko na tym co zostało opublikowane", wiedząc zapewne, że nigdy nie potwierdzono oficjalnie większości doniesień medialnych w sprawie katastrofy. Trudno zaprzeczyć jedynie materiałom filmowym ukazującym momenty tuż po katastrofie, jednak bazowanie na powielanych tysiące razy i tyleż samo razy modyfikowanych filmach ze stron jak "youtube", nie powinno stanowić podstaw do wyciągania daleko idących wniosków.

Wracając do spraw tytułów prasowych, nie zastanawiałeś się czy nie lepiej byłoby - zamiast krytykować media za zadawanie pytań - postarać się znaleźć odpowiedź na te pytania, a nie tylko zaprzeczyć im?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.