Facebook Google+ Twitter

Miał być medal, wyszedł horror...

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2012-08-09 07:45

Wielki szok, niedowierzanie, ból i rozczarowanie. Tak w skrócie można podsumować koniec igrzysk olimpijskich reprezentacji polskich siatkarzy.

Oczekiwania były zupełnie inne. Z reprezentacją polskich siatkarzy wiązano wielkie nadzieje. Wczoraj po meczu z Rosją poleciały łzy. Rosjanie płakali ze szczęścia, my zaś z bólu. Każdy kibic czekał na medal, na radość. Niestety, dopadła nas szara rzeczywistość, a to rozgoryczenie, które w nas tkwi, pozostanie jeszcze długo.

Przed IO podopieczni Andrei Anastasiego wygrywali wszystko, co można było wygrać. W wielkim stylu zwyciężyli w Lidze Światowej. Potem przyszedł czas na Memoriał Huberta Jerzego Wagnera i kolejne zwycięstwo. Dlaczego zatem w najważniejszym turnieju tego sezonu ponieśliśmy klęskę? Zjadła nas presja czy może przetrenowanie? Patrząc na inne reprezentacje, które mają już zapewniony udział w półfinale, warto zadać sobie pytanie „czy aby nie za dużo tych wszystkich spotkań, turniejów przed samą olimpiadą?, „może warto było wtedy odpuścić, wrzucić mniejszy bieg?”…

Na pewno trener wiedział, co robi. Obrał taką, a nie inną drogę, która niestety zakończyła się fiaskiem. Przykre, ale prawdziwe. Na olimpijski medal przyjdzie nam czekać kolejne cztery lata. To bardzo długi okres czasu. Porażką ze Sborną zakończyła pewien etap siatkówki. Teraz przyjdzie czas na szukanie przyczyn tak słabej gry Polaków, bo nie ma co się oszukiwać - na tak ważny turniej nie trafiliśmy z formą. Przegrana najpierw z Bułgarią, potem baty od Australii. Z tego typu drużynami wcześniej nie mieliśmy problemów. Coś się jednak stało. Być może nasi zawodnicy za wcześnie uwierzyli, że mogą wygrać wszystko i z każdym?

Byli przecież okrzyknięci jednym z faworytów do złota. Miesiąc wcześniej triumfowali w elitarnych rozgrywkach popularnej „światówki”, a to do czegoś zobowiązywało... No właśnie zobowiązywało, bo to już historia. Przegranych z Londynu nikt nie będzie pamiętał. Nikt nie będzie wspominał o tym, że zwycięzcy Ligi Światowej odpadli, że mistrzowie olimpijscy z Pekinu - Amerykanie także nie obronią złota. Era pokolenia Zagumego czy Ignaczaka powoli dobiega końca. Trzeba szukać ich godnych zastępców, bo przecież już za rok czekają nas mistrzostwa Europy, a za dwa lata mistrzostwa świata. Kariera nie trwa wiecznie i mimo iż Ci gracze są ikoną polskiej siatkówki, wiecznie grać nie będą. Mam nadzieję, że na kolejnych reprezentacyjnych turniejach nie będzie takiego rozczarowania, jakiego doznaliśmy w Londynie.

Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.