Facebook Google+ Twitter

Miasta mundialu – Nelspruit

Na wschód od Johannesburga i nieopodal granicy z Mozambikiem znajduje się miasto Nelspruit. Stolica prowincji Mpumalanga. Przystanek w drodze do Kruger National Park – największego rezerwatu dzikiej przyrody w Południowej Afryce.

 / Fot. creative commonsSamo miasto liczy około 50 tys. mieszkańców. Z przylegającymi doń „osiedlami biedy”, może nawet i 200 tys. Nie zmienia to jednak faktu, że Nelspruit jest jednym z najmniejszych miast-organizatorów mistrzostw świata w piłce nożnej 2010. Rozegrane tam zostaną więc tylko cztery mecze. Pierwszej rundy. Bo na poważniejsze rozgrywki Nelspruit nie miało szans. Nie pomógł nawet zbudowany od podstaw stadion, z krzesełkami na trybunach ułożonymi w paski zebry i otoczony osiemnastoma kolumnami, symbolizującymi żyrafy.

A szkoda. Bo cztery widowiska to trochę mało, jak na to, że na budowę stadionu wyłożono ok. 140 milionów dolarów. Zbyt mało by zwrócić lokalnemu społeczeństwu poniesione przez nie w związku z budową koszty. Jak domek z klocków lego na wysypisku śmieci, góruje więc Mbombela Stadium nad slumsami dzielnicy Mataffin. Nad skleconymi z desek i z blachy barakami, często bez bieżącej wody i elektryczności.
 / Fot. creative commons
Tutaj mundial nic nie zmieni. Pieniądze popłyną do Johannesburga, najbogatszego miasta Południowej Afryki i gospodarza aż szesnastu meczów mistrzostw. W Nelspruit może Włosi i Australijczycy coś zostawią. Po reszcie trudno się czegoś spodziewać. Wielkiej fali kibiców z Hondurasu, Chile i Wybrzeża Kości Słoniowej raczej nie będzie. Nie mówiąc już o obywatelach Korei Północnej.

Ci, co przyjadą na pewno udadzą się na poszukiwanie dzikich zwierząt do Kruger National Park, rezerwatu przyrody o powierzchni ok. 19 tys. km kw. i ciągnącego się na długości ok. 350 km wzdłuż granicy z Mozambikiem. Żyje tam 147 gatunków ssaków, w tym cała tzw. wielka piątka: lwy, lamparty, słonie, hipopotamy i bawoły. Warto też odwiedzić znaną Shangana cultural village, wioskę zamieszkaną przez tutejszy lud Shangana albo skryć się w znajdujących się niecałe 20 km od stolicy prowincji grotach Sudwala.

Nelspruit stanowi bazę wypadową dla tych, którzy odkrywać pragną otaczające miasto bogactwa przyrody. Samo w sobie jest jednak mało interesujące. Dziwi więc fakt, że właśnie tam postanowiono zorganizować rozgrywki piłkarskich mistrzostw świata. Że zdecydowano się utopić 140 milionów dolarów w miejscu, które ze sportem ma niewiele wspólnego. Nelspruit nie posiada bowiem żadnej znaczącej drużyny futbolowej ani rugby, która byłaby w stanie skorzystać z obiektu po mistrzostwach. 25 czerwca, wraz z gwizdkiem kończącym ostatni mundialowy mecz, rozpocznie się więc okres „wielkiej smuty”…

Więcej na:
http://www.guardian.co.uk/football/worldcup2010
http://www.fifa.com/worldcup/destination/cities/city=57127/index.html

Czytaj więcej o Mundialu: mundial.ekstraklasa.net

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.