1481
10
Pozycja materiału w rankingach:
- Musimy zrozumieć przesłanki ograniczania wolności ze strony państwa - powiedział Michał Boni na konferencji "Internet na rozdrożu", zorganizowanej przez fundację Panoptykon oraz stowarzyszenie Internet Society Poland.
Spotkanie było okazją do podsumowania dotychczasowej współpracy przy monitorowaniu swobód obywatelskich w sieci. Zebrano najważniejsze głosy w debacie na temat wyzwań dla regulacji Internetu w Polsce i Unii Europejskiej, a także zaprezentowano raport "Internet a prawa podstawowe".
Boni zadeklarował, że Rada Ministrów chce otwierać publiczne zasoby informacji, ponadto prowadzi dyskusje na ten temat z Rządowym Centrum Legislacji. Minister zauważył, że Kodeks karny powinien mieć zastosowanie w sieci, ale do tego potrzebne są klarowane przepisy. - Na razie wylewamy dziecko z kąpielą.Sortuj komentarze:
Dałem 5 za ważny tekst. Ważny również i dla dziennikarzy obywatelskich publikujących przecie w sieci.
Przy okazji podzielę się z Wami moim doświadczeniem.
Od kilku już lat staram się nie być anonimowy w sieci - publikuję swoje dane które inkryminuje "ochrona" danych osobowych. Raz ktoś podszył się pod moje imię i nazwisko na forum - jeden raz od 7 lat.
Nie poniosłem szkody - znajomi zareagowali bardzo szybko ganiąc publicznie oszusta.
Sporo zajmowałem się również treściami dostępnymi w sieci w tym takim tematem jak nekrofilia (której reklamę znalazłem na oficjalnej stronie Urzędu Miasta Lublin).
Z moich doświadczeń wynika że treści które nie powinny się znaleźć na dostępnych dla np. dzieci stronach mogą znaleźć obrońców np. wśród lokalnych redaktorów naczelnych Gazety Wyborczej czy działaczy Kampanii "Przeciwko" Homofobii. Film przedstawiający dosadnie ukazaną nekrofilię usunięto ze stron miasta na wyraźne osobiste polecenie Prezydenta Miasta, reklamę słowną jednak pozostawiono bez wprowadzenia żadnego ostrzeżenia o treści od 18 lat. Z drugiej strony raz udało mi się doprowadzić do usunięcia zdjęć pedofilskich z serwera pewnego południowo koreańskiego kościoła protestanckiego - obrońcy się nie znaleźli.
Nie wchodząc w szczegóły przykładowo tu podanych spraw, chcę powiedzieć że moim zdaniem system zakazów i ograniczania swobody się nie sprawdza. Można za to liczyć na zwykła przyzwoitość ludzi, niektórych - owszem ale przecie nie wszyscy są przyzwoici i w życiu realnym.
Internet okrojony już istnieje np. w Chinach.
Moim zdaniem nic nie powstrzyma ludzi nieprzyzwoitych od tego by raz zapoczątkowany proceder cenzurowania doprowadzić do tego by internet zawierał wyłącznie treści które oni akceptują.
Dlatego myślę że Boni chce aby i u nas było jak w Chinach.
pzdr.
Dopiero co się skończył komunizm, a już mnóstwo rządów chciało by ograniczać wolność internetu. O ile Franzuzów czy innych Włochów jeszcze jakoś tam jestem w stanie zrozumieć (nie usprawiedliwić), to nasze władze wywodzące się z opozycji zachowują się kuriozalnie.
Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.
Konkursy
DO Roku
Poradniki
Zmiany