Facebook Google+ Twitter

Miała być taka piękna katastrofa

Jak to dobrze, że naszym krajem rządzą mądrzy ludzie.

Może jeszcze się doczekamy? Może nie wszystko jeszcze stracone? Trzeba wierzyć, że dzięki ludzkiej chciwości i oszałamiającej prędkości procedur sądowych ta piękna katastrofa może jeszcze dojść do skutku. Przecież już od kilu lat odkrywkowa kopalnia węgla brunatnego w Tomisławicach w pobliżu jeziora Gopło drąży w ziemi wielką dziurę. Coraz większą i coraz głębszą. Cóż z tego, że 8 lipca bieżącego roku minister Korolec wszczął postępowanie w sprawie nieważności koncesji wydanej przez swoje ministerstwo (trochę śmieszne ale tak to już w naszym kraju jest). Wszczęcie postępowania jednak niczego jeszcze nie przesądza.
jezioro Gopło / Fot. fot. Artur Sobiecki

Wygląda na to, że nic i nikt nie jest w stanie na dobre zatrzymać wielkich maszyn górniczych, które coraz głębiej wgryzają się w ziemię Wielkopolski. Komisja Europejska już dwa razy w 2010 i 2012 r. upominała rząd polski, żeby coś z tym zrobił, bo odkrywka w Tomisławicach stanowi zagrożenie dla terenów nad Gopłem, które objęte są ochroną NATURA 2000. We wszystkich dotychczasowych odkrywkach drążenie dziury w ziemi powodowało przebicie wodonośnych warstw gruntu i obniżenie poziomu wód gruntowych i powierzchniowych w dość rozległej okolicy, nikt się tym nigdy specjalnie nie przejmował. Odkrywka w Tomisławicach jest jednak pierwszą jaka powstała po wejściu Polski do Unii, dlatego tym razem może być inaczej.
Ekolodzy od początku chcieli kopanie jakoś powstrzymać. Na ich wniosek Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu stwierdził w 2010 r., że odkrywka jest nielegalna. Kopalnia Węgla Brunatnego Konin (KWB) odwołała się jednak do Naczelnego Sądu Administracyjnego, który stwierdził, że jest legalna. Naukowcy, eksperci i konsultanci wykonują różne raporty i ekspertyzy, z których wnioski zależą zapewne od tego kto i ile im zapłaci. Odpowiadając na demonstracje ekologów KWB wysyła na ulice związki zawodowe górników, którzy protestują przeciwko zabieraniu im miejsc pracy. Tymczasem maszyny górnicze ciągle drążą ziemię.
Zapowiada się więc, że jest coraz bliżej fajna katastrofa:
· Ekologiczna, bo jak obniży się poziom jeziora Gopło i wypływająca z niego rzeka Noteć stanie się strumykiem, wszystkie okoliczne nadnoteckie łąki wyschną nareszcie porządnie. Roślinność się zmieni, płazy i gady wyginą, a ptactwo wodne się przeniesie.
· Gospodarczą, bo okaże się że wszystkie gminy i inne podmioty nad Notecią, które zainwestowały w pomosty, przystanie, hotele, wypożyczalnie łódek, itd., krótko mówiąc w turystykę wodną, wyrzuciły pieniądze w błoto. Nie będzie turystów wodnych, nie będzie Pętli Wielkopolskiej i nie będzie wody w Kanale Bydgoskim, który całą wodę bierze z Noteci i już teraz jest jej mało.
· Poza tym będą sankcje ekonomiczne, nałożone na Polskę na wniosek mocno już wkurzonej Brukselki. Sankcję zapłacą oczywiście podatnicy, bo przecież nie biedni prezesi KWB Konin.


Wybrane dla Ciebie:


Tagi: jezioro


Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.