Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

4024 miejsce

Miasto to my! Rebelia w Sopocie?

W Sopocie, w biały dzień, w centrum kurortu, tłum starł się ze stróżami prawa. Wprawdzie nie doszło do rękoczynów, ale skandujący tłum uratował "nielegalnego" grajka.

 / Fot. Scrim printAby legalnie grać w Sopocie wystarczy zgłosić się do urzędu o zezwolenie. Jak każdy kurort, tak i Sopot ma swoją artystyczną ulicę. To popularny deptak, czyli ul. Bohaterów Monte Cassino i jej przedłużenie - Plac Przyjaciół Sopotu. Tu spotkać można nie tylko artystów grafików, rękodzielników ale i grajków. Ci ostatni często są w polu zainteresowań stróżów miejskiego prawa.

 / Fot. Scrim printJeden z grajków - jak się okazało - nie miał wymaganego przez magistrat zezwolenia. Grajem na wezwanie Straży Miejskiej nie chciał schować instrumentów i opuścić ulicy. Doszło do słownej przepychanki. Wywołało to zainteresowanie kuracjuszy i mieszkańców. Tłum stanął po stronie muzyka. Padały niewybredne okrzyki. Napięcie rosło, nawet wezwany patrol Policji nie zdołał uspokoić tłumi. Co było dalej? Zapraszam do obejrzenia filmu:

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Zobacz także:

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.