Pozycja materiału w rankingach:
Skromnie umeblowany pokój, dwa fotele, biurko pod oknem, tapczan, w rogu regał z książkami, kilka obrazów w ciemnych ramach. Żadnych oznak dobrobytu. To gdańskie mieszkanie pana Konrada Folkiewicza.
Kiedyś podczas spaceru po parku oliwskim natknęliśmy się z ojcem na siwowłosego mężczyznę siedzącego w jednej z cienistych alejek. W papierowej torebce miał łuskane orzechy laskowe, którymi karmił wiewiórki kręcące się u jego stóp. Gdy podeszliśmy bliżej, mężczyzna natychmiast poznał mojego ojca, wstał i nim się spostrzegłem szerokim gestem wyciągnął w moim kierunku dłoń na powitanie. W taki oto sposób, mając lat 10, zostałem oficjalnie przedstawiony panu Konradowi Folkiewiczowi. Od tamtej chwili minęło sporo lat. Dopiero w 2002 r. dojrzała we mnie myśl, by poznać bliżej tego człowieka. Zaprosiłem go wtedy na wspólny spacer, ale odmówił, tłumacząc się wiekiem. W zamian zaproponował towarzyską partyjkę szachów z „domieszką dobrego domowego wina”. Nie spodziewałem się, że nasze spotkanie przeciągnie się do późnych godzin wieczornych.Zobacz także:
Artykuły
(15)
Galerie
(5)
Średnia ocen
(4.96)
Wiek: 29 | Miejscowość: Gdańsk | Kraj: Polska
O mnie: Podobno od małego rokuję nadzieję, noszę się luźno i nie lubię rozgłosu. Taki ze mnie zwykły obywatel.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Autor usunął profil 12.07.2009 21:02
Historia bez happy endu... Źle się los obszedł z Twoim bohaterem Adamie, o którym "tak po prostu" nam opowiedziałeś, a poruszyłeś emocje...
Zapalam gwiazdki :)
Stefania Najsarek 16.06.2009 13:58
Sławo,... tak! - Wiktor Zin, dodam Szymon Kobyliński, Aleksander Krawczuk, muzycznie Maciej Niesiołowski, Bogusław Kaczyński.... i wielu jeszcze - wspaniałych ....
Adamie, swoimi opowieściami wpisujesz się w "gatunek" tych powszechnie cenionych i podziwianych osób. Twoja skromność, kultura, nieśmiało protestują..., ale to my, czytelnicy
oceniamy .... i dziękujemy :-)
Adam Sobal 16.06.2009 11:54
Czy widział ktoś takie rzeczy, by Ludzie od których uczę się dopiero jak piórem po papierze wodzić, pochwały mi tylko czynili, jakby ich rola była tu niewidoczna? Dlatego z tego miejsca oświadczam, że matkami i ojcami mojego pióra są tak wspaniali ludzie ja p.Stenia, p.Magda, p.Beata, p.Ewa, p.Marek, p.Wojciech i wszyscy im równi. Gdyby nie ich wzory niedoścignione, nigdy był TU nie zaistniał. Dziękuję.
Autor usunął profil 16.06.2009 11:28
Mogę już tylko powtórzyć za Panią Stenią: Twoje artykuły nie tylko odwołują się do emocji, sentymentów, ale mają charakter poznawczy - uczysz historii. Forma w jakiej podajesz skomplikowane stosunki narodowościowe w Wolnym Mieście Gdańsku, z pewnością zainteresuje ludzi nie pasjonujących się przeszłością. Zawsze czytam Cię pełen podziwu a i z wielką radością i przyjemnością!
Chylę czoło, Adamie!!! Marr
Adam Sobal 15.06.2009 22:34
Kochani, z miłym przejęciem czytam wasze komentarze. Są zawsze mądre i pełne zrozumienia tematu. Uważam, że o zawiłych ludzkich losach można rozmawiać godzinami i zawsze z tej rozmowy wypływa morał wart zapamiętania. Bo historia świata przypomina przejmującą pieśń dobiegającą gdzieś z odległej przeszłości, która brzmi donośnym wielogłosem minionych pokoleń. Szkoda tylko, że tej przejmującej i pouczającej pieśni nie wszyscy chcemy słuchać uważnie.
Piotrze, ul. Lützowstrasse obecnie nosi nazwę Poznańska i mieści się w gdańskiej dzielnicy Oliwa, w jej wschodniej części. Na tej ulicy się wychowałem, dlatego chętnie sięgam pamięcią do ludzi, których miałem okazję tam poznać. To jest taki mój lokalny patriotyzm miejsca i czasu.
Ewa Krzysiak 15.06.2009 19:35
Interesujące. Warte przeczytania, zaczytania się i refleksji.
Stefania Najsarek 15.06.2009 19:32
My, mieszkający od lat w Gdańsku, wiele takich historii znamy.
Znamy ludzi, miejsca, podobne wydarzenia, które tak pięknie opisujesz.
Twoje artykuły nie tylko odwołują się do emocji, syntymentów, ale mają charakter poznawczy -
uczysz historii. Forma w jakiej podajesz skomplikowane stosunki narodowościowe w Wolnym Mieście Gdańsku, z pewnością zainteresuje ludzi nie pasjonujących się przeszłością.
Chylę czoło, Adamie!!
Donald Pottier i jego jet car, czyli... 6 tys. KM. Zobaczcie sami!
(odsłon: +887)