Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Styl życia > Podróże > Miasto kontrastów. Mój Erywań

Pozycja materiału w rankingach:

8355 miejsce

Dział: Podróże

Ocena: 14pkt

Oceń:

Miasto kontrastów. Mój Erywań


Taksówka mknie przez nocny Erywań. Opuszcza centrum i zjeżdża w kręte uliczki. Wszystkie są takie same - kamienne murki, blaszane płoty, szare betonowe ściany. Pędzimy raz w górę, raz w dół, zakręt za zakrętem.



Z ogromnych schodów można podziwiać panoramę miasta. / Fot. Anna L. KaliszewskaTa sama Ormianka, kilka dni później, podprowadza naszą międzynarodową grupę pod katedrę świętego Grzegorza, największy kościół w Armenii. Wychodzimy z metra i naszym oczom ukazuje się olbrzymia katedra. Oddziela nas od niej jezdnia, po trzy pasy w każdym kierunku. Ormianka nie przejmując się, że prowadzi ze sobą kilkanaście osób, rozpoczyna akcję przeprawy przez ulicę. Zaznaczam, że nie jest to na przejściu dla pieszych! Sarnim skokiem znajduje się za pierwszy pasem ruchu i tam pozostaje dobrą chwilę, czekając na niewielką lukę między pędzącymi samochodami. Wtedy ponawia skok przez następny pas. Tu bynajmniej pieszy na jezdni nie sprawia, że auto się zatrzyma lub przynajmniej zwolni. Po pewnym czasie znajduje się na środku jezdni, a potem przebywa pasy w drugim kierunku. Patrząc jak oniemiali, że nie ma zamiaru czekać na nas, ruszamy przed siebie w podobny sposób. Najskuteczniejsza okazuje się metoda praktykowana, według mnie, przez Ormian o najsilniejszych nerwach. Wystarczy zamknąć oczy i spokojnie iść przed siebie na drugą stronę. Nikt nie zwolni, ale będą cię omijać łukiem.

Pokaż mi swój telefon, a powiem ci kim jesteś



Samochody w Erywaniu to osobna sprawa. W odróżnieniu od Gruzji, gdzie większość aut jeździ z potłuczoną szybą lub bez zderzaków, a stan dróg pozostawia wiele do życzenia, Armenia bardzo mnie zaskoczyła. Większości marek widzianych w stolicy samochodów nie przytoczę, bo widziałam je pierwszy raz w życiu. I pewnie nigdy mnie na nie stać nie będzie. Obok rozwalających się kamienic lub odrapanych murów można zobaczyć naprawdę ekskluzywne auta, w stanie wskazującym na niedawne opuszczenie salonu sprzedaży, a przynajmniej dobrej myjni. Jedna Ormianek, zapytana o to zjawisko, tylko westchnęła. Wyjaśniła, zaznaczając, że nie wszyscy się z tym zgadzają, że taka jest mentalność tzw. nowej Armenii. Nie ważne jaki kto ma dom, czy inwestuje pieniądze, czy wykształci dzieci, ważne jaki ma samochód i jaki ma telefon komórkowy. Żeby mieć dobry aparat, warto wziąć kredyt. Dziecko, idąc do szkoły, dostaje od rodziców najnowszy model. Jest to niezbędne, żeby było zaakceptowane przez rówieśników, a rodzice nie byli na językach pozostałych rodziców.

Niczym wielki plac budowy



W Erywaniu, jeśli coś nie jest jeszcze w budowie, to jest już w fazie rozbiórki. Nowe gmachy stoją obok walących się kamienic. Dla mnie to miasto wygląda jak wielki plac budowy. I wszędzie to wiszące pranie Niby nic takiego, bieliznę suszą przecież wszędzie, niezależnie od szerokości geograficznej. Ale w centrum?! W moim rodzinnym mieście, na rynku głównym nikt nie wiesza sznura z praniem za oknem. Ani nie rozciąga sznurka między parapetem a drzewem.

To miasto urzekło mnie swoją specyfiką, a sama Armenia
niesamowitymi widokami, górami i bogactwem zabytków. Wrócę tu w przyszłym roku. Na tylu górach przecież jeszcze nie byłam, tylu nie odwiedziłam monastyrów Obiecałam to sobie, jadąc nocą na lotnisko, już w drodze do Polski. Nocne przedmieścia Erywania wyglądały jak Las Vegas: kolorowe neony, kluby i reklamy. Samochód mknął po oświetlonych uliczkach. Tym razem taksówkarz trafił do celu.
W centrum powstaje "dzielnica biznesu". / Fot. Anna L. Kaliszewska Wielkie gmachy zastępują stare kamieniczki. / Fot. Anna L. Kaliszewska

Zobacz także:

Anna K. OFFline profil autora

Autor: Anna K.

Napisz do autora

Artykuły (25) Galerie (9) Średnia ocen (4.81)

Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska

O mnie: Moje życie to nieustanne wędrowanie. Nawet jak siedzę to wędruję - tyle, że myślami.

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 1

Sortuj komentarze:

Krzysztof Krzak 29.05.2009 15:31

Ocena: Ocena pozytywna 55 Ocena negatywna 64

Bardzo ciekawy artykuł . Na 5 po prostu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.