Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

87011 miejsce

Michael Schumacher w stanie krytycznym po wypadku na nartach

Były legendarny kierowca Formuły 1 Michael Schumacher został przewieziony do szpitala po wypadku, do którego doszło na stoku w kurorcie w Meribel (Francja). Niemiec po upadku uderzył głową w kamień. Jego stan jest krytyczny.

Michael Schumacher / Fot. EPA/VALDRIN XHEMAJInternetowe wydanie "Die Welt" napisało w niedzielę wieczorem, że 7-krotny mistrz świata Formuły 1 znajduje się w stanie śpiączki, a jego stan jest krytyczny. Francuskie radio RMC oraz "Bild" podaje, że Schumacher doznał wylewu krwi do mózgu.

Światowe agencje informowały początkowo, że stan Schumachera jest stabilny. Do wypadku doszło w niedzielę o godzinie 11.07. Były kierowca F1, będąc poza trasą, uderzył głową w skałę. Podczas uderzenia w kamień miał mieć założony kask. Nie stracił przytomności, a pomoc medyczna dotarła do Niemca po zaledwie dziesięciu minutach. Lekarze ze szpitala w Grenoble, do którego został przewieziony zapewniali, że życiu legendarnego kierowcy nie zagraża niebezpieczeństwo.

Niestety, z biegiem godzin spływały coraz to gorsze wiadomości. Niemiecka agencja DPA oraz czeska CTK, powołując się na francuskie media, poinformowały o wylewie krwi do mózgu. Późnym wieczorem szpital w Grenoble oświadczył, że stan zawodnika jest krytyczny. "W momencie przyjęcia do szpitala stwierdzono u niego poważne obrażenia głowy i utratę przytomności, co wymagało natychmiastowej interwencji neurochirurgicznej" - napisano w oświadczeniu szpitala.

Stacja radiowa RMC podała, że w szpitalu przebywa rodzina Michaela, z którą spędzał w górach okres świąteczny. Pod kliniką od kilku godzin gromadzą się fani kierowcy, a na Twitterze znaleźć można poruszające wpisy ludzi znanych ze świata sportu. Wyrazy wsparcia opublikował kolega z toru Felipe Massa, który zapewnił, że modli się za życie swojego przyjaciela: "Modlę się w twojej intencji mój bracie. Mam nadzieję, że szybko wrócisz do zdrowia. Niech Bóg ma cię w opiece". Zdrowia życzą mu m.in. tenisistka Sabine Lisicki, piłkarze Jerome Boateng i Łukasz Podolski, kierowcy F1 Romain Grosjean i Adrian Sutil.

Schumacher karierę kierowcy zakończył po sezonie 2012, w którym zajął 13. miejsce. Tytuły mistrza świata Niemiec zdobywał w 1994, 1995, 2000, 2001, 2002, 2003 i 2004 roku.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

trasa była płaska, no prawie, ale wystawały spore głazy które z góry nie są widoczne. On jechał bardzo szybko, na tzw. gaz. więc nie zdążył ominąć głazu. To jazda w dziewiczym śniegu - w puchu tak rajcuje narciarzy. uklepany przez maszyny śnieg, jazda jak po stole zaczyna być w pewnym momencie nudna.,. w kółko to samo. Szwajcarscy lekarze neurochirurdzy twierdzą , że wszystko zależy od tego jaki był wylew w mózgu i jakie poczynił szkody. Istnieje obawa, że jego ciało nie przejmie funkcji życiowych po odłączeniu od maszyn.
Trzymajmy kciuki za Schumi.
Nie lubię hełmu, niestety nie jeźdzę w hełmie, tak zalecanym. Ostatnio nawet moda się dopasowała. Na hełm nakłada się czapkę wełnianą z dużym pomponem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Schumacher był regionalista , w całym calu jednak w bolidzie czul się bezpieczniej niż na nartach i to poza trasa, tam jest największa adrenalina . Może i z tego wyjdzie ale jego życie już diametralnie się zmieni. ! A tak ładnie się nazywa ten sport białe szaleństwo . ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jest ryzyko, jest zabawa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

w tej chwili radio podało, że Michael walczy o życie, gdyż jest w najwyższym niebezpieczeństwie, jego stan jest bardzo ciężki. 44 letni Michael - 7 krotny Mistrz, w ogóle nie miałby szans bez hełmu, gdyż upadek nastąpił przy zjeździe z wielką prędkością .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak, to tragiczny wypadek. Warunki narciarskie były ciężkie, śniegu spadło dużo ale był to śnieg ciężki toteż jazda poza trasą przygotowaną przez ratraki jest jeszcze cięższa wielokrotnie. Uderzenie musiało być bardzo gwałtowne skoro hełm rozwalił się i obrażenia głowy są tak poważne. A zatem jazda szybka i poza trasą to ogromne ryzyko. A hełm? w takich sytuacjach święty boże nie pomoże. jak mawiała moja babcia. Bardzo mi przykro. Niedawno zginęła znajoma, w która wjechał na trasie snowboardzista. Tyle tylko, że o takich anonimowych wypadkach nic nie słyszymy. Wczoraj na moich oczach osunęła się półka śnieżna. zjechała wprost na trasę. Nie była duża , tylko pół metra śniegu, ale gdyby było tam dziecko ? to byłoby tragicznie. Na szczęście nie było nikogo. Tartak przejechał 2 razy i było po "lawinie"..

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.