Facebook Google+ Twitter

Michał Listkiewicz: Euro 2012 to moje dziecko

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2012-07-19 14:24

Euro 2012 już za nami. Historycznie jest to jednak wydarzenie, które pozostanie w pamięci Polaków na długo. Nie zapomni o nim także Michał Listkiewicz, który w wywiadzie dla Onet.pl pokusił się o podsumowanie tego okresu i nie tylko.

 / Fot. Roger Gorączniak/CC BY 3.0Katarzyna Pankowska: Euro Euro i po Euro. Dzwonią do Pana? Gratulują?
Michał Listkiewicz: Bardzo dużo ludzi gratulowało i jest to bardzo miłe. Część ludzi pamiętało, że byłem człowiekiem, który zaczął starania o Euro 2012 od polskiej strony, bo oczywiście trzeba dodać, że stroną inicjującą i taką nazwijmy lokomotywą była Ukraina i Hryhorij Surkis. Ja byłem tym, którego on do tej lokomotywy zaprosił i co mogłem, to do pieca dorzucałem. Dostałem wiele smsów z podziękowaniami za turniej, ale są też oczywiście tacy, którzy pierwsi chcą pierś do medali wypiąć i oni stwierdzili, że to ich zasługa, a nawet byli tacy, którym się nawet nie śniło wtedy, że może kiedyś u nas być Euro...

KP: Bo Euro to jak Pan mówił już wcześniej Pana dziecko...
ML: Tak, to moje dziecko. W tej chwili moje dziecko celująco zdało maturę, dostało się na studia i poszło sobie w świat i karierę będzie robić we Francji, bo teraz Euro za cztery lata ma się odbyć właśnie tam.

KP: Czyli jest Pan usatysfakcjonowany?
ML: Satysfakcja jest wielka i moim zdaniem jest nadużyciem, jak ktoś mówi, że Euro to sukces PZPN albo jakichś tam konkretnych ludzi.

KP: Więc czyj to sukces?
ML: Jest to na pewno sukces samorządów tych czterech, a właściwie polskich pięciu miast, bo Kraków nieoficjalnie był piątym polskim miastem-gospodarzem. To sukces miast, które cudownie zorganizowały to Euro, ale też i sukces kolejnych rządów polskich, które wybudowały infrastrukturę bez której UEFA odebrałaby nam ten turniej. Przede wszystkim Euro 2012 jest to sukces wolontariuszy i kibiców. Ci pierwsi, czyli instytucje napracowały się wcześniej, do pierwszego gwizdka. Stworzyły one podwaliny tego, co później działo się przez miesiąc. To, że te mistrzostwa tak wspaniale wypadły, bo mogły przecież też źle wypaść, i na próżno zdałaby się budowa lotnisk, stadionów, autostrad, to jest sukces tysięcy ludzi, wolontariuszy, którzy wykonali kapitalną pracę oraz kibiców. Jeszcze nigdy Euro nie miało tak rewelacyjnych kibiców biorąc pod uwagę ich zachowanie oraz liczbę: w strefach kibica było ich dwa razy więcej niż poprzednio.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.