Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

166865 miejsce

MGMT - "Oracular Spectacular"

Chwilowe zamieszanie wywołane debiutem nowojorskiej grupy? A może "spektakularny" przebłysk w historii muzyki alternatywnej?

Okładka płyty. / Fot. Strona zespołu.Jedna z najbardziej znanych dzielnic Nowego Jorku, Brooklyn, to nie tylko miejsce zamieszkiwane przez niezbyt zamożnych Afroamerykanów, ale także „sypialnia” tego gigantycznego miasta. Co więcej, jedna z bardziej malowniczych jego części: położona nad leniwą, posępną rzeką, z wieloma ogromnymi parkami i piękną architekturą.

Wyobrażam sobie, że właśnie z tych dobrze położonych, porządnych amerykańskich domów na Brooklynie pochodzą Ben Goldwasser i Andrew Van Wyngarden, którzy zainspirowani mnogością sytuacji i kwitnącą w Nowym Jorku sceną muzyczną postanowili wreszcie sami spróbować swoich sił w show-biznesie - zakładając najpierw zespół Management, znany obecnie pod skróconą nazwą MGMT.

Początki były wcale obiecujące: trasa z Of Montreal, kontrakt, eksperymenty muzyczne (przygoda z noise), wreszcie współpraca z Dave’em Fridmannem (producent płyt The Flaming Lips, nie da się z resztą nie dostrzec tego na debiutanckim albumie MGMT) przy nagrywaniu płyty. Efekty doceniły niebawem media muzyczne na całym świecie i w tym momencie, mimo niepokojącej tendencji do promowania wątpliwej jakości dzieł, absolutnie zgadzam się z ich pozytywnymi opiniami.

MGMT nagrali płytę cudną. Po prostu. To album, którym dowodzą, że pop nie umarł, jak już dawno wieścili nam poirytowani rockmani, i że pomysły na muzykę popularną jeszcze się nie wyczerpały, że można z nich wykrzesać niemały ogień. Zaskakujący jest także równy poziom płyty, który gwarantują ciekawe pomysły: każda kompozycja przynosi coraz to nowsze odwołania, nawet dwudzieste przesłuchanie nie okazuje się meczące.

„Oracular Spectacular” to mieszanka stylów zaczerpnięta z najlepszych źródeł. Słychać tu psychodeliczny nastrój i brzmienia rodem z Flaming Lips, chociażby na singlowym „Time to Pretend” – utwór promocyjny trafiony w dziesiątkę, z prowokacyjnym, zabawnym tekstem, z tanecznym pazurem i ogromną dynamiką. Trzeba im z resztą przyznać drobiazgowość: każdy element, każdy dźwięk, ozdobnik, a jest ich naprawdę wiele, ma swoje doskonale przemyślane miejsce. Są oczywiste odwołania do New Order – przewalający się przez płytę syntezator gwarantuje pełnokrwistą oprawę elektroniczną, a jednocześnie gdzieś unosi się ta błogość elektronicznych, tandetnych lat 80.

Świetny jest „The Youth” – eklektyczny, oszczędny utwór, po trosze filmowy, po trosze nostalgiczny, z delikatnymi wstawkami żywych instrumentów: grzechotki, perkusja, gitara elektryczna. Wielkim atutem jest także drugi utwór singlowy (polecam baśniowy teledysk) – taneczny majstersztyk – „Electric Feel”. Kompozycja wymarzona na letni singiel: warstwa muzyczna zakrojona na podbój parkietów, balansująca pomiędzy dobrym smakiem a tanią plastikowością, uzupełniona o aksamitny falset. Rewelacja!

Równie pozytywny i roztańczony jest z resztą następny kawałek – „Kids”. Prosty, organiczny bit, buczący syntezator i banalne klawisze – wygląda na to, że tak wygląda recepta nowojorczyków na sukces.
Po „4 Dimensional Transition” mamy więcej żywych instrumentów i robi się bardziej lirycznie: „Pieces of What” to próba syntezy The Kooks z The Rolling Stones i The Beatles, klasyczna i urocza w swej prostocie kompozycja. Dalej – kolejne, wyraźne nawiązanie do psychodelicznego klimatu płyt Merkury Rev. Ostatnie utwory to ciąg dalszy wspominków lat 70. i 80. Harmonia kompozycji, łączenie elektroniki z grą „na żywo” urzekają jak mało co ostatnimi czasy. MGMT zapewnili sobie swym „spektakularnym” debiutem miejsce w czołówkach tegorocznych podsumowań, nie mam co do tego żadnych wątpliwości. I pozostaje mi tylko trzymać kciuki za kolejną równie dobrą płytę w ich wydaniu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

"electric feel" to moj hit lata :P a 2 plyte zapowiadaja juz na wakacje za rok :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.